Śląsk wg Rokity cz. 2 z 3
Zbigniew Rokita: Aglo. Banką po Śląsku. Znak, Kraków 2025...Opening/ending: Johann SebastianBach, the Open GoldbergVariations by Kimiko Ishizakahttps://freemusicarchive.org/music/Kimiko_Ishizaka/The_Open_Goldberg_Variations
Zafałszowanie myślenia o historii Śląska przez Warszawę u Rokity też będzie wypływała wielokrotnie. Ogromna część Ślązaków powstania śląskie pamięta inaczej, niż państwo polskie sufluje nam je pamiętać. Wielu żachnie się nawet na samo słowo powstania. Wydarzenia lat 1918-1922 dużo osób chętniej nazywa wojną domową, choćby dlatego, że w domach ujkowie Martinowie też wyskakiwali na opów urbanów, a czasem ostatecznie pociągali za cyngiel. Siłą rzeczy ja podaję fragmenty. Zachęcam Państwa do samodzielnej lektury Aglo.
Śląsk nawet nie był pod zaborami. Prędzej sami Ślązacy rozbierali Polaków w XVIII wieku, a przynajmniej od XIV stulecia niewiele ich już z państwem polskim łączyło. I dlatego widać, że ta odrębność punktu widzenia i to, w jaki sposób opowieść o przeszłości zależy od punktu widzenia, zależy od tej przyjętej tożsamości, No i jest czymś znowu. To jest ten puls, który interesuje mnie w tej opowieści Davisa o Galicji, czy też w tej skromniejszej, jeżeli chodzi o objętość, ale również aparat naukowy, jeżeli to ma znaczenie dla kogoś, wobec tego w tej skromniejszej publikacji Rokity, Aglo.
Jednak zasada byłaby ta sama. Rokita dociera do tego, czym jest ta nieokreśloność Galicji i tutaj docieramy do tego samego. Czym jest Śląsk, ale rozumiany nie jako Śląsk z obrazka, ze zdjęcia, z pocztówki, z tej kalki takiej wyobrażeniowej, którą może mamy, może już nie mamy, tylko czym jest ten Śląsk in statu nascendi, Śląsk, który rozgrywa się teraz i teraz rodzi się ten pomysł na Śląsk. Bez barburki. Pomysł na Śląsk bez skojarzenia z górniczym mundurem. Śląsk, który jest aglomeracją. Możliwe, że to jest też to założenie Rokity.
I to nie chodzi o czerwonoarmistów. Bo bardzo malowniczo można by wrócić do tego kranu, filiżanki, ziemniaków, ubikacji, ale dotyczy to tego, w jaki sposób kolejni zdobywcy po czerwonoarmistach traktowali tych, którzy są na Śląsku. I to pojawia się w dużej części książki Rokity. Stąd tylko sygnalnie, ponieważ ilość przypadków Ilość wydarzeń historycznych, które tu się pojawiają, jest czymś, Przygniatającym często, przygniatającym czytelnika, czytelnika Aglo.
Świadomość tego, że historia śląska przypomina historię innych miejsc na świecie. Jeszcze raz ta moja paralela, prywatna paralela Galicja Davisa, Aglo Rokity. Tutaj u Rokity pojawia się również... Jako deklaracja wprost. Chciałem to zgłębić, wziąłem się więc do badania śląskich losów, do zgłębiania sileziologii. Literaturę o Ślązakach jednak prędko wyczytałem i myślałem co dalej. Wówczas zorientowałem się, że jeśli tylko człowiek wystarczająco mocno tego chce, to okaże się, że większość książek, jakie kiedykolwiek napisano, napisano o Śląsku. O Śląsku często najcudowniej opowiadają bowiem ci, którzy pewnie nawet nie wiedzą o jego istnieniu. Dzieje się tak dlatego, że śląskie losy nie są wyjątkowe, są pospolite, wydarzały się w niezliczonych miejscach na świecie.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zbigniew Rokita: Aglo. Banką po Śląsku. Znak, Kraków 2025...
Opening/ending: Johann SebastianBach, the Open GoldbergVariations by Kimiko Ishizaka
https://freemusicarchive.org/music/Kimiko_Ishizaka/The_Open_Goldberg_Variations