Onet Rano. Goście: Pyffel, Wiech, Jakubowska, Bączek CAŁY ODCINEK
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe wydanie "Onet Rano.", w którym gośćmi Dominiki Długosz będą: Radosław Pyffel, ekspert ds. Chin; Jakub Wiech, Energetyka24.com; Sabina Jakubowska, pisarka; Jakub Bączek, trener mentalny. W części "Onet Rano. WIEM" gośćmi Odety Moro będą: Joanna Godecka, terapeutka; Sylwia Stodulska-Jurczyk, ekspertka portalu Sympatia.pl.
No, Chiny są pozbawione tych dostaw ropy. I to jest po pierwsze, tak? Czyli te surowce, bardzo ważne dla Chin, bo one muszą to importować. Wtedy więcej z Rosji albo z Azji Centralnej albo z innych krajów. Z Wenezueli już zostali odcięci przez tą akcję specjalną Trumpa. To było 5% dostaw ropy tej z Wenezueli do Chin. I to po pierwsze. Po drugie, tak jak pani powiedziała, no rzeczywiście dla Chin to jest okazja, żeby zaprezentować się jako mocarstwo pokojowe, czyli takiego zysku wizerunkowego. Bo Chiny zawsze nawołują właśnie do dialogu, do pokoju, do zaprzestania agresywnych akcji i to zrobiły również. No i teraz chyba wszyscy czekają na rozwój sytuacji, jak długo potrwa ta operacja i przede wszystkim jak długo ta cieśnina będzie zablokowana.
Było trochę tak, że Iran to był jednak asset chiński na Bliskim Wschodzie. Wie pani co, jeżeli rzeczywiście ta cieślina Ormus będzie blokowana przez kilka tygodni, to tutaj Chiny znajdą się w trudnej sytuacji, dlatego że duża część tej ropy, aż 90% ropy irańskiej podobno przez pośredników trafiała do Chin. Więc Chiny sobie jakoś bez Iranu poradzą. Iran bez Chin to już gorzej. I będą musieli sobie Chińczycy zorganizować te transporty z innych krajów. I moim zdaniem to zdecydowanie wzmocni Rosję. I mam wrażenie, że zbyt rzadko zwracamy na to uwagę. Więc jeśli Pani redaktor pozwoli, opowiem kilka słowaków.
Gaz poszedł 40%, ropa 15% mniej więcej, tak? Jeżeli to się będzie przedłużać, te ceny jeszcze pójdą w górę. I kto zyskuje? Dozyskuje Rosja na tym, tak? Dlatego, że ona była przyduszana tymi sankcjami, żeby nie sprzedawać więcej niż 60 dolarów za baryłkę. Teraz to już jest 80 parę dolarów za baryłkę. Może być nawet 100 czy niektórzy 120, a niektórzy może dojść do 200. No to jak pani myśli, pani redaktor, na co Rosjanie wydadzą te pieniądze, jak uzyskają tą większą marżę i więcej zarobią? No pewnie raczej nie na poprawę, może w jakimś stopniu na poprawę życia swoich obywateli, ale myślę, że raczej w mniejszym stopniu, a w większym na wojnę na Ukrainie i będą ją finansować ze wzrostu tych cen ropy.
Natomiast Chińczycy znajdą się w dużo gorszym położeniu, będą musieli tej ropy więcej kupować od Rosjan, a kupują około 20% i kupują po bardzo niskiej cenie, wtedy Rosjanie staną w mocniejszym pozycji wobec Chin. No tak, będą mogli negocjować, nie macie wyjścia. I o to w tej całej grze chodzi. Czyli o te ceny ropy, kto komu sprzeda i za ile. I to jest bardzo ważny aspekt. A na końcu my też za to będziemy płacić jako konsumenci, widzowie Onet Rano. Oczywiście. Prędzej czy później zawsze my zapłacimy. Czy Chiny będą dążyły do, bo Chiny deklarują, oczywiście o czymś już powiedzieliśmy dwukrotnie, że Chiny deklarują to, że są krajem pokojowym i nawołują, ale czy realnie te powody, o których pan powiedział, sprawią, że Chiny będą naciskać na zaprzestanie tej akcji w Iranie?
To jest inne przysłowie. I żeby ten tygrys chiński wyszedł z tej jaskini albo właściwie, żeby być bardziej precyzyjnym, zszedł z tego wzgórza. I o to idzie ta rozgrywka z punktu widzenia tej gry mocarstw. Ale jak wygląda w tej chwili sytuacja tygrysów? Sytuacja tygrysów wygląda tak. Rosja jest uwiązana w Ukrainie wciąż. Stany Zjednoczone właśnie uwiązały się w Iranie, a Chiny siedzą na wzgórzu i patrzą. No tak, ale zaraz mogą zostać wyciągnięte z tej jaskini, jak już tak mówimy o tych tygrysach, płynąc w opustoszałych ulicach Warszawy, właściwie we wtorkowy poranek. Ja się nie wiem, czy tutaj jakieś tygrysy może nie pojawią. Wiem, że dziki są w niektórych miejscach, ale... No tak, ja bym uważała tutaj. No ale my o tych, dobra, ale my o tygrysach.
Rosjanie być może mają i tu jest pytanie czy w Kijowie próbowali i się to nie udało porwać albo zabić Zeleńskiego i być może Rosjanie będą stosować teraz takie zdolności. Zobaczymy z jakim skutkiem, bo na Ukrainie chyba im się to nie udało. Natomiast Chińczycy wydaje się, że takich zdolności nie mają. Natomiast mają ten bardzo bolesny lewar w postaci tego, że jeżeli coś im się nie spodoba, to mogą po prostu nie dostarczyć leków, nie dostarczyć elektroniki, nie dostarczyć komponentów. I wtedy naprawdę mam wrażenie, że nawet program Onet Rano może się nie odbyć, bo po prostu nie będzie sprzętu. Ten sprzęt, który tu mamy, na pewno w dużej mierze składa się z komponentów chińskich. Jeżeli Chińczycy to odepną... Ja państwa od razu uspokajam, my sobie nie poradzimy. My sobie poradzimy, my to zrobimy jakoś tak, że państwo i tak nas na pewno zobaczą.
Taka stuprocentowa. Najwyraźniej chyba jeszcze... To znaczy nie pakujemy się w wojny, których nie możemy wygrać? Tak, pakujemy się tylko w takie, które wiemy, że na pewno wygramy. No zawsze to jest też kwestia dyskusyjna, Pani redaktor, bo Rosja zdaje się też wpakowała się w wojnę, którą wydawało się, że wygra w ciągu 4 dni i istnieje ryzyko tak zwanych błędnych kalkulacji. No tak, niektórzy mówią, że Trump też się właśnie wpakował w wojnę, którą myślał, że za łatwiej w 3 tygodnie, a już wiadomo, że to się nie wydarzy. Mówimy o Iranie? Tak. No, w Wenezueli mu się to udało, to trzeba przyznać. To prawda. W Wenezueli mu się to udało, ale tutaj właśnie pytanie jest takie, czy Trump ma plan, bo jest mocno krytykowany przez Kongres, który w ogóle mówi, że nie miał prawa tego zrobić. Opinia publiczna przynajmniej na razie nie jest do tego entuzjastycznie nastawiona.
Iran byłby dużo bardziej bolesny, a najbardziej bolesna byłaby właśnie ta cieśnina Hormuz, bo to jest 60% dostaw ropy do Chin. I teraz pytanie jest takie, czy Trump będzie w stanie to wykonać, bo Izrael jest tutaj zainteresowany tym programem nuklearnym, dekapitacją przywództwa, to jest inna gra. Natomiast faktycznie może być tak, jak mówi pani redaktor, że tu jest gra globalna, że tu tak naprawdę chodzi o tę wąską ciśnienie i odcięcie tych dostaw ropy i gazu do Chin i wtedy Chiny są w trudniejszej sytuacji, bo muszą brać te surowce z Rosji, z Azji Centralnej i być może z innych krajów, takich jak Malezja czy Brazylia, a to z kolei są dostawy morskie. Ale to również Amerykanie mogą blokować, bo na morzu mają przewagę. Trudno się tego wszystkiego domyślić może z wypowiedzi Donalda Trumpa, który lubi sobie pożartować.
To jest inna kultura, inna cywilizacja. Oni nawet uważają, że korzystniejsze jest ukrywanie swoich możliwości, nie chwalenie się, bycie skromnym, a potem pokaż, co potrafisz. Czyli nie chwal się, po prostu pokaż, co potrafisz. Może tego się właśnie boi Donald Trump, że oni tak dobrze ukrywają na przykład swoje zdolności militarne, że za chwilę nie tylko w sposób handlowy zagrożą Stanom Zjednoczonym, ale również, Pan mówi, że w tej chwili to jest niemożliwe, ale również w sposób militarny. Wie pani co, militarny oczywiście też, tylko że to jest w chińskiej strategii dopiero ostatni element, bo jeżeli używasz militariów, tak jak Rosja na przykład, to znaczy, że nie znalazłeś dobrego rozwiązania, żeby ten problem rozwiązać inaczej, inteligentnie.
Jeżeli tutaj dojdzie do takiego długotrwałego przestoju w tej cieśninie, Czyli no kilka, kilkanaście tygodni ograniczenia handlu. No to może się okazać, że rynki azjatyckie, do których dotychczas szły surowce, energia i inne towary przez ciśnione ormus w największej mierze, one zaczną ściągać te dobra od dostawców, które, którzy dostarczali je Europie, więc zacznie się wyróżnić stacja cenowa i zacznie się podnoszenie cen. Tak, tylko zostańmy na chwilę przy tym gazie, dobrze? Bo czy Pana zdaniem może zaistnieć taka sytuacja, że Amerykanie będą chcieli na przykład wykorzystać zniszczoną infrastrukturę w Katarze i wejść trochę w miejsce Rosji i pchać coraz więcej gazu do Europy i na inne rynki?
Czy to nie jest trochę tak, że to jest też cel Amerykanów, żeby uzależnić Europę teraz od swojego gazu? Europa jest już uzależniona od amerykańskiego gazu, bo Amerykanie już skutecznie Rosję zastąpili. Jeżeli chodzi o dostawy z Kataru, one nie są dużym... Może da się jeszcze bardziej uzależnić, nie wiem. Tutaj właśnie chodzi o te dostawy... Może możemy kupować jeszcze więcej. Oczywiście to jest możliwe, natomiast ta przestrzeń, która pozostaje po dostawach z Kataru, ona nie jest duża, zwłaszcza, że te dostawy w dużej mierze opierają się na kontraktach długoterminowych. Na przykład Polska pobiera gaz z Kataru właśnie na podstawie kontraktu długoterminowego. Nie spodziewam się, żeby on został zerwany przez Katar, nawet pomimo informacji o wstrzymaniu produkcji w hubie eksportowym Ras Lafan w Katarze, największym obiekcie tego typu.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
#płatnawspółpraca | Zapraszamy na środowe wydanie "Onet Rano.", w którym gośćmi Dominiki Długosz będą: Radosław Pyffel, ekspert ds. Chin; Jakub Wiech, Energetyka24.com; Sabina Jakubowska, pisarka; Jakub Bączek, trener mentalny. W części "Onet Rano. WIEM" gośćmi Odety Moro będą: Joanna Godecka, terapeutka; Sylwia Stodulska-Jurczyk, ekspertka portalu Sympatia.pl.