Mentionsy Mentionsy
Nie-winna Sztuka
Nie-winna Sztuka

88. Andy Warhol: Król POP ARTU cz.1

15.02.2024 ·1 godz 4 min

Największa Ikona świata POP ART! Andy Warhol żył tak intensywnie, że stwierdziłam, że nie wypada powierzchownie opowiedzieć Wam o jego życiu! Podzieliłam podcast na 2 części, dzisiaj opowiem Wam o jego trudnym dzieciństwie w mieście nazywanym piekłem i o początkach jego drogi ku sławie! O kontrowersyjnych fetyszach i opiniach, których nie powinno wypowiadać się na głos. Miłego słuchania, Marika Szwal.

Cześć! Witam Was w kolejnym niewinnym odcinku. Dzisiaj opowiem Wam o Endym Warholu, o ojcu pop-artu, którego chyba wszyscy znamy, którego ja osobiście nazywam ojcem mojej sztuki, a pieszczotliwie papą Warholem. I uwierzcie mi, dowiecie się w końcu czegoś nowego o Warholu, a nie samych podstaw, jakie znajdują się w internecie. Był połączeniem Marlona Brando i Marilyn Monroe, a ze swoich słabości zrobił ikoniczną kreację własnej legendy. Ale moi drodzy, Andy, jak wielu z najbardziej znanych artystów, bardzo lubił kreować swoją postać, więc wersji jego życiorysu jest więcej niż odcinków mojego podcastu.

która odkryła Andiego Warhola, a drugim miejscem to było oczywiście Museum of Modern Art, czyli MOMA, w którym pierwszy raz w życiu zobaczył na żywo pracę Picasso, Matisa, czy właśnie Bena Shana, o którym Wam wspominałam przy tym cap-carap-cap techniki odbijanej tych kleksów. Capcarapcap to znaczy kradzież, ale bardzo mi się podoba to sformułowanie. Dygresja kolejna, bo ostatnio wpadli do mnie moi przyjaciele, którzy niedawno byli w Momie i poprosiłam ich o pokazanie zdjęć. Uwielbiam oglądać zdjęcia z podróży, szczególnie z galerii sztuki. I przyznam nieskromnie, że znałam każde jedno dzieło i autora, jakie mi pokazali, a mówię o tym, bo parę lat temu, jak ja odwiedzałam Momę, to nie miałam takiej wiedzy jak teraz, dzięki niewinnej sztuce, więc to nie tak, że tylko Wam zapewniam swego rodzaju art rozrywkę, ja zapewniam sobie mega edukację, dzięki przygotowywaniu dla Was tych podcastów, za co oczywiście bardzo dziękuję.

Znalazłam recenzję z 1959 roku z New York Timesa. Krótka, ale treściwa. Rysunki Andy'ego Warhola są frywolnymi błahostkami in excelsis. Był to ciężki czas dla niego, ponieważ na horyzoncie pojawił się Jasper Jones, czyli inny przedstawiciel amerykańskiego popartu. Jeżeli nie kojarzycie po nazwisku, to na pewno skojarzycie po sztuce, ponieważ jest to artysta, który tworzył obrazy z flagą amerykańską. I oczywiście swoim nowym stylem w tamtym momencie wzbudził sensację. Na tyle, że w ogóle podczas wystawy zostały sprzedane aż trzy jego prace, w tym flagi, tarcze i liczby. I to nie jakiemuś prywatnemu kolekcjonerowi, tylko właśnie MOMY, czyli Museum of Modern Art.

Jego znajomy powiedział, że ten abstrakcyjny jest beznadziejny, jak cały nurt, ale za to ta druga, prosta, jest bezbłędna. I tutaj cytacik, to nasze społeczeństwo, tym jesteśmy, jest absolutnie piękny i czysty, powinieneś zniszczyć pierwszy i wystawić ten drugi. I tak oto Andy upewnił się w przekonaniu, że chce przedstawiać przedmioty codziennego użytku jako swoją sztukę, jako pop art. No i wiecie, jakby sam pop art, no to nie jest tylko sztuka, ale jest to całość, jest to też artysta, kreacja. Jakby ciężko oddzielić artystę od jego sztuki, ale to też temat na inną rozmowę. Bo w tym momencie już powoli Andy Warhol zaczął wprowadzać prototyp nowego Andiego, czyli takiego swojego nowego wizerunku, który teraz znamy.

Ja oczywiście nawiązywałam do tematu swojej pracy, do pop artu, bo bardzo lubię jakby kreować taką narrację, która się łączy i która do siebie pasuje. I to wtedy zainspirowana ikoną pop artu, czyli Andym Warholem, stworzyłam swoje własne ikony, które tworzę do dzisiaj, wiecie, na zamówienie dla moich klientów. Moja obrona nie odbywała się na uczelni, a w galerii BWA, no bo nie wyobrażałam sobie wystawiać sztuki w jakiejś salce, jak to miała być sztuka, no to już na grubo. I stworzyłam wtedy prawie 300 sztuk ikon, każda miała 20x20 cm, więc był to bardzo duży projekt, szczególnie, że wielu studentów robiło po prostu 5 obrazów albo 5 rysunków.

Jakby dopiero wtedy poznacie prawdziwe oblicze Andiego Warhola. No ale wracając do portretów Merlin, on użył zdjęcia z filmu Niagara z 1953 roku. Najpierw namalował rozbudowane tło, zarys głowy, ramion, cienie na powiekach, ustach i twarzy. Wydaje mi się, że to mógł robić ręcznie, po czym nałożył na to druk właśnie serii graficzny wzięty z czarno-białego zdjęcia Merlin. I on stworzył wtedy 23 portrety. Zaczął od Złotej Merlin, takiej mniejszej, którą ja osobiście widziałam w Museum of Modern Art, która wisi przy toalecie przy schodach, tragedia. A skończył na tym, że powtórzył 100 razy twarz Merlin na płótnie, które miało ponad 3,5 metra szerokości.

piszecie z feedbackiem i z jakimiś przemyśleniami na temat podcastu. Także już nie przeciągam. Jak zwykle dziękuję i Wam, moi drodzy słuchacze niewinni i moi kochani patroni, patronki. Słyszymy się już w kolejny czwartek, a ja wznoszę cheersik. Tak się rozgadałam, że nawet winka nie piłam. No, za Wasze zdrówko i za pop art. Pa!

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.