Autobus prosto do piekła
ULTIMO: https://www.klawo.io/podcast/strzelanina-w-ultimo/Właśnie trwają wakacje. Wiktoria, która za niecały miesiąc skończy 19 lat, rusza z dwiema koleżankami na imprezę do jednego z katowickich klubów, a gdy nad ranem wraca do domu, w autobusie spotyka nieznajomego rówieśnika. Nie ma pojęcia, że ten zwyczajny chłopak, który oferuje swoją pomoc, nie jest tym na kogo wygląda.📩 Kontakt: [email protected] wysłuchać przed premierą? Zostań moim wspierającym.Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe, tam dowiesz się, kiedy pojawi się kolejny odcinek.Instagram: https://www.instagram.com/olgaherring.yt/Fanpage: https://www.facebook.com/olgaherring.yt/Źródła: Reportaż własnyPomoc: Iga Świerżewska
Do piwnicy, która została zagospodarowana na salę sprzedażową, prowadziły wąskie, kręte, metalowe schody. Pierwsza na dół skierowała się Natalia, a każdy jej krok odpowiadał metalicznym stukaniem. Zeszła zaledwie kilka stopni i nagle zatrzymała się bez słowa i w szoku złapała się za usta, jakby chciała powstrzymać krzyk. U stóp schodów zobaczyła Daniela. Od razu wiedziała, że to on. Leżał bezwładnie na brzuchu, a twarz miał zwróconą w stronę schodów. Był siny, a dookoła niego było mnóstwo... Ten dzień nigdy nie został przeanalizowany tak dokładnie. Dzień, który grubą czcionką zapisał się w historii polskiej kryminalistyki.
Ta sprawa ciągle wraca, rodzi dyskusję i polaryzuje ludzi jak mało która. Czy to historia o kobiecie, która straciła młodość za sprawą fałszywych oskarżeń, a może dramat ofiary, która z rąk koleżanki straciła męża, a sama cudem uszła z życiem? Zapraszam Cię do wysłuchania mojego podcastu o zbrodni w Ultimo. Najbardziej szczegółowy, oparty na wnikliwej analizie akt i rozmowach z osobami związanymi ze zbrodnią, zeznania, których nie znaliście, wątpliwości, które zostają rozwiane i analiza badania wariograficznego. To i znacznie więcej czeka na Was w 3,5 godzinnym odcinku specjalnym, który dostępny jest już teraz na platformie Klawo.
Żeby go wysłuchać, kliknij w link w opisie tego filmu. Sprawa, o której dzisiaj opowiem, wstrząsnęła całym Śląskiem, a w wielu ludziach historia zwyczajnej osiemnastolatki z Bytomia wywołała przerażające przemyślenia. To równie dobrze mogła być moja córka, moja siostra czy moja koleżanka. Bo kto z nas żegna wychodzące w piątkowy wieczór nastoletnie dziecko z myślą, że już nigdy więcej się nie zobaczymy? Kto by przypuszczał, że pomocna dłoń wyciągnięta przez obcego nastolatka z autobusu okaże się być śmiertelną pułapką. Wiktoria Kozielska przychodzi na świat 6 września 2004 roku.
Jest wyczekanym i pierwszym dzieckiem swoich rodziców, Mariusza i Agnieszki. To dla młodego małżeństwa przełomowy czas, bo nie tylko witają na świecie wymarzoną córkę, ale też właśnie teraz wprowadzają się na swoje, do mieszkania na pierwszym piętrze pięknej kamienicy w samym centrum Bytomia. I o ile kamienica jak i lokalizacja robią wrażenie, to samo mieszkanie jak i budynek wewnątrz niestety jest mówiąc wprost ruderą. Państwo Kozielscy mają tu do dyspozycji tylko ubikacje. Ściany są odrapane, a stary, ledwo działający piec kaflowy i drewniane okna sprawiają, że zimą jest tu zimno, a latem panuje ukrop. Jednak pomimo tych wielu istotnych wad to ich miejsce, ich dom i miasto, które kochają.
Bytom to jedno z najstarszych miast historycznego Górnego Śląska. Mieszka tu ponad 180 tysięcy mieszkańców. Jest stąd też bardzo blisko do wielu dużych okolicznych miast. Dlatego znalezienie zajęcia nie będzie raczej trudne. I rzeczywiście... Mama Wiktorii, pani Agnieszka, znajduje pracę w okolicznym warzywniaku, a jej tata, pan Mariusz, jest budowlańcem i nie brakuje dla niego pracy na wciąż rozbudowującym się Śląsku. Rodzina żyje spokojnie, nie jest ani szczególnie bogata, ani też nie ma problemów finansowych, chociaż tu większość wydatków stanowi stopniowy remont zrujnowanego mieszkania. Przynosi to efekt, bo pan Mariusz własnymi rękami wymienia okna, stawia nowy piec, wydziela też łazienkę, w której wreszcie mogą normalnie się kąpać.
Dzięki swojej ciężkiej pracy wreszcie zamieniają Ruderę w przyjemny, przytulny, własny kąt. W końcu mają wszystko, a przede wszystkim mają Wiktorię, która od kiedy tylko pojawiła się na świecie, jest ich oczkiem w głowie. Dziewczynka jest bardzo żywym i ciekawym świata dzieckiem. Jest raczej grzeczna, w takim sensie, że nie sprawia rodzicom problemów, ale trzeba przyznać, że ma swój charakterek. Lubi stawiać na swoim, wszędzie jej pełno i już teraz widać, że kształtuje się w niej silna osobowość. I tak rzeczywiście jest, bo Wiktoria dorasta i buduje swój świat po swojemu, a jej relacje z bliskimi zacieśniają się i nieco zmieniają formę.
I nie chodzi o to, żeby coś kupić, ale żeby pochodzić, pooglądać i po prostu porozmawiać. Mama bardzo też liczy się ze zdaniem córki. To Wiktoria doradza jej co kupić, co się teraz nosi. Razem wyglądają bardziej jak przyjaciółki niż mama z córką. Jednocześnie wcale nie jest tak, że ze względu na bardzo bliską relację z mamą Wiktoria zamyka się na świat, wręcz przeciwnie. Z natury jest bardzo towarzyska i nie lubi nudy ani siedzenia w domu. Ma wrodzoną łatwość w nawiązywaniu nowych znajomości, co skutkuje tym, że z czasem tworzy wokół siebie zżytą grupę kolegów i koleżanek z okolicy. Wszyscy mieszkają tu, w Bytomiu, chodzą do pobliskich szkół,
i budują taką mini społeczność młodzieży w podobnym wieku. Ostatecznie najbliższe Towarzystwo Wiktorii to duża grupa, około 30 nastolatków, którzy wspólnie przesiadują na pobliskim boisku, grają w koszykówkę i jak to młodzi ludzie, po prostu dobrze się bawią. Ale to nie tylko siedzenie na ławce. Oprócz tego tworzą coś więcej, trochę namiastkę rodziny. Każdy każdego pilnuje, o każdego dba. W grupie panuje stara jak świat zasada, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. To właśnie z rówieśnikami Wiktoria poznaje ten drugi świat, w którym raczej rodzice nie uczestniczą. Pierwsze miłości, pierwsze imprezy, pierwsze piwo.
Muszą powoli zacząć akceptować, że Wiktoria będzie dorosła i będzie podejmować własne decyzje. Poza tym, gdy dowiadują się, co tak naprawdę Wiktoria sobie wytatuowała, to są bardziej wzruszeni niż źli. Na jej ręce, już na stałe, znalazły się ich daty urodzenia, ukochanej mamy i ukochanego taty. To z tego też powodu pan Mariusz i pani Agnieszka sami grają w jej grę. Udają, że o niczym nie wiedzą, a Wiktoria chyba myśli, że skutecznie ukrywa swoją tajemnicę pod rękawem. Wiktoria, jak to nastolatka, ma więc swoje szalone pomysły, ale są one raczej niegroźne. Zresztą o zrobieniu tatuażu mówiła już od dawna i rodzice i tak czuli, że to się wydarzy.
Najważniejsze jest dla nich to, że i tak są blisko. Jeżeli to mają być ich jedyne problemy, to niech będą tylko takie. Wiktoria widzi, że jej mama i tata to naprawdę wyrozumiali ludzie, którym może powiedzieć wszystko. To między innymi dlatego, że ma fajnych rodziców, to u niej najczęściej młodzież robi sobie posiadówki ze znajomymi. Wiktoria regularnie organizuje w mieszkaniu wieczorki kinowe z popcornem i czymś ciepłym do picia. Ma tu swój malutki pokój, ale może niedługo się to zmieni. W mieszkaniu planowany jest duży remont, włącznie ze zmianą rozkładu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to właśnie jej przypadnie nowy, znacznie większy od obecnego pokój, który na dodatek będzie mogła sama urządzić i to od zera.
I taki przywilej to nie przypadek, a raczej pewnego rodzaju forma nagrody, bo Wiktoria mówiąc kolokwialnie zapracowała sobie na to. Bardzo dobrze się uczy i przede wszystkim rodzice nie muszą stać jej nad głową. Sama się pilnuje, jest zdyscyplinowana i samodzielna i najpewniej wynika to z prostej kwestii, ale nie do końca oczywistej dla kogoś w jej wieku. Bo Wiktoria w zasadzie już od dawna doskonale wie, czego chce od życia. Co prawda po podstawówce miała drobny dylemat, cukiernictwo czy fryzjerstwo, ale zawahanie trwało krótko i wybrała to drugie. W szkole zawodowej, znowu, podobnie jak na wcześniejszych etapach edukacji, ma dobre stopnie, nie ma problemów z frekwencją i to, co lubi najbardziej, to chodzić na praktyki.
Dopiero tu uczy się prawdziwego zawodu i... Okazuje się, że jest dobra w tym, co robi. Ma pewną rękę i talent do wymyślnych fryzur. Szykuje się też do niełatwego egzaminu zawodowego, który ostatecznie bez problemu zdaje i tym samym kończy szkołę fryzjerską. Ten życiowy kierunek jest świadomym wyborem, ale nie zero-jedynkowym, bo samo fryzjerstwo to dla Wiktorii trochę za mało. Bardzo o siebie dba, zawsze ma idealną fryzurę, ale też makijaż, rzęsy, brwi i paznokcie. Dlatego jeżeli myśli o swojej przyszłości, to widzi się we własnym salonie, ale nie tylko skupionym na włosach. Raczej w którym kompleksowo będzie mogła dbać o swojej klientki, dokładnie tak jak dba o siebie.
Dlatego po ukończeniu szkoły fryzjerskiej postanawia poszerzyć swoje kompetencje i rusza na szkolenie ze stylizacji paznokci. Szybko też okazuje się, że i w tym jest naprawdę dobra, bo znowu po prostu robi to, co lubi. Wiktoria zaczyna tym wręcz żyć. Sama szlifuje umiejętności poza kursem, a jako, że ma duże grono koleżanek, nie trudno jej znaleźć modelki. Nie sposób określić kiedy dokładnie się to dzieje, ale nagle ustawiają się do niej kolejki na manikir czy stylizację brwi i w zasadzie kiedy własny salon wciąż znajduje się w strefie marzeń, Wiktoria ma już stałe klientki. Ciągle ma też w głowie, że niedługo rozpocznie się remont mieszkania i że wreszcie będzie miała swój znacznie większy pokój, w którym teraz już wie, że m.in.
musi stanąć stół do stylizacji paznokci. Wiktoria na własnej skórze orientuje się, że jej plany są coraz bardziej realne i sprecyzowane, a żeby otworzyć sobie jeszcze więcej dróg, Po wakacjach 2022 roku dziewczyna rusza do liceum zaocznego w Piekarach Śląskich, gdzie kontynuuje naukę. W tym samym czasie, bo na początku września, wreszcie też przychodzi dzień, na który tak długo czeka każdy nastolatek. Jej osiemnaste urodziny i jednocześnie oficjalna, udokumentowana dorosłość. Z tej okazji rodzice pomagają zorganizować Wiktorii huczną imprezę dla jej licznej paczki znajomych. Ale co ciekawe, dziewczyna chce wszystko sama sfinansować ze swoich odłożonych pieniędzy.
Sprawia sobie też prezent na całe życie. Kolejny tatuaż, który z czasem rozrasta się i w efekcie pokrywa całą jej prawą rękę, tworząc tak zwany rękaw. Mało tego... Wiktoria zaraża też swoją mamę pasją do tatuaży i na kolejne sesje chodzą już razem, a nawet razem przykuwają sobie języki. Pełnoletność to dla Wiktorii otwarcie kolejnych drzwi, dlatego niemal od razu, gdy dowód osobisty trafia w jej ręce, zaczyna szukać pracy. Wie, że nie pochodzi z bogatej rodziny i rodzice nie będą w stanie zafundować jej salonu z wyposażeniem, zdaje sobie sprawę, że cel celem, ale na biznes marzeń musi zarobić sama. Na całe szczęście szybko znajduje sobie zajęcie.
Najwięcej udaje jej się zarobić podczas koncertów i festiwali, gdzie zatrudnia się jako ochroniarka, ale to tylko praca od czasu do czasu, dlatego szuka dalej i trafia na ofertę, która wydawałoby się jest kompletnie z innej bajki. Mimo wszystko Wiktoria ma zamiar spróbować i rozpoczyna pracę w hurtowni części samochodowych. Razem z nią równolegle przyjmuje się jeszcze kilkoro jej znajomych, ale tylko ona zostaje tu na dłużej. Chociaż sama marzy o salonie piękności, a nie warsztacie... To znowu skupia się na celu i na tym, żeby dobrze wykonywać swoje obowiązki, dzięki czemu w hurtowni są z niej zadowoleni, a jej udaje się odłożyć gotówkę na spełnienie kolejnego marzenia i kolejnego punktu na mapie prowadzące ją do celu.
Sama opłaca sobie kurs na prawo jazdy, co budzi podziw jej rodziców. Znowu pokazuje, że jest konsekwentna i że systematycznie realizuje obrane sobie cele. Na dodatek będzie pierwszą osobą w domu z prawem jazdy, bo ani jej mama, ani jej tata nie posiadają takich uprawnień. To, że Wiktoria wie czego chce i że idzie w obranym przez siebie kierunku, to coś co ogromnie szanują jej znajomi i czego też trochę jej zazdroszczą. Jedna z koleżanek zwierza się nastolatce, że też by tak chciała, ale nie wie czego chce, ani jak znaleźć swoją drogę. Wiktoria ma w sobie dwa bieguny, które jednak potrafi pogodzić. Dalej jest szaloną nastolatką, która lubi pójść na imprezę i wrócić do domu nad ranem,
Ale też gdy trzeba myśleć o przyszłości, to tu nigdy sobie nie odpuszcza. Pani Agnieszka i Pan Mariusz są naprawdę dumni z córki. Nie mogliby sobie wymarzyć lepszego dziecka. Bardzo jej kibicują i sami ją podziwiają, chociaż wciąż zaskakuje ich swoimi pomysłami. Kiedy w pewnym momencie coraz częściej zaczyna mówić o psie i o tym, że marzy o swoim czworonogu, rodzice już wiedzą do czego to zmierza. Tak samo jak z tatuażem, tak samo jest i w tym wypadku i pewnego dnia Wiktoria po prostu wraca do domu z małym szczeniaczkiem, stawiając wszystkich przed faktem dokonanym. Znowu jednak zdaje test. To ona opiekuje się psem, ona wyprowadza go na spacery i tak jak obiecywała, to jej zwierzę i nie zrzuci na rodziców kolejnego obowiązku.
Pani Agnieszka i Pan Mariusz wiele odpuszczają córce i często przymykają oko, ale jest coś, jedna drobna rzecz, która ciągle ich martwi. Dla nich Wiktoria wciąż jest jeszcze dzieckiem i jak dziecko potrafi być ufna. Nigdy nie podejrzewa innych o złe zamiary i bezgranicznie wierzy w ludzi i ich dobre intencje. To oczywiście szlachetna cecha, ale dla młodej, atrakcyjnej i wchodzącej w dorosłość dziewczyny może być bardzo niebezpieczna. Rodzice co prawda zawsze są informowani, gdzie wychodzi Wiktoria, kiedy wróci, a gdy się spóźnia lub zmienia plany, zawsze ich o tym informuje, ale to nie do końca ich uspokaja. Wielokrotnie proszą córkę, żeby zawsze na siebie uważała i zwracała większą uwagę na to, komu ufa i z kim rozmawia.
Nie każdy ma przyjazne zamiary. Jest 11 sierpnia 2023 roku. Już za niespełna miesiąc Wiktoria skończy 19 lat. Ma nadzieję, że uda jej się znowu zorganizować imprezę dla znajomych. Może nie tak huczną jak rok temu, ale trudno nie mówić o hucznej imprezie, kiedy ma się tak duże grono znajomych. Jest coś jeszcze, co wymarzyła sobie na swoją dziewiętnastkę. Skok na bungee. Chciałaby w taki niekonwencjonalny sposób wejść w nowy rok swojego życia. Do spełnienia marzenia zostały jej jednak jeszcze niecałe cztery tygodnie, a dzisiaj ma wolny wieczór, więc jako, że jest piątek, zaczyna planować swój czas.
Jej tata jedzie za moment oglądać nowe meble. Powoli kończy się remont ich mieszkania w kamienicy w Bytomiu. Tego, w którym Wiktoria mieszka od urodzenia i już niedługo będą mogli wprowadzić się z powrotem. Od jakiegoś czasu żyją w tymczasowym lokum i odliczają dni do końca prac. Wiktoria wreszcie też będzie miała swój znacznie większy wymarzony pokój. Wybrała już wszystkie meble, dokładnie takie o jakich marzyła. Tata jedzie więc dopinać ostatnie szczegóły, ale córka nie będzie mu towarzyszyć, bo ma na dzisiaj plany. Tak naprawdę planowała z koleżankami ten dzień już od środy. Jest piątek, zbliża się wieczór. Wiktoria i jej dwie koleżanki mają ochotę się pobawić, potańczyć i coś wypić.
Tylko one, babski wieczór bez żadnych chłopaków. Dziewczyny postanawiają, że przygotują się. Zrobią się na bóstwo i późnym wieczorem ruszą na miasto. Cel jest prosty. Pojadą do oddalonych o kilkanaście kilometrów Katowic, gdzie znajduje się znany klub Energy 2000. To tu co weekend i nie tylko zjeżdża się mnóstwo ludzi, żeby razem potańczyć do muzyki lub wysłuchać koncertu ulubionego artysty. Wiktoria często tu bywa, więc wyjście do NRG nie jest niczym niezwykłym. Zanim jednak dziewczyny ruszą na miasto, jeszcze około godziny 17 odwiedzają panią Agnieszkę w miejscu jej pracy. Nastolatka informuje mamę, że ma na dzisiaj plany, ale nie mówi jej prawdy o klubie, tylko przekazuje, że spędzi czas z koleżankami na ogródkach działkowych.
Dlaczego tym razem nie mówi prawdy? Być może nie chce martwić rodziców. Impreza na działkach tylko z koleżankami brzmi spokojniej niż wielki klub z mnóstwem obcych ludzi. Pani Agnieszka nie dostrzega kłamstwa. A córka zapowiada, że nie będzie jej całą noc i że mogą spodziewać się jej dopiero w sobotę rano. Dodaje też, że w sumie to jest zmęczona po pracy, a pani Agnieszka od razu to podchwytuje i zagaduje do córki, że może sobie jednak dzisiaj odpuści i zostanie w domu, wyśpi się, a rano pojadą razem na wspólne sobotnie zakupy. Ale Wiktoria już postanowiła. Wygląda pięknie, ma czarną, obcisłą sukienkę na ramionczkach i sportowe buty. Idealnie zrobiony makijaż i włosy.
Obiecuje, że wróci rano, zdrzemnie się na chwilę i razem pojadą do sklepu. Na odchodne mama jeszcze raz prosi Wiktorię, żeby uważała na siebie, na co córka całuje ją w policzek, mocno ściska i wychodzi. Następnie nastolatki ruszają, żeby rozpocząć zabawę. Najpierw spotykają się tam gdzie zawsze, na boisku przed szkołą. Plan jest prosty, skoro idą do klubu, to tam wszystko będzie kilka razy droższe, dlatego na miejscu, w pobliskim sklepie, kupują butelkę wódki, którą wspólnie wypijają i która ma podbić atmosferę zabawy. Gdy butelka jest już pusta, ruszają na przystanek i jadą prosto do centrum Katowic, a do klubu trafiają w okolicach północy.
Jest piątek, na miejscu jest mnóstwo ludzi. Dookoła kręcą się też znajome twarze z Bytomia. Jest też drogo, dlatego dziewczyny kupują sobie jedno piwo, a jednego drinka kupuje im jakiś znajomy. Wszystkim dzielą się na trzy. Chociaż w samym klubie nie piją za wiele, to opróżniona wcześniej butelka sprawia, że zaczyna szumieć im w głowach. Tylko zamiast dobrej zabawy, Wiktorii robi się niedobrze. Stańczenia nici, bo dziewczyna zaczyna walczyć, żeby nie zwymiotować. Żeby poczuć się lepiej, kładzie się w loży, a koleżanki na zmianę jej doglądają. Na szczęście, po godzinie i kilku szklankach wody, Wiktoria wreszcie czuje się lepiej. Na tyle dobrze, że razem z przyjaciółkami wraca na parkiet.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
ULTIMO: https://www.klawo.io/podcast/strzelanina-w-ultimo/
Właśnie trwają wakacje. Wiktoria, która za niecały miesiąc skończy 19 lat, rusza z dwiema koleżankami na imprezę do jednego z katowickich klubów, a gdy nad ranem wraca do domu, w autobusie spotyka nieznajomego rówieśnika. Nie ma pojęcia, że ten zwyczajny chłopak, który oferuje swoją pomoc, nie jest tym na kogo wygląda.📩 Kontakt: [email protected] wysłuchać przed premierą? Zostań moim wspierającym.
Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz obserwować moje media społecznościowe, tam dowiesz się, kiedy pojawi się kolejny odcinek.
Instagram: https://www.instagram.com/olgaherring.yt/
Fanpage: https://www.facebook.com/olgaherring.yt/
Źródła: Reportaż własnyPomoc: Iga Świerżewska