Wzgórze umarłych: historia zapomnianej rezydencji - CreepyPasta
Scenariusz: Krzysztof RypułaLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]
Niektóre miejsca pamiętają zbyt wiele. Howard Phillips Lovecraft Drążek wskoczył na niewłaściwy bieg. Silnik zawył, jakby próbował ostrzec Konrada przed dalszą jazdą. Sosnowic z zaciśniętymi ustami wpatrywał się w drogę, gdzie asfalt stopniowo ustępował miejsca wąskiej, leśnej ścieżce. Spojrzał na prędkościomierz. Wskazówka drżała o spale w okolicach 30 km na godzinę. Konrad spojrzał na deskę rozdzielczą, następnie nachylił się lekko i ze schowka wyciągnął mapę. Rozłożył papier i zaczął wodzić po liniach ulic, jednocześnie skupiając się na prowadzeniu.
Jak znalazła się tam tak szybko? Nie miał pojęcia. Nie zaprzątał sobie tym głowy. Chciał tylko przeczekać tę przeklętą noc. Był wykończony. Chodźcie, chodźcie, bo chałupę wyziębie, zawołała machając ręką z serdecznością. Sosnowic objął syna ramieniem i ruszył w stronę światła. Gdy przekroczył próg, uderzył go zapach stęchlizny. Wnętrze domu wyraźnie nie było wietrzone od lat. Pomógł chłopcu zdjąć kurtkę i rozejrzał się po wąskim, długim korytarzu. Wodził wzrokiem po starej, wyblakłej tapecie. Kiedyś musiała mieć piękne wzory. Teraz pozostały po nich tylko blade ślady.
Wziął kurtkę syna. Podłoga złowrogo zaskrzypiała pod stopami. Jak już będziecie gotowi, zapraszam do kuchni, kochani. Stawię wodę na herbatę. A gdzieś tam jeszcze powinny się znaleźć jakieś ciastka. Może zostały czekoladowe? Wreszcie ktoś mnie odwiedził. Czujcie się jak u siebie. Tam znajdziecie kapcie. Sosnowic skinął głową, ale zanim zdążył odpowiedzieć, kobieta zniknęła. Jak cień, który zna drogę lepiej niż światło. Pomyślał, że chciałby mieć tyle energii na stare lata. Już teraz czuł się wypalony. Najchętniej spędziłby weekend w domu, we własnym wyrku.
Zatrzymała się przed drzwiami oznaczonymi numerem 6. Choćby nie wiem, co się działo. Tych drzwi nie wolno otwierać. Na tym świecie są tajemnice, których lepiej nie odkrywać. Prawdę powiedziawszy, Sosnowic nie miał najmniejszej ochoty, żeby zwiedzać obcy, podejrzany dom w środku burzliwej nocy. Do pełni szczęścia brakowało mu już tylko wizyty w szpitalu. W rzeczywistości pragnął jedynie odpoczynku. Rano zamierzał sprawdzić stan auta, wyjechać i zapomnieć o tym miejscu. Proszę się nie martwić. Naprawdę nie planuję żadnych nocnych wędrówek.
Zanim cokolwiek powiedziała, z jej gardła wydobył się cichy, szeleszczący dźwięk. Po chwili ukazał się charakterystyczny szponiasty nos i te zastygłe w uśmiechu usta. Co chciałeś, doktorku? Przyprowadź mi tego chłopaka. Ojciec się o niego martwi, powiedział z kamiennym wyrazem twarzy, jakby rzeczywiście przejmował się losem pacjenta. Konrad Sosnowic przebudził się z głębokiego letargu. Kiedy otworzył oczy, przywitała go ciemność. Spróbował poruszyć ręką, potem nogą. Lecz coś mocno krępowało ciało.
Sosnowic obserwował, jak medyk sięga po lekarski fartuch wiszący na zardzewiałym pręcie. Materiał wyglądał na czysty, niemal sterylny. Następnie chwycił za okulary spawalnicze. Co zamierzasz zrobić? To tylko rutynowy zabieg. Proszę się nie obawiać. Spójrz tylko w tamten kąt. Widzisz? Twoi poprzednicy są już po wszystkim. Tacy spokojni, prawda? Konrad spojrzał odruchowo we wskazane miejsce i natychmiast tego pożałował. Żołądek ścisnął mu się w bolesnym skurczu. Przed oczami rozciągała się sterta zwłok. Lustrował popękaną, siną skórę.
Ono je wypaczało, przekształcało ludzi w coś obcego, w istoty pozbawione człowieczeństwa, w potwory. Sosnowic spojrzał na stojące obok figury, w ich zdeformowane od bólu twarze. Zanim zdążył wypowiedzieć choćby słowo, jedna z postaci poruszyła głową. Twój syn się poświęcił. Jesteś wolny. Możesz odejść. Twarz mężczyzny zbladła, jakby ktoś wyssał z niej resztki życia. Słowa figury odbijały się echem w jego umyśle. Musiał dać sobie chwilę, by zrozumieć, co właśnie usłyszał.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Scenariusz: Krzysztof RypułaLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]