Mentionsy Mentionsy
Ofensywni - Audio Team
Ofensywni - Audio Team

Plan Lechii wywróci tabelę. Milion nie przekonał piłkarzy Widzewa. Papszun nie dał się oszukać | Ofensywni

18.03.2026 ·51 min 13 s · 1 rozdział · 1 sponsor

My, Ofensywni, oświadczamy, że program "Ofensywni" będzie prowadzony na luzie, z anegdotami i zaglądać będziemy wszędzie tam, gdzie niekoniecznie chcą nas wpuścić. W każdą środę, o godzinie 20, Piotr Wołosik i Łukasz Olkowicz zabiorą kibiców w wycieczkę piłkarską, w której nie zabraknie barwnych historii, świetnych anegdot, a przede wszystkim newsów, czyli właśnie tego, co kibice lubią najbardziej.   Co w tym odcinku?   Diabelski plan Lechii Gdańsk. Tabela Ekstraklasy zostanie wywrócona? Kiedy piłka miesza się z polityką. Spotkania z Wałęsą, Kurskim i Oleksym Kluby Ekstraklasy interesują się piłkarzem Polonii. Dziwna zachęta dla napastnika Widzew w bardzo trudnym położeniu. Mamy wątpliwości, czy tu mogą pomóc pieniądze Roberta Dobrzyckiego Wybryki Goncalo Feio. Słowny lincz trenerów na Portugalczyku Chcieli oszukać Papszuna, ale się przeliczyli. Jeśli nie masz helikoptera, nie próbuj wciskać ściemy trenerowi Hejt na Krzysztofa Marciniaka. Przedziwne powody Koszmarne kontuzje byłego piłkarza Wisły Płock. Jest jeden problem - były wymyślone Chwila z Oskarem Pietuszewskim. Wołos nie może się pogodzić z pewnymi komentarzami Sosnowiec - co się dzieje w Zagłębiu?

Na pewno będzie news o Lechii Gdańskiej. Tutaj warto zostać, warto posłuchać, bo to jest news, który może... Wywrócić ligę, którym są zainteresowani wszyscy, od lidera do ostatniej drużyny, bo to jest news dotyczący właśnie Lechii Gdańska, ale który może mieć wpływ na całą ekstraklasę. Będzie też, panie Piotrze, taka historyjka, dlaczego nie warto oszukiwać Marka Papszuna. Nie wolno tego robić. Nie wolno. A dwóch piłkarzy próbowało. O, nie elegancko z ich strony. Nawet ich znasz. Tak? Nawet ich znasz, ale sobie tę historię przytoczymy. Dzieje się w Afryce dużo. No, dokładnie. Wał stulecia z Marokiem, więc my też te wątki afrykańskie pociągniemy. To jest właściwie taki jedyny kontynent, który miał obstawiać.

Tu kolega nawiązuje. No, bo żebyście wiedzieli, my o tym ognisku myślimy poważnie. No tak, tak, tak. Nawet takie już miejsce, żeśmy troszeczkę wytypowali. Technicznie trzeba to zorganizować, więc będziemy tutaj nad tym ogniskiem myśleć. I byśmy chyba tam program zrobili, jeżeli się uda. No ale zobaczymy to i bliżej, i bliżej, pewnie maja, czerwca. No dobra, panie Piotrze, to mówiliśmy o tym newsie z Lechii Gdańsk w Wuzeli, już tam gdzieś zaginęło oczywiście, ale dobra. Ktoś pożyczył. Ktoś tu był w naszej kawalerce. Słuchaj, patrzymy... Piotruś, patrzymy na tabelę ekstraklasy, wiadomo, że jest coraz mniej kolejek, no i patrzymy na dół, na pewno Lechia Gdańsk nas zachwyca, zachwyca, no podoba jej się gra, bo to jest taka bezkompromisowa, fajnie, Tomasz Bobczek i inni kapić.

Lechia ma dzisiaj 31 punktów, no i musi się oglądać za siebie, do strefy spadkowej, gdzie jest Legia, Widzew, Brookbed. Mhm. No ale też pamiętajmy, że Lechia została ukarana odjęciem pięciu punktów za zaległości finansowe. Tak, to ona miała problemy licencyjne i prognozy finansowe, miała z tym kłopot. PZPN wlepił Lechii, tak chronologicznie i w miarę sprawnie, żebyśmy to powiedzieli, nie wchodząc w jakieś przesadnie mandry prawne. Lechia Gdańsk otrzymała minus pięć kar, ale wlepił PZPN, czyli Wydział Dyscypliny, czy jak to nazwijmy, kontroli powiedzmy tego, tych wszystkich spraw finansowych innych. Lechia dostała minus pięć punktów, no i w sytuacji Lechii to początkowo mówiło się, że to jest pewny kandydat do spadku, no bo trudno się pozbierać przy minus pięciu punktach.

Co prawda Gilonia kiedyś odrobiła na przykład minus dziesięć, tak, no ale to to jakby inna sprawa. No i Lechia zaskarżyła tą, no najpierw odwołała się do PZPN-u, tam zostało tu ich odwołanie negatywnie rozpatrzone. No, później Lechia zaskarżyła decyzję do Trybunału Arbitrażowego przy Polskim Komitecie Olimpijskim, czyli sportową ścieżką, sportową ścieżką odwoławczą, nazwijmy szład, czyli prawidłnie szli i próbowali tą karę sobie jakby zniwelować, czy tam złagodzić. Nie zgadzała się Lechia, ale mimo odwołania Trybunał we wrześniu ubiegłego roku potrzymał karę minus pięciu punktów. No i jakby wydawało się, że sprawa już jest jakby zamknięta.

Nagle teraz dowiadujemy. Ona gdzieś tam się tliła w tle, ale przestała wzbudzać emocje, bo Lechia ładnie zaczęła sobie radzić i niektórzy mówili, a no dobra, to te minus pięć punktów to i tak im nie zaszkodzą, bo skończą pewnie gdzieś tam na jakimś dziesiątym, dwunastym miejscu czy tam w okolicach i się utrzymają. No ale teraz, tak przypomnij, odejmując pięć punktów dzisiaj Lechii, na którym miejscu by kończyła? No gdyby dodając Lechii, to byłaby Piotruś, by patrzyła w kierunku europejskich pucharów. Miałaby tyle samo punktów, co szósta Wisła Płock, 36, czyli gra o puchary. Tak, a dzisiaj za chwilę będziemy bardzo mocno się martwić o utrzymanie, no bo jednak to jest taki główny cel Lechii. No i co teraz? Jest wynajęta kancelaria, dobra kancelaria ze stolicy, wynajęta, która walczy jakby o te przywrócenie, przywrócenie pięciu punktów Lechii.

To jest jakby nadrzeny kancelarii. To jest renomowana kancelaria z Warszawy. Tak, z Warszawy. Za ciężkie pieniądze ona obsługuje prawnie jakby Lechię w tym temacie. No i wiesz, no nie ma naiwniaków, że ktoś wydaje pieniądze wiedząc, że to nie przyniesie żadnego skutku. Że przegra na sprawę. Tak, ktoś wydaje pieniądze licząc na to, że sprawa zakończy się jakby no nazwijmy happy endem, tak? No i jedziemy dalej. Co pozostało Lechii? Jaka ścieżka? Ta ścieżka sportowo-odboławcza w kraju została wyczerpana, nic się Lechii nie udało tutaj ugrać, pozostał sąd zwykły, powszechny w Polsce lub jeszcze ścieżka sportowa poza granicami kraju, CAS, Trybunał Arbitrażowy w Lozannie. No a ktoś powie, no dobra, ale zaraz się sezon skończy, słuszne to będzie pytanie, sezon się skończy, a Młody Sprawiedliwości miało bardzo wolno, tak?

Niezależnie czy w Polsce, czy w Lozannie. W Maroku się przekonali teraz. Dwa miesiące? Ale do tego dojdziemy. Tak, do tego dojdziemy. I Lechia wpadła na szatański pomysł, proponując, znaczy proponując, na razie pokątna jest to propozycja, żeby te punkty Lechii oddać, te minus pięć punktów cofnąć i po ewentualnym wyczerpaniu ścieżki prawnej, czyli sąd powszechny albo Lozanna, Wtedy się już ostatecznie rozliczyć, albo w lewo, albo w prawo. Na dziś oddaje PZPN 5 punktów Lechii i czeka na rozstrzygnięcie albo w Polsce w sądzie, albo w Lozannie.

Ale nie wiem, kto na to pójdzie. Czy ktoś na to pójdzie? To jest galimatias, panie Piotrze. Bo Lechia mówi tak, no dobrze, dajcie nam te pięć punktów i w przyszłym sezonie, kiedy te sprawy się pokończą, trudno powiedzieć, bo to może być za pół roku, a może być za rok. To może być jak w Maroku będą reagować po dwóch miesiącach. Na przykład, bo widzisz, jak to się zbiegło w czasie, że okaże się, że my na czarnym lądzie żyjemy. I po prostu, jeśli... Lechia teraz dostanie i zobaczymy, co się będzie działo. I wtedy Lechia mówi, zaakceptujemy ujemne punkty, kiedy wszystkie już możliwe, prawne jakby ścieżki zostaną, jakby dobrniemy na nich do końca. I wtedy się rozliczymy. Ale na razie oddajcie i zobaczymy, co te sądy ostatecznie... Bo zobacz, Piotrek, może być taka sytuacja, że sąd właśnie w Szwajcarii, Trybunał, przyzna Lechii te punkty, tylko już będzie po sezonie, tak?

No właśnie o to chodzi, tak. Kary gigantyczne, zamieszania. Ale tak, no właśnie, jeśli chodzi też o kwestia finansów, tak, no bo... Możesz nie być w pucharach, możesz spaść. Tak, może spaść, to jest w ogóle to... Pieniądze spraw telewizyjnych, które są jakby w budżetach naszych klubów, są przynajmniej w niektórych bardzo istotnym punktem, tak? Bardzo istotną pozycją. I wydaje mi się, że tutaj jest jakby tutaj, no to jest też trzeba tutaj... Na szali położyć, co się komu bardziej opłaca, no bo jeśli się Lechia, powiedzmy, zwali z ekstraklasy, a za pół roku CAS, czy sąd nasz, polski, przywróci Lechii te, powiedzmy, przyznate punkty, no i co wtedy? Przecież to będzie jakieś gigantyczne odszkodowanie może grozić, tak? Tak, tak, tak. Także to jest w ogóle... Na pewno Lechia walczy, tak?

I jakby tutaj... Ale Lechia walczy, a jeszcze wiesz co? Bo Paolo Urfer spotkał się z piłkarzami Lechii... I powiedział, że oni te punkty odzyskają. Żeby oni się nie martwili, żeby nie patrzyli teraz na to, tylko jakby jest przekonanie w Lechii u właściciela, że ta sprawa będzie wygrana, więc Polon też jest Szwajcarią. Być może też oni liczą na to, że po prostu sprawy mogą się toczyć, a Lechii cofnięte zostaną te punkty, no do momentu, tak jak powiedzieliśmy, zakończenia wszelkich możliwych, dostępnych, że tak powiem, prawnych No powiem ci, ta nasza piłka potrafi zaskakiwać. No potrafi zaskakiwać, ale to co ciekawe z szacunku do naszych jakby słuchaczy, absolutnie tutaj podkreślmy, że w tamtym tygodniu dowiedzieliśmy się z dwóch jakby niezależnych od siebie źródeł, tak, o tej sprawie Lechii, tak, to nie to, że usiedliśmy i choć coś wymyślimy o Lechii, czy coś tam sobie...

A, no to minus 10. Jakoś tak, no, jakieś konsultacje tak się odbywały. Minus 2, minus 3 spróbowaczy. Rybka, pałki, haczyk. Zostańmy na moment przy Lechii, no klubie, który na pewno lubimy, bo tam... Tak, bardzo. Zresztą Jarkę też. No chyba każdy klub generalnie lubimy, ale Lechii Gdańsk... Ja to wiem, które lubisz kluby najbardziej. Na Mazowieckiej w Warszawie. A ty takie go-go, coś takiego? Nie no. Żartujemy? Żarty, żarciki? Żartujemy sobie. Słuchaj, no i Lechia Gdańsk. Ostatnio akurat z Piotrkiem Żelaznym się spotkałem i wspominaliśmy naszą wizytę, bo wiesz, kiedyś jako tacy reporterzy pojechaliśmy na tydzień do Gdańska opisywać ten najsłynniejszy mecz Lechiej, czyli z Juventusem Turyn. Tam palicho był wynik, ale tam przyszło 30 tysięcy na traugutę i była ta manifestacja.

No byłem, tak, był mecz, było dużo ludzi. My chyba tam ze dwa zdania wykorzystaliśmy, więc uznaliśmy, że nie ma sensu. Ja wtedy mówię, Lech, ja musicie... Tak, Lech. No i słuchaj, i wychodzimy z Piotrkiem, już tacy zaficeni, no okej. A Lech Wałęsa do nas, stójcie, chłopcy, stójcie. Mówi, nie no, coś sobie przypomnę. Zdjęcie chcę z wami sobie zrobić. Jakaś wołos abstrakcyjna historia. Lech Wałęsa chce z nami zdjęcie zrobić. No i, mówi, no i wiecie, tutaj jeszcze te telefony, bo to były, wiesz, z 15 lat temu. No i tam ktoś zrobił zdjęcie i on do nas tak, wiecie co, no i teraz ja zrobię tak, że z tego telefonu do laptopa przerzucasz, no, nie wiedzieliście, no, taki wiesz, zachwycony, że nam coś pokazuje. Taki trochę Zuckerberg z Gdańska. Zuckerberg taki był, słuchaj, i no jakaś abstrakcyjna historia, siedzisz i Lech Wałęsa siada przy biurku, my nad nim i on mówi, no zobaczycie, zaraz tu będzie zdjęcie na tym laptopie.

Wołos, tam się ten laptop zawiesił, to kółeczko, my tam z pół godziny siedzieliśmy, to zdjęcie wgrywał, wiesz, no ale okej, no w końcu nam pokazał, no widzicie, tutaj, tutaj było, no i my wiesz, tak wyszliśmy z Piotrkiem, że kurde, no super ten Lech Wałęsa, chyba nas tak polubił, no ale później weszliśmy na tę jego stronę, to on z każdym robił zdjęcia. Nie byliśmy wyjątkowi. Kiedyś, kiedyś, kiedyś ten, kiedyś ktoś złośliwie, kiedy się ukazała książka Lecha Wałęsy, to ktoś złośliwie skomentował, że więcej książek napisał niż przeczytał. No a propos jeszcze zostając w Gdańsku, no bo wtedy też pisząc ten reportaż, no też, no to wiadomo było, że też z politykami się spotykaliśmy, spotkaliśmy się z Jackiem Kurskim o ósmej rano. Pamiętam, jak gdzieś jadł śniadanie w hotelu, wyznaczył, no mówi, panowie, przyjeżdżajcie, mam tam godzinkę.

Zajadał się tam jajecznicą, popijał kawę i nam opowiadał. On miał dobrą pamięć i on rzeczywiście był zaangażowany tam kibicowsko w Lechin. To to wiesz, taka nasączona konkretami opowieść. No i tam też później jakaś taka... Trochę więcej pamiętał niż... Nie, no pamiętał, ze szczegółami dużo wniósł do tego reportażu, ale też na koniec tam... No i pamięta... I tak, wiesz, fajnie się gadało. No dobra, tam serwus, chłopaki. A, pamiętajcie o jednym. Nienawidzę ZOMO. O, o, o, jebać milicję. Cześć, chłopaki. Jacek Kurski. I trzeci jeszcze, bo widzisz, na politykę tu zeszliśmy, z Piotrkiem sobie wspominaliśmy, Żelaznym. No Piotrek jest dzisiaj w TVP, no znasz go doskonale, taki dziennikarz dociekliwy, taki dopytujący, drążący i kiedyś się wybrał do Józefa Oleksego. A Józef Oleksy był doradcą Józefa Wojciechowskiego.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.