Mentionsy Mentionsy
NEW
NEW

Polacy w Kenii leczą z misją

16.12.2024 ·21 min · 8 rozdziałów · 1 sponsor

Lekarze kenijskich oddziałów położniczych doceniają pomoc ze strony lekarzy z Polskich. Nawet pozornie proste rozwiązania powodują ogromny spadek liczby śmierci noworodków. Marcin Kiszka, lekarz radiolog i prezes  Stowarzyszenia "Leczymy z misją" opowiada o jeszcze ambitniejszych  planach Polaków. W jednym z najbardziej zaniedbanych zakątków kraju powstał budzący zazdrość system ratownictwa. Nadal wymaga dużo pracy, ale rozwiązanie wdrożone ze wsparciem "Polskiej pomocy" już zaczyna żyć własnym życiem, a po pełnym wdrożeniu może być przełomem, z którego korzystać będą też Polacy.  Podcast został zrealizowany we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w ramach programu "Polska pomoc".

1:32 · Problem z diagnostyką 3

Mogliśmy również dodać do tego remonty funkcjonalne oddziałów położniczych czy neonatologicznych, czy też na przykład remont pewnego oddziału ratunkowego. Czasami łatwiej jest po prostu kupić sprzęt i gdzieś go włożyć, ale z perspektywy osoby pracującej w systemie ochrony zdrowia niezwykle ważne jest, w jakiej przestrzeni pracujemy. Co z tego, że stworzymy wózek z lekami i narzędziami niezbędnymi do ratowania życia, jeśli nie będzie gdzie go włożyć na szpitalny oddział ratunkowy i będzie on zamknięty gdzieś w szafie w innym zupełnie pokoju. Celem tych naszych projektów jest unowocześnienie i usprawnienie funkcjonowania tych pomieszczeń, w których sprawowana jest opieka nad tymi pacjentami, co też znacząco według nas wpływa na jakość opieki.

Czymś, co muszę wspomnieć, jest też to, że rozpoczęliśmy projekt tworzenia Centrum Powiadamia Ratunkowego. No i to nie mogę powiedzieć, że jest to małe ogniwo diagnostyczne, gdyż to jest rzeczywiście już duże przedsięwzięcie, ale jest to idea tworzenia takiego centrum, jakie istnieje na całym świecie, również w Polsce. Centrum numeru 112, czyli miejsca, do którego można zadzwonić o pomoc medyczną, gdyż to jest nasz skarb. My oczywiście nie zdajemy sobie z tego sprawy, Często jak skomplikowany jest ten system oraz ile dobra ten system nam daje, ale w Kenii on niestety nie istnieje. W wielu innych krajach również on niestety nie istnieje. I w ogóle sama medycyna ratunkowa, którą my się teraz mocno też zajmujemy w Kenii, to jest rzecz stosunkowo młoda, bo tak naprawdę kilkanaście lat temu w Kenii praktycznie nie istniały szpitalne oddziały ratunkowe, istniały tylko izby przyjęć i działka medycyny ratunkowej nie byłaby

My współpracujemy z taką organizacją, która się nazywa Emergency Medicine Kenya Foundation. Ona jest założona przez profesora Benjamina Łacirę. On jest profesorem na Uniwersytecie Aga Khan w Nairobi i jest jednym z pierwszych specjalistów medycyny ratunkowej w Kenii. On tę specjalizację kończył w RPA i jest jednym z pionierów tworzenia medycyny ratunkowej w Kenii. Tworzymy nowy rozdział tej medycyny ratunkowej, w którym ta polska obecność będzie naprawdę ważna. Oba projekty realizujemy w Wysparciu Polskiej Pomocy. Jeden i drugi jest pełną kontynuacją, gdyż działalność jest taka ginekologiczna, położnicza i neonatologiczna. Nasze stowarzyszenie jest od samego początku, od roku 2017. Medycyna ratunkowa i szkolenia z tej medycyny ratunkowej również były od praktycznie samego początku naszej organizacji.

10:16 · System powiadamiania ratunkowego 7

Budowa systemu powiadamiania ratunkowego brzmi nieprawdopodobnie ambitnie. No to jest rzeczywiście duże wyzwanie. Najfajniej byłoby zrobić projekt, który stworzyłby ten Centrum Powiadamiania Ratunkowego w każdym hrabstwie, ustanowić ten jeden numer alarmowy i połączyć te wszystkie systemy. No tylko, że jest to projekt, który nie tylko przekracza budżet naszego projektu, ale przekraczałby myślę budżet polskiej pomocy na Kenię na dany rok. Zresztą też tego typu programy potrzebują pracy w Polsce. To też nie było stworzone z roku na rok. Nie bylibyśmy w stanie zrobić tego po prostu tak na raz. Zaczęliśmy od jednego z najtrudniejszych hrabstw, w którym można byłoby to zrobić, hrabstwie Turkana.

Jest to hrabstwo położone na północy Kenii, największe hrabstwo, jeśli chodzi o Kenię. Tam od południa do północy jest ponad 400 km, z czego w hrabstwie tym drogi są absolutnie tragiczne. Było ono przez wiele lat zaniedbane tak naprawdę przez sam rząd Kenii i przez wiele organizacji pomocowych, głównie wynikających z tego, że tam bywano niebezpiecznie. Władze tego hrabstwa, z którymi rozmawialiśmy, były bardzo chętne, żeby w ogóle zacząć od takiego projektu budowy Centrum Powiadamiania Ratunkowego. No i jak nagle też zrobiliśmy to z nimi. Nauczyliśmy się na pewno przy okazji wiele. Myśmy w ogóle ten projekt jeszcze konsultowali z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Krakowie, z panem dyrektorem Łukaszem Wąbałą, który pomagał nam przy planowaniu tego projektu. Pomagali nam też konsultanci właśnie z Emergency Medicine Kenya Foundation, właśnie kenijczycy, więc razem gdzieś tam opracowaliśmy pewne rozwiązania.

No i to Centrum Powiadamiania Ratunkowego powstało. Oczywiście były przeszkody i to, że ono działa aktualnie w 100%, no to nie można tego jest niestety powiedzieć, ale na pewno jest to ogromny krok naprzód. Teraz największe problemy są na przykład problemy z paliwem, problemy z karetkami. To są rzeczy, których nie możemy za Kenijczyków zrobić. Ich rząd zobowiązał się do tego, że będzie wyposażał te karetki, będzie je naprawiał i będzie je wyposażał w paliwo i to jest również ich obowiązek, żeby te powracające koszty po prostu opłacać. Z naszej strony daliśmy im świetne narzędzie do zarządzania plotą karetek, do sprawdzania miejsc, w których Często są wypadki, często są zdarzenia. Daliśmy im świetne narzędzie do monitorowania tego, jak ten system działa. Jest to świetna podwalina do budowania tego systemu na przyszłość.

No ale tutaj też rząd kenijski i Kenijczycy muszą też wykonać swoją pracę i polityczną, i finansową. Ciekawą implikacją tego, że zrobiliśmy to właśnie w tym hrabstwie Turkana, było to, że jak byłem na konferencji odnośnie medycyny ratunkowej w Nairobi i mówiłem o tym właśnie, że w Turkanie powstało takie centrum, To ludzie z innych hrabstw mówili, jeśli takie centrum powstało nawet w Turkanie, To wstydem jest, że my czegoś takiego nie mamy. Nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, że oczywiście Kenijczycy poczują, że skoro wtrukanie to istnieje, to oni totalnie też powinni to mieć, bo skoro nawet jedną z większych prac, jedno z najcięższych miejsc, żeby w ogóle zbudować to zawod powiadomienia rynkowego, jeśli im się udało, no to oni stracili wszelkie wymówki, żeby tego nie robić. I to był naprawdę najgorętszy temat w czasie tej konferencji.

I co jest też wspaniałe, W Turkanie opłaciliśmy stworzenie takiego oprogramowania, które zarządza zgłoszeniami. I ono jest bardzo takie holistyczne. Ono jednocześnie ma klienta jakby w karetkach i tam ratownicy mają dostęp do zgłoszeń i mogą te zgłoszenia monitorować. Jest to klient, którym zarządzają operatorzy tych numerów alarmowych i widzą kto gdzie co zgłasza, w jakim miejscu. Jest mapowanie GPS. Tak jak na przykład widziałem, jak to działa w Polsce podczas wizytacji w Małopolskim Centrum Pojazdami Ratunkowego, no to jeśli chodzi o ilość funkcji, to te systemy są bardzo podobne. System, który my opracowaliśmy, ma ogromną przewagę nad wszelkimi innymi, taką, że był opracowany przy pomocy polskiej pomocy.

I to jest też coś, co się dzieje tak naprawdę bez naszej ingerencji. System z naklejką polskiej pomocy, opracowany przy pomocy środków z polskiej pomocy, zaczyna być używany przez hrabstwa, które nawet nie są bezpośrednimi beneficjentami projektów, w których działaliśmy. Bo oni chcą używać tego software'u, oni chcą używać tego oprogramowania, bo na tle innego oprogramowania, które jest dostępne na rynku, które wymaga drogich subskrypcji, Jest ona w ogóle po prostu konkurencyjna. I już to oprogramowanie nazywa się Ambulancy i jest już używane w innych krapsach, w których Ja, ani nasza organizacja, ani żadna inna polska organizacja nie robiła jeszcze żadnego projektu. Polska Pomoc sama się gdzieś tam zaczyna rozszerzać, co też pokazuje duży sukces, że byliśmy w stanie stworzyć coś, co tak naprawdę jest bardzo chętnie podłapywane przez inne hrabstwa, które z własnych środków budują Centrum Powiadamiany Ratunkowego i z własnych środków sobie je wyposażają i instalują ten nasz system ambulancji.

Więc istnieje szansa, oczywiście to nie jest tak, że obiecam to, ale istnieje szansa, że w przyszłości system stworzony przy pomocy polskich środków będzie systemem z wyboru, zarządzający właśnie numerem alarmowym w Kenii. I jeśli polski turysta na safari będzie miał potrzebę zadzwonienia pod taki numer, to będzie korzystał z polskiego rozwiązania, które zostało sfinansowane ze środków MSZ. Zauważam za bardzo duży sukces i mam nadzieję, że będzie dalej to szło w tym kierunku. Powiadamianie ratunkowe, żeby działać, wymaga nie tylko decyzji i zasobów ze strony rozmaitych władz, ale także świadomości potencjalnych użytkowników. To niezwykle skomplikowane przedsięwzięcie.

15:44 · Efekty i perspektywy 2

Wolontariusze Zdrowia z pierwszej pomocy i z czynności ratunkowych oraz z tego, jak korzystać z tego numeru alarmowego, do czego on jest, po co on jest i takie tam. Czyli łączymy aspekt edukacyjny taki merytoryczny razem z aspektem edukacyjnym takim społecznym odnośnie korzystania z tego numeru. Więc to jest taka nasza odpowiedź na to, jak doinformować społeczeństwo, czym będzie ten numer, jak z niego korzystać. No ale trzeba powiedzieć, że uruchomienie tego systemu, aktualnie w takiej pełnej wersji, będzie wymagało też wsparcia ze strony rządu, tak naprawdę, kenickiego. Bo my, jako organizacja podrządowa, nie jesteśmy w stanie wymusić na przykład uruchomienia tego numeru alarmowego. Oczywiście dostaliśmy zapewnienie, że ten krótki numer trzycyfrowy, na przykład 112,

Będzie uruchomiona, ale aktualnie jest debata taka ogólnokrajowa na temat tego, jak ten numer ma wyglądać, kto ma za niego płacić i takie tam. Więc no niestety są to rzeczy, które w każdym projekcie wychodzą i to trzeba po prostu powiedzieć, że są pewne rzeczy, które nas ograniczają. I my, no wiadomo, że głównie dzięki organizacji lokalnej mamy wpływ na polityków, głównie w postaci po prostu tego, że część osób w naszej organizacji lokalnej Zasiada w radach, które na przykład ustanawiają politykę zdrowotną czy politykę ratunkową, którą Kenya miała zatwierdzić. No ale są pewne rzeczy, których nie przeskoczymy zresztą, tak jak w Polsce, gdybyśmy chcieli robić projekt na taką skalę. Więc aktualnie te systemy działają świetnie jako sposób komunikacji między placówkami medycznymi.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.