Mentionsy Mentionsy
OFF Czarek
OFF Czarek

Wiersze Andrzeja Bursy z tomiku "Bursa aktualny" [Poetycki piątek]

04.07.2025 ·20 min 54 s

Więcej OFF Czarka znajdziesz w aplikacji TOK FM - https://audycje.tokfm.pl/premium/promo/offczareks Wiersze wybrała dr Agnieszka Zgrzywa z Pracowni Biografistyki, Collegium Polonicum, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

OFF CZAREK Czas na Poetycki piątek. Dzisiaj poezja Andrzeja Bursy, a państwa i moim gościem jest pani doktor Agnieszka Zgrzywa, pracownia biografistyki Collegium Polonicum, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dzień dobry pani doktor. Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. Jest to dla mnie wielki zaszczyt i radość, że tu jestem. Fantastycznie. Dla Andrzeja Bursy pewnie też była. To jest jeden z tych poetów, mam wrażenie, takich niewłaściwie zinterpretowanych, bo został rzucony do pokolenia poetów wyklętych. Jakieś tam powtarzane są nieprawdziwe informacje dotyczące jego śmierci.

Świetnie sprawdza się jako taka właśnie buntownicza Postać młodego poety, antysystemowego. A tymczasem biedny Andrzej Bursa biegał od jednej roboty do drugiej próbując utrzymać rodzinę. Wymyślał co chwila jakieś przedsięwzięcia, które nie wszystkie się powiodły. Nie wiem czy pan słyszał, nawet chciał kiedyś zbudować taką żabkę-petardkę, nie wiadomo po co słyszał pan. Tak, tak, tak, oczywiście. Opatentować to chciał. Opatentować to chciał, tak. A tam zbierał wełnę z Alpak czy z Wilbłądów. Tak, to też pan wie. No proszę. Tak razem z żoną tam chodzili, myśleli, że coś z tego będzie. No bardzo mi żal tego człowieka, że... ...że musiał się tak zmagać z losem i z tym, z czym my też wszyscy musimy się zmagać, czyli jak tu przeżyć, skąd zdobyć środki finansowe, ale przecież tak jest los wielu twórców.

Nie tylko on tak musiał się troszczyć o byt i kto wie, być może te wszystkie frustracje też doprowadziły do tego, że sobie zbudował taki spójny system swojej poezji czy swoich utworów, bo przecież również proza w to wchodzi. No i... Te właśnie zmagania i frustracje spowodowały, że mamy tutaj na przykład taki piękny tomik jak ta książeczka, wydana parę lat po utworach prawie wszystkich Andrzeja Bursy. I prawie wszystkie się ukazały chyba nakładem wydawnictwa Znak. Tak, tak. W 2019 roku, tak. A tu mamy wydawnictwo RYS. Wydawnictwo RYS poznańskie, pozdrawiamy. I co ciekawe, to jest zbiór, który się ukazał w dwóch językach. Jednym jest ukochany przez nas, oprócz oczywiście maturzystów, język polski.

A Ukraińcom chciałabym ją dedykować po to, żeby się po prostu pośmiali. Przygotowałam tę książkę razem z moimi studentami, z absolwentami dwóch kierunków, na których uczyłam. To Filologia Polska jak Obca i Studia o Polsce, więc zapraszam przy okazji do Collegium Polonicum. I w procesie tworzenia tej książki uczestniczyło ponad 40 osób. Nie wszystkie tutaj wymieniam na liście autorów, dlatego że nie wszystkie chciały. Jedne właśnie ze względu na rosyjskie. One po prostu argumentowały, że... Puszkin nie chciał na przykład. Och, z Puszkinem to też ciekawa sprawa, bo niektórzy chcieli tak tłumaczyć Bursę troszkę po puszkinowsku. Musiałam ich temperować, że to jednak Bursa, że był drapieżny, a nie taki łagodny i delikatny, chociaż też bywa.

I będzie dzisiaj Pani czytała do nas po rosyjsku wiersze? Nie, nie chciałabym się tak kompromitować, ale słyszałam, że Pan bardzo pięknie czytał początek wiersza Zażalenie, który po rosyjsku brzmi Żałoba, tak? I czy mógłby Pan może zacząć? Nie. Naprawdę nie? Nie, bo musiał się... Nie chce Pan. Żeby ładnie przeczytać, no to trzeba się mogło Pani powiedzieć wiersz po rosyjsku, Alpuszkina na przykład. Aha. Ale może nie mieszajmy systemów walutowych i nie mieszajmy Bursy i Puszkina. Oczywiście, to ja mam inną propozycję. Dobrze. Że ja przeczytam to zażalenie po polsku. Dobrze. Ale ja proszę, żeby Państwo sobie wyobrazili, że to jest czytane po rosyjsku. Bo to właściwie powinno być po rosyjsku i dlatego Państwo od razu zrozumieją, dlaczego ten tomik nosi tytuł Bursa Aktualny.

A gdybyście tak na przykład przysłali mi paczkę z listem? Panie Bursa. Jest pan niegłupim i niebrzydkim chłopcem. Ofiarujemy panu tę oto parę butów numer 42. Podpisano ludzkość, rząd, względnie Rada Świata. Ale nie na to wam szkoda pieniędzy, ale na tworzenie całych ideologii i apostołów, z których każdy musi mieć co najmniej dwadzieścia par butów, w tym kozłowe z cholewkami, po to, żeby mnie robić na złość. Na to jest grosz. Panie Ministrze, do Pana nie mam ostatecznie pretensji. Jest Pan jedną gorzką pigułką wrzuconą mi ukradkiem Wasze dowcipy do porannej kawy.

Strawię i Pana. Ale prawo, co prawo na to. Fantastyczny wiersz. Fantastyczny, prawda? I w dodatku jeszcze ta prowokacja, że ten podmiot, bohater tego wiersza liryczny, to ma takie samo nazwisko jak autor, prawda? Chociaż nie sądzę, żeby akurat numer butów się zgadzał, zastanawiałam się nad tym. Nawet chyba pytałam pana Michała Bursa, ale nie pamiętam co odpowiedział 42, to troszeczkę tak, tak, tak, troszeczkę za mało jak na takiego osoby tak wysokiego wzrostu, jakim był Andrzej Bursa. Czyli poeta myli tropy, moglibyśmy powiedzieć, bo w wierszu umieścił inny numer buta niż rzeczywistości nosił.

No, ale Andrzej Bursa jest znakomitym poetą języka i stylu. Jest świetny. Nawet mój mąż mówi, Jan Zgrzywa też pozdrawiam. Mówi, że on jest aktorem wiersza. Tak chyba powiedział. Każdego wiersza w każdym wierszu jest innym aktorem. Tenże właśnie autor. No i tutaj jest coś takiego też. Wcześniej jeszcze wspomina bohater, że ksiądz odmalował mu też piekło, co sprawiło, że widać było od razu, że to jest świetny katecheta szkolny, który przestrasza biedne owieczki. No ale cóż, jest też urzędnikiem, co też bardzo jest aktualne w obliczu tego, co teraz...

Lubi pan ten wiersz, prawda? Tak, uwielbiam. A zauważył pan sygnał aktualności, że uciekali przed policją? Czyli ten wiersz jest naprawdę uniwersalny, jest naprawdę aktualny we wszystkich czasach i we wszystkich przestrzeniach, gdzie tylko ludziom jest źle i muszą uciekać. Czy mamy jeszcze trochę czasu? Tak, jeszcze Wernichora może? Tak, Wernichora, dobrze. Bo to też mam wrażenie, że to jest jeden z lepiej znanych utworów Bursy, ale mam wrażenie, że gdzieś Bursa nam zniknął trochę z radaru, więc warto go... Bardzo. Tak. Ale może po dzisiejszej audycji znowu się pojawi, proszę Pana. Ma Pan też taką nadzieję? Mmm... Da.

Piękne słowo. Czekałem kilka lat, aż wreszcie przyszedł w Warnihora. Zanudzał mnie przez całą noc. Wypalił mi wszystkie papierosy. Nic nie rozumiałem unieruchomiony na krześle. Bolała mnie prawa noga krzesła. Nie czułam swojej ręki. Ścierpła mi lewa noga krzesła. Policzyłam wszystkie jego guziki i wszystkie paski jego swetra. Nad ranem poszedł. Teraz znów czeka. Werny Chora, Andrzej Bursa z tomu Bursa aktualny, Wydawnictwo Rys.

Bardzo Pani dziękuję. Dziękuję. To jest Poetycki piątek, nasz dzisiejszy Wiersze Andrzeja Bursy. Pani doktor Agnieszka Zgrzywa, Pracownia Biografistyki, Collegium Polonicum, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dziękuję serdecznie. Dziękuję Państwu, dziękuję Panu.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.