Mentionsy Mentionsy
Nasza historia. QueerMuzeum Warszawa
Nasza historia. QueerMuzeum Warszawa

Co dalej?

03.02.2026 ·35 min 39 s

QueerMuzeum Warszawa to założona oddolnie, otwarta przestrzeń spotkań z historią osób i społeczności LGBTQ+, miejsce gromadzenia i udostępniania dokumentów, artefaktów oraz świadectw. Wystawa stała QM prezentowana jest w formie „Osi czasu” obejmującej okres od 1559 roku aż do początków XXI wieku. Ponad 150 obiektów stanowi jedynie zaproszenie do podróży przez odmieńczą historię Europy Środkowo-Wschodniej. Podcast „Nasza historia. QueerMuzeum Warszawa” był jedynie zaproszeniem do wspólnego zwiedzania tej kolekcji. Jak dalej queerować naszą historię? Czego nauczyliśmy się, tworząc wspólnie Muzeum? I w końcu jak widzimy naszą tęczową przyszłość? O tym wszystkim rozmawiają dr hab. Piotr Laskowski i dr Joanna Ostrowska.Podcastu „Nasza historia. QueerMuzeum Warszawa” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.

No to na koniec, bo nie sposób, jak nam słucham dzisiaj, nie wspomnieć o Teofilu Kosińskim. Mamy jeden z obiektów na wystawie, list, który napisał na początku lat 90. do Lutza Van Dycka, który niejako był skrybą, kronikarzem jego historii. Teofil Kosiński, jedyny Polak skazany na mocy paragrafu 175 Niemieckiego Kodeksu Karnego penalizującego relacje seksualne pomiędzy mężczyznami. Do roku tak naprawdę 1969 w Niemczech Zachodnich, a później cały paragraf został usunięty w roku 1994. Ale wracając do samego Teofila, ten jeden list, który wisi w muzeum, pochodzi z dużej kolekcji listów, które zresztą Lutz Van Dyck w 2025 roku przekazał.

Do archiwum Queerowego Muzeum, wierząc, że wreszcie teraz, i my też w to wierzymy, jest miejsce w Warszawie, które tę potężną kolekcję, ponad sześciuset dokumentów może przejąć. Ale mówię o Teofilu z jeszcze jednego powodu, dlatego że... Wiemy, że Teofil w 2000 roku, mieszkający jeszcze w Warszawie, trzy lata przed swoją śmiercią przeżył rodzaj załamania nerwowego. I to załamanie nerwowe objawiło się też w tym, że spalił, wyrzucił większość swoich materiałów. Nie do końca wiemy, co tam było. To jest oczywiście tylko opowiadane, pisane przez niego właśnie w tej kolekcji listów. Na pewno była tam kolekcja, duża kolekcja niemieckich czasopism gejowskich, ale były tam też listy, były tam też różne inne pamiątki z bardzo długiego życia człowieka, który urodził się w 1925 roku.

Więc przez długi okres czasu istniało takie przekonanie, że Teofil tak naprawdę nic po sobie nie pozostawił. Ale pan Leszek i pani Ania, rodzina Teofila, z którą jestem w kontakcie, zaufała mi i okazało się, że została jedna torba. Wyselekcjonowana po tym zniszczeniu. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ale chcę wierzyć a propos też etycznych rzeczy, że jeśli w takiej sytuacji zostawiasz coś, to to jest coś, co jest dla ciebie najważniejsze, to to są te ślady, to to są też te fragmenty twojej rzeczywistości, które mają być biletami wstępu dla Mesjaszy i Mesjaszek, o których mówiłeś.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.