Mentionsy Mentionsy
MysteryTV - Jakub Rutka
MysteryTV - Jakub Rutka

Wzgórze umarłych: historia zapomnianej rezydencji - CreepyPasta

15.11.2025 ·57 min 38 s

Scenariusz: Krzysztof RypułaLektor: Jakub Rutka☛ Instagram: https://www.instagram.com/jakubrutka☛ TikTok: https://www.tiktok.com/@jakub_rutkaODWIEDŹ NASZ SKLEP NA WWW.MYSTERYTV.PLZamów unikatowe audiobooki i soundtracki!☛ NASZA GRUPA NA FACEBOOKU: https://www.facebook.com/groups/1224303840974662/☛✉ KONTAKT [WSPÓŁPRACA/CREEPYPASTY]: [email protected]

Mówiłem, że ci się spodoba. Chodź, zobaczymy, jak wygląda w środku. Nie musiał tego dwukrotnie powtarzać. Małżonka ruszyła w stronę budynku. On się nie spieszył. Miał pewność, że w tym miejscu spędzi dużo czasu. Radiesteci, ci dziwacy z wahadełkami i drewnianymi różdżkami, wskazali mu ten dom. Rzekomo położony na przecięciu linii mocy miał być miejscem szczególnym. Osobiście nie wierzył w te brednie o promieniowaniu ziemi, o rytualnych punktach itd. Ale skoro Heinrich kazał, a partia fundowała, to tylko głupiec by nie skorzystał. Zresztą Himmler miał fioła na punkcie takich rzeczy.

Albrecht nie przejmował się tymi bredniami. Dobrze mu płacili, on robił i nie wnikał. Gdy jednak zbliżał się do rezydencji, coś w nim drgało. Dziwne poczucie ogarniającego niepokoju. Trudno było to wyjaśnić. W dodatku mgła leniwie sunąca się po zboczach omijała rezydencję szerokim łukiem. Uczucie nasiliło się, gdy przekroczył próg. Drewniana podłoga zaskrzypiała, ale dźwięk był dziwnie głuchy. Czyżby tym razem to okultystyczne mambo-dżambo Himmlera miało odzwierciedlenie w rzeczywistości? Skarbie, rozejrzyj się po domu i znajdź nam jakiś przytulny kącik. Żona pokiwała głową i zostawiła za sobą tylko echo kroków.

I rzeczywiście, ale nie tak, jakby tego sobie życzył. Gdy przybyli specjaliści, potwierdzili każde słowo doktora. Heinrich Himmler, zaintrygowany raportem, nie zwlekał ani chwili. Wydał zgodę na budowę sanatorium. Prace ruszyły z zawrotną prędkością. Posiadłość rozrosła się i nabrała monumentalnego charakteru. Nadzór nad obiektem powierzono doktorowi Albrechtowi von Hagenowi, człowiekowi, który jeszcze wierzył, że odkrycie to przyniesie mu chwałę. Ale już wtedy coś zaczęło się dziać. Coś, czego nie chciał dostrzec.

Zaczął się okaleczać. Nie z bólu, a obsesji oczyszczenia gatunku ludzkiego. Potem zapadła ciemność. Kuracjusze, którzy mieli tu odzyskiwać zdrowie, stali się ofiarami. Ich krzyki oraz błagania i płacz były dla Albrechta muzyką. Symfonią rozpaczy, która koiła zniszczony umysł. Zalewał ich żywcem w wosku, tworząc figury. Nie jako trofea, nie jako eksperymenty, lecz jako świadectwo jego geniuszu, a zarazem tragedii. Nastała wojna. Hitler ciął wydatki. Projekty Himmlera zeszły na dalszy plan. Obiekt budowany z takim rozmachem popadł w zapomnienie.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.