Polacy w Kenii leczą z misją
Lekarze kenijskich oddziałów położniczych doceniają pomoc ze strony lekarzy z Polskich. Nawet pozornie proste rozwiązania powodują ogromny spadek liczby śmierci noworodków. Marcin Kiszka, lekarz radiolog i prezes Stowarzyszenia "Leczymy z misją" opowiada o jeszcze ambitniejszych planach Polaków. W jednym z najbardziej zaniedbanych zakątków kraju powstał budzący zazdrość system ratownictwa. Nadal wymaga dużo pracy, ale rozwiązanie wdrożone ze wsparciem "Polskiej pomocy" już zaczyna żyć własnym życiem, a po pełnym wdrożeniu może być przełomem, z którego korzystać będą też Polacy. Podcast został zrealizowany we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w ramach programu "Polska pomoc".
W aspektach kenijska ochrona zdrowia brakuje im pewnych ogniw łączących głównie diagnostykę, która nie jest droga, a znacznie usprawniałaby proces opieki nad pacjentem i często ratowałaby po prostu życia. To jest coś, co zauważyliśmy już od pierwszych wyjazdów. Brakuje tam w wielu szpitalach EKG czy też KTG. To są sprzęty, Niedrogie, dostępne na każdym SOR-ze, Izbie Przyjęć czy w przypadku KTG jest to urządzenie, które mierzy tętno płodu uciężawnej matki. No i pozwala to monitorować dobrostan płodu. W bardzo niewielu miejscach tego używają, a sprzęt jest tani. Tani i tani również w eksploatacji. A może nam bardzo szybko i dokładnie powiedzieć, czy coś z tym płodeł się dzieje nie tak. Czyli usprawnia nam decyzję nad podjęciem, czy pacjentka wymaga cięcia cesarskiego, żeby np. uratować to dziecko, czy też nie.
Czymś, co muszę wspomnieć, jest też to, że rozpoczęliśmy projekt tworzenia Centrum Powiadamia Ratunkowego. No i to nie mogę powiedzieć, że jest to małe ogniwo diagnostyczne, gdyż to jest rzeczywiście już duże przedsięwzięcie, ale jest to idea tworzenia takiego centrum, jakie istnieje na całym świecie, również w Polsce. Centrum numeru 112, czyli miejsca, do którego można zadzwonić o pomoc medyczną, gdyż to jest nasz skarb. My oczywiście nie zdajemy sobie z tego sprawy, Często jak skomplikowany jest ten system oraz ile dobra ten system nam daje, ale w Kenii on niestety nie istnieje. W wielu innych krajach również on niestety nie istnieje. I w ogóle sama medycyna ratunkowa, którą my się teraz mocno też zajmujemy w Kenii, to jest rzecz stosunkowo młoda, bo tak naprawdę kilkanaście lat temu w Kenii praktycznie nie istniały szpitalne oddziały ratunkowe, istniały tylko izby przyjęć i działka medycyny ratunkowej nie byłaby
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marcin Kiszka opisuje historię projektu Leczymy z Misją i jego zainteresowanie Kenią.
Wyjaśnienie powodów wyboru Kenii jako krajowego partnera.
Opis braku diagnostyki w Kenii i potrzeby wypełnienia ogniw diagnosticznych.
Opis metody oceny potrzeb i zakresu wsparcia przez projekt.
Opis procesu szkolenia i realizacji projekty, w tym opieki okołoporodowej i ginekologicznej.
Opis budowy systemu powiadamiania ratunkowego w hrabstwie Turkana i jego implikacje.
Opis efektów projektu i perspektyw rozwoju systemu powiadamiania ratunkowego w Kenii.
Polska Pomoc, Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Polska Pomoc, Ministerstwo Spraw Zagranicznych"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lekarze kenijskich oddziałów położniczych doceniają pomoc ze strony lekarzy z Polskich. Nawet pozornie proste rozwiązania powodują ogromny spadek liczby śmierci noworodków. Marcin Kiszka, lekarz radiolog i prezes Stowarzyszenia "Leczymy z misją" opowiada o jeszcze ambitniejszych planach Polaków. W jednym z najbardziej zaniedbanych zakątków kraju powstał budzący zazdrość system ratownictwa. Nadal wymaga dużo pracy, ale rozwiązanie wdrożone ze wsparciem "Polskiej pomocy" już zaczyna żyć własnym życiem, a po pełnym wdrożeniu może być przełomem, z którego korzystać będą też Polacy.
Podcast został zrealizowany we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w ramach programu "Polska pomoc".