103. Wakacje znanych Artystów
Gdzie spędzali wakacje znani Artyści? Jak się relaksowali i co ważniejsze z kim? Picasso był wierny tej samej destynacji, za to nie był wierny swoim kobietom, ale to nikogo już nie dziwi! Miłego słuchania, Marika Szwal.
Cześć, witam was w kolejnym niewinnym odcinku. Moi drodzy, z racji, że wybywam na wakacje, a to u mnie rzadkość, to stwierdziłam, że opowiem wam dzisiaj o tym, gdzie odpoczywali artyści, gdzie jeździli na wywczas. Skupimy się oczywiście na najbardziej znanych, także prasujcie bykini i zaczynamy tę podróż. Artyści, którzy mieszkali w Paryżu, bardzo lubili jeździć na wakacje na lazurowe wybrzeże. Nie ma co się dziwić, no. Picasso nie był wyjątkiem, więc zaczynamy od Pabla, bo on po raz pierwszy wybrał się tam ze swoją pierwszą żoną Olgą w 1920 roku. Miasteczko Jean Lipa tak go zachwyciło, będę źle czytała, to wybaczcie. że potem jeździł tam przez kolejne 20 lat.
Jeździłby pewnie dłużej, ale wybuchła II wojna światowa, więc musiał zostać w Paryżu, by pilnować swoje sztuki. Pamiętacie? Ja wam kiedyś mówiłam, że proszono go, żeby wyjechał z rodziną, bo to jest niebezpieczny czas dla Francji, ale Pablo wolał zostać i pilnować, żeby esesmani mu nie zabrali jego dzieł sztuki. On tam dobre te machloje robił i ukrywał te swoje dzieła sztuki, nie tylko swoje, chyba Matizowi też pomagał. No, ale dla niego ważniejsza była sztuka niż bezpieczeństwo jego żony, czy dzieci, czy jego własne. W każdym razie kobiety w jego życiu się zmieniały, ale miejsce na wakacje nie. I Pablo zawsze jeździł do różnych miasteczek w tym rejonie, wynajmował dom, w którym od razu jedno pomieszczenie przerabiał na swoją pracownię.
Pablo był pracoholikiem i nawet jeden dzień bez malowania uważał za stracony. Portretował swoją żonę Olgę, która na jednym z pierwszych wyjazdów była w ciąży z ich pierwszym synem Paulem. To jest ten syn Pabla, o którym Wam mówiłam, że on go zatrudniał, a potem traktował go jak gówno. O tym możecie zresztą się przekonać czytając książkę Mój Dziadek Picasso, o której wielokrotnie już mówiłam, no bo tam córka Paula właśnie opisuje... No wiecie, no zresztą te wszystkie okropności, których doświadczyła przez dziadka, czy też doświadczył jej ojciec. Pablo oczywiście poza swoją żoną też portretował przyjaciół, albo innych wczasowiczów, czy nowo poznane kobiety, z którymi lubił flirtować.
To w sumie chyba było jego drugie ulubione hobby po sztuce. Chociaż jakby Picasso powiedział, że sztuka była jego hobbym, to bym dostała chyba w łeb. Trudno. Z tego, co się dowiedziałam, to też w te rejony za każdym razem, jaki jeździł na wakacje, to np. wpadał do niego Matiz, Cocteau albo Chagall, także cała śmietanka rozpustnego Paryża. Ciekawa jestem, co oni tam wyprawiali, o czym rozmawiali, ale tego się chyba nie dowiemy. Chyba, że trafię kiedyś na taką książkę albo jakiś pamiętnik, wiecie, Chagall albo Matiza. Jeszcze wszystko przed nami. Dopiero 100 odcinków mamy. No i takie najbardziej znane zdjęcia z wakacji pochodzą z Antibes. Ja wiem, że to się inaczej czyta, ale musimy sobie darować, dobra?
I tam mieszkał i pracował w takim wynajętym, pięknym zamku Grimaldi. Naprawdę niesamowite miejsce, jak oglądałam sobie. Pablo bardzo lubił te okolice i zawsze wracał tam co wakacje, ponieważ to mu przypominało rodzinną malagę. On zbyt często w Hiszpanii nie bywał już jako taki dorodny artysta, którego wszyscy uwielbiali, poza jego kochankami. No i kiedy został już ojcem, to faktycznie spędzał czas z synem, przynajmniej na początku i wtedy można zauważyć, że Pol często pojawiał się na jego obrazach. W ogóle to jest idealny plan wakacji moim zdaniem, że trochę odpoczynku, trochę plaża, trochę zabawa, flirty, a jednak codziennie można sobie przysiąść do płótna i namalować to, co danego dnia nas zainspirowało.
Ja wam powiem, że jak zaczęłam grzebać w temacie, to znalazłam obrazy Picasso z tamtych rejonów, których w życiu nie widziałam. No podjarałam się na maksa. Pięknie i totalnie inne od tych, do których ja jestem przyzwyczajona myśląc o Picasso. Zostawię je oczywiście na naszą grupę dla patronów, no i jakieś tam pojedyncze na Instagrama, żebyście mogli zobaczyć, czy popieracie moje zachwyty, czy nie. Trochę będę tutaj skakała po datach, bo w dzisiejszym temacie nie są zbyt istotne, ale przy kolejnych wakacjach Pablo przyjechał z rodziną do Cannes i zatrzymali się w hotelu Majestic, wynajmując willę La Yeblange przy bulwarze. Bulwar też ma nazwę, ale nie będę już nas męczyła francuskim. No i to tutaj powstał bardzo znany portret jego syna w przebraniu arlekina, bo Picasso miał taką fazę na arlekinę.
To było bardzo modne w tamtych czasach, myślę, że połowa Montparnasse'u to portretowała arlekiny. Ale to był w sumie jeden z ostatnich portretów Paula, bo potem już Picasso stracił zainteresowanie ojcostwem, czyli też nie portretował zbytnio tych swoich dzieci. No i prawda jest taka, że czym Picasso był bogatszy i bardziej rozpoznawalny, no to tworzył coraz więcej kultowych dzieł. No i jak on wracał sobie z wakacji, to już miał dużo pieniędzy, więc miał też oddzielne auto i szofera, który przywoził jakby jego dzieła, które powstały podczas wakacji tam do jego domu w Paryżu. W sierpniu w tym samym miejscu zatrzymała się także kochanka Picasso, Marie-Therese Walter, z którą od kilku lat miał romans.
To wtedy, w to lato zresztą, rozstał się z żoną Olgą, z którą nigdy nie wziął rozwodu. Wiecie, ze względu na skomplikowany jakiś tam podział majątku, wiadomo, nie chciał się dzielić, więc brzydko mówiąc czekał, aż śmierć ich rozłączy. I w 1936 roku kilka takich wiosennych tygodni Picasso spędził właśnie w tym miejscu wraz z Marii Thérèse. I już ona wtedy urodziła, ich córka miała chyba 6 miesięcy, Maja. Zatrzymali się w takiej wielkiej, pięknej wilii Sainte-Geneviève. I to w tym czasie już trochę uciekał od sławy, bo jakby paryska prasa bardzo intensywnie interesowała się jego życiem prywatnym.
No ale jak widzicie, ono było bardzo obfite w laferendowanie, więc szukali po prostu newsów wielkiego geniusza, który wyrywał tak wiele kobiet niesamowite. No i też tej wiosny Picasso malował głównie portrety swojej ukochanej w stylu kubistycznym. Inspirował się też postaciami z mitologii greckiej, na przykład tymi notaurami. On miał bardzo dużo zainteresowań. Wtedy też zaczął więcej czasu spędzać nad tworzeniem rzeźb i swojej fantastycznej seramyki, którą mogą zobaczyć z Halko i z Szumi i z Agatką w Muzeum Narodowym w Warszawie. Polecam Wam, on bardzo dużo zrobił tej ceramiki. Latem tego roku też Picasso znów jakby wrócił na lazurowe wybrzeże, bo chciał odwiedzić swojego przyjaciela, cenionego poetę Paula Eluarda.
Jest też ich wspólne zdjęcie, jak sobie siedzą i bawią się z tubkami w piasku, także mieli rozrywkę. No i zatrzymał się w miejscowości Murzeu, gdzie w przyszłości, tak jakby za kilkanaście lat kupi dom i zostanie tam do końca swoich dni, ze swoją ostatnią drugą żoną, czyli Jacqueline, której nikt nie lubił. Straszna to była baba, ale zakochana w Picasso na maksa. Więc pamiętacie te wszystkie sytuacje z nią związane. No, żebyście się nie pogubili, ale w sierpniu dołączyła do niego nowa kochanka, czyli Dora Mar, fotografka i malarka. I on wtedy stworzył jeden chyba z najpiękniejszych swoich kubistycznych obrazów, zresztą też jeden z najbardziej znanych, o tym samym tytule, czyli Dora Mar.
No i od połowy września do połowy listopada Picasso sobie tam codziennie przychodził i malował swoje nowe dzieła sztuki. W tym okresie jego partnerką była też Francis. Jilu, matko, ile tych bab! No ale te wakacje tak są powiązane z tymi kobietami jego, więc nie wiem, czy się pogubiliście już, czy nie. No ale Francis też była malarką, więc też sobie tam razem tworzyli. I on z Francis miał dwójkę dzieci, czyli Cloda i Palomę. No i tutaj jest kolejna książka, którą mogę Wam polecić, czyli Żyjąc z Pikasem, autorstwa właśnie Gillou, za którą zresztą Pablo nieźle się wpienił. I w 1946 roku, kiedy wrócił znowu na wakacje, to on przekazał wtedy do tego muzeum 17 obrazów, 44 rysunki, 78 ozdobionych przez niego ceramik.
Także to jakby był początek tego, jakby początek zbiorów. Muzeum Pabla Picasso w Ontiby. Jak to się czyta? Ontiby. W Antibes. I moi drodzy, jakbyście byli przypadkiem w pobliżu tego muzeum, no to proszę tam iść i mi opowiedzieć, jak to muzeum wygląda. Jestem bardzo ciekawa, bo zazwyczaj mówi się o muzeum w Maladze, a tutaj może być niezły zbiór jego letnich tworów. Myślę, że takich mniej znanych niż te, które są rozrzucane po muzeach na całym świecie. Także jakby ktoś chciał też mi stamtąd wysłać pocztówkę z wakacji, no to proszę, zapraszam. Bardzo chętnie przyjmę. Ale co do muzeum, to jeszcze mam ciekawostkę, bo w 1947 roku, tam rok po tym przekazaniu dzieł, muzeum utworzyło takie specjalne sale, w których umieszczono tylko zbiory malarza, natomiast w 1966 zamek Grimaldi oficjalnie zmienił nazwę na Muzeum Pabla Picasso w Antibes.
Także wielkie jego zostało zamknięte w pięknej przestrzeni, zresztą Picasso zawsze żartował w taki sposób, żartownić. Dajcie mi muzeum, a ja je wypełnię. No i jak już wszyscy wiemy, był najbardziej płotnym artystą w historii, także to nie był tylko żart. Ani bycie kokieteryjnym pablitem, tylko faktycznie to zrobił. Myślę, że powstałoby dużo więcej dzieł, gdyby te obrazy Picasso nie były gdzieś tam w prywatnych kolekcjach. Także Pablo uwielbiał lazurowe wybrzeże i w sumie głównie tam spędzał wakacje. Myślę też, że jeździł do innych miejsc, ale już bardziej biznesowo, albo żeby, nie wiem, odwiedzić rodzinę. Ja jeszcze mam na półce jedną książkę o Picasso, ale to jest bardziej taka powieść, taki trochę fanfic.
I on się nazywa chyba Gotując dla Picasso. I tam taka młoda dziewczyna opisuje jak wielki malarz Picasso skrywa się w murach swojego wynajętego domu. No i tworzy w nim oczywiście codziennie. Ona mu co rano zawozi jedzenie, bo jej mama ma jakąś knajpeczkę i Picasso się z tą mamą dogadał. No i zaczyna flirtować, no i jest gorąco. Ja jej nie skończyłam, bo jednak wolę stricte biografię, znaczy wolę, potrzebuję do podcastu, ale może będziecie mieli ochotę, dlatego Wam o tym mówię. Boże, ja mam chyba więcej książek Picasso niż on stworzył obrazów. Ale dobra, przechodzimy do kolejnej postaci na naszej wakacyjnej liście. Będzie to Georgia O'Keeffe.
Tak naprawdę nie maluje wielu obrazów toczących się wydm. Przyciągała go architektura. No to akurat jak znamy sztukę Hoppera, no to musimy się zgodzić z tym. Teraz mam pewnego gagatka, którym jest Paul Klee. Jeden z najbardziej pamiętnych epizodów w młodym życiu Paula Klee miał miejsce podczas wakacji w Tunezji w 1914 roku. W towarzystwie innych malarzy jak August Maki i Louis Moylet spędzili dwa tygodnie podróżując po kraju, po Tunezji, więc jakby naprawdę coś niesamowitego i egzotycznego dla nich. I oni wtedy sobie uwieczniali kadry, które na co dzień spotykali, właśnie na szkicach czy też na akwarelach. Klee uważał w ogóle te obce krajobrazy za całkowicie zniewalające.
No i tam zrobili muzeum. Ja wam o nim mówiłam, bo to był też jego dom oczywiście. Oni zrobili muzeum po tym, jak już Dali nie żył z Galą. I tam jest basen w kształcie korniszona, w kształcie penisa dla jasności, żeby tutaj nikt nie myślał, że Dali, nie wiem, lubił małosolne czy coś w tym stylu. No i ostatnio Marta, moja słuchaczka, która mieszka pod Barceloną, wybrała się na taki trip z rodziną. I o Jezu, jak mi pokazywała zdjęcia, to ja byłam absolutnie oczarowana i zachwycona. Mam nadzieję, że będzie mi kiedyś dane tam pojechać, ale no nie wszystko naraz. Ja będę musiała odpoczywać po tych wakacjach. I wiem też, że to miejsce inspirowało nie tylko Dalego, który ewidentnie kochał swój dom, który był bardzo specyficzny, Ale to miejsce też oczarowało innych artystów, takich jak Magritte, czy Picasso, João Miro, czy Marcel Duchamp, więc jeździli tam naprawdę wielcy artyści, więc jestem bardzo ciekawa i sama chciałabym się przekonać, czy będzie to miejsce mnie w stanie oczarować, chociaż jestem pewna, że tak, jakby już po samych zdjęciach.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdzie spędzali wakacje znani Artyści? Jak się relaksowali i co ważniejsze z kim? Picasso był wierny tej samej destynacji, za to nie był wierny swoim kobietom, ale to nikogo już nie dziwi! Miłego słuchania, Marika Szwal.