103. Wakacje znanych Artystów
Gdzie spędzali wakacje znani Artyści? Jak się relaksowali i co ważniejsze z kim? Picasso był wierny tej samej destynacji, za to nie był wierny swoim kobietom, ale to nikogo już nie dziwi! Miłego słuchania, Marika Szwal.
No ale jak widzicie, ono było bardzo obfite w laferendowanie, więc szukali po prostu newsów wielkiego geniusza, który wyrywał tak wiele kobiet niesamowite. No i też tej wiosny Picasso malował głównie portrety swojej ukochanej w stylu kubistycznym. Inspirował się też postaciami z mitologii greckiej, na przykład tymi notaurami. On miał bardzo dużo zainteresowań. Wtedy też zaczął więcej czasu spędzać nad tworzeniem rzeźb i swojej fantastycznej seramyki, którą mogą zobaczyć z Halko i z Szumi i z Agatką w Muzeum Narodowym w Warszawie. Polecam Wam, on bardzo dużo zrobił tej ceramiki. Latem tego roku też Picasso znów jakby wrócił na lazurowe wybrzeże, bo chciał odwiedzić swojego przyjaciela, cenionego poetę Paula Eluarda.
Ale to też nie były wakacje. Może Guggen przyjechał z Paryża do Arles, więc ewentualnie. Tak samo jak Gugę jeździł na swoje Tahiti, no to on tam mieszkał przez kilka lat, to nie były jego wakacje, on tam chciał sobie zbudować swoją przyszłość. Więc ja nie zaliczam Van Gogha, więc Van Gogh chyba nie wyjeżdżał zbytnio, tylko cały czas siedział albo w zakładzie zamkniętym, albo w Arlei malował sobie... swoje słoneczniki. Tak samo szukałam informacji na przykład a propos Monet. To też było wspomniane, że on kochał swoje żywerni i że jakby był temu wierny i że jak już się zakochał w tym miejscu, to do końca życia w nim mieszkał i stworzył tam 250 obrazów lilii wodnych, co już wiemy. I w ogóle a propos Monet, bo ostatnio z Szumi oglądałam nowy sezon
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdzie spędzali wakacje znani Artyści? Jak się relaksowali i co ważniejsze z kim? Picasso był wierny tej samej destynacji, za to nie był wierny swoim kobietom, ale to nikogo już nie dziwi! Miłego słuchania, Marika Szwal.