Mentionsy Mentionsy
Najsztub pyta
Najsztub pyta

KOŁODZIEJCZAK OGŁASZA: ZAŁOŻĘ NOWĄ PARTIĘ! CEL TO ZDOBYCIE WŁADZY!

27.01.2026 ·39 min 46 s

Były minister rolnictwa, rolnik, lider strajków Agrounii i poseł na Sejm RP Michał Kołodziejczak w rozmowie z Piotrem Najsztubem o czasach Leppera, polskim rolnictwie, umowie Mercosur, ale też o celach, które powinien stawiać przed sobą polityk. Zapraszamy na "Najsztub Pyta".

To są procesy, na których my nie jesteśmy w stanie bardzo mocno przyspieszyć. Możemy się dostosować do pewnych realiów, ale ta zmiana zachodzi. Panie redaktorze, no bo jadę klasykiem, no ja się też ciągle uczę. No to już jest abdykowany klasyk. Ale dobra, kandydował pan, wygrał, wylądował pan na Wiejskiej. Coś pana tam zaskoczyło? Wszystko. A najbardziej? To musiałbym kilka tutaj elementów dać różnych. Pamiętam pierwsze obrady sejmu, krzyki, hałas, wyzywanie się. Ja mówię, Boże, 460 ludzi w wybranych wyborach, niby tych najlepszych, którzy mają przychodzić reprezentować ludzi.

Nie, w mieszkaniu. A pytam o to, Bo marszałek Torzasty wrzucił alkohol z Sejmu. Jak pan tam trafił, to widział pan, że alkohol powoduje w parlamencie problemy? Nie widział pan takiego? Ja nie widziałem. Ja osobiście nie widziałem, nie spędzałem tam jakoś bardzo dużo czasu. W hotelu poselskim byłem dwa razy, w restauracji, częściej poselskiej, w tym barze za kratą, który był. Nie byłem w trakcie kadencji ani raz. Ale ja nie widziałem, żeby to był jakiś problem. Może pochopnie, pospieszył się, co za styl. Tak, uważam. Tak? Tak. Uważam tak, bo wie pan, jeżeli ludziom naprawdę musisz coś zabrać, żeby tego nie spożywali czy nie zażywali, to świadczy o tej grupie społecznej czy zawodowej bardzo źle.

Zawsze taki był. Stan wojenny się Jaruzelskiemu do końca nie udał, bo to jest Polska. Idąc do Sejmu, miałem takie powiedzenie, kontynuując powiedzenie jednego z ministrów spraw zagranicznych w Niemczech, który powiedział w jednej z książek, które czytałem, czy rozmów z nim, że w Niemczech jest taki system, że zmieniają się rządy, ale... Ta myśl polityczna zostaje ta sama i realizacja tego wszystkiego jest kontynuowana. W Polsce nie potrzeba, żeby zmienił się rząd, a myślenie w ogóle zmienia się nawet w połowie kadencji bardzo mocno i to mi się bardzo nie podoba. Dlaczego mówię o tym, że to jest projekt niedokończony? Zmienia się rząd i nagle wszystkie pomysły poprzedników są złe. Wszystkie, nawet jak są dobre. I za cztery lata, za pięć, za osiem, jak będzie się zmieniał rząd, znowu będzie to samo.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.