Sprawa Ala Kite'a - Mystery Cabin
Oakey "Al" Kite był spokojnym, wyjątkowo sympatycznym człowiekiem po 50. Pewnego dnia niespodziewanie nie pojawił się w pracy w swoim biurze w centrum Denver. Policja wysłana do jego domu dokonuje tam przerażającego odkrycia.Drodzy, jeżeli ktoś z Was chciałby wesprzeć moją pracę to proszę o symboliczną kawkę: https://buycoffee.to/mystery.cabin
Tam ofiarą zbrodni był 50-letni Alan Wood. Według rodziny i przyjaciół był to pogodny, spokojny facet o łagodnym usposobieniu, uczciwie pracował i cieszył się zwykłymi rzeczami w życiu. Alan był rozwodnikiem od 2003 roku, mieszkał samotnie w małym parterowym domku w wiosce Lound. Prowadził drobny biznes ogrodniczy, a na co dzień pracował w supermarkecie Sainsbury's w większej miejscowości Burn. Ostatni raz Alan Wood był widziany żywy 21 października 2009 roku w lokalnym pubie Willoughby Arms w Little Byton. To był normalny dzień i jego normalna codzienna rutyna.
Zazwyczaj po pracy jechał 12 km do tego pubu, siedział przy barze z piwem i paczką orzeszków i spędzał tam popołudnia czytając gazety i rozmawiając ze znajomymi. Nikt ze świadków nie zauważyłby tamtego dnia Alan wychodził z kimś albo ktoś wychodził za nim. Nie zauważono niczego nietypowego. Trzy dni później, w poniedziałek, Alan nie pojawił się na zmianie i nie odbierał telefonu. Kolega z pracy, z którym się przyjaźnił, był zaniepokojony, więc pojechał do domu Alana sprawdzić, czy wszystko było w porządku. I to on znalazł zakrwawione ciało Alana w jego domu w salonie, leżące na podłodze twarzą do dołu. Nadgarstki i kostki Alana były związane taśmą, a on sam padł ofiarą długotrwałych tortur.
Był wielokrotnie dźgany nożem w głowę, w tym w oczy i uszy. Miał głębokie rany na twarzy, podcięte gardło, a na karku głęboką ranę, powstałą już po jego śmierci. Zdaniem policji ta rana wskazywała na próbę odcięcia głowy. Alan mieszkał na odludziu, obok kilku innych niewielkich domków. Żaden z sąsiadów nie zgłosił odgłosów walki ani krzyków. Nikt nie widział podejrzanych obcych osób kręcących się wokół domu Alana, a motyw zbrodni nie był jasny. Alan nie miał żadnych znanych wrogów ani nieporozumień z nikim. Nie był powiązany z żadną osobą ze świadka przestępczego i nie wiadomo było, by był zamieszany w jakiekolwiek nielegalne czy niedozwolone działania.
Według lokalnej policji Alan zginął w całkowicie niesprowokowanym ataku, ale napastnik pojawił się cicho i zniknął cicho i nie było żadnego świadka, który mógł jakkolwiek pomóc w sprawie. Policja przyjęła hipotezę, że zabójca lub zabójcy torturowali Alana, by zdobyć jego numer PIN do karty bankowej. Faktem jest, że z domu skradziono jego karty bankowe i w najbliższych dniach ktoś pobrał z jego konta w sumie niewielką kwotę gotówki w bankomatach w Bern i Stamford. Policja dysponuje zdjęciami z kamer monitoringu, które przedstawiają podejrzanego o dokonanie zbrodni i mają jednego świadka, który widział go przy bankomacie. Na podstawie zeznań tego świadka sporządzono portret pamięciowy podejrzanego.
Na podstawie nagrań z monitoringu policja podała, że podejrzany wydaje się mieć około 175 do 180 cm wzrostu. Na nagraniach monitoringu ukrywał twarz za pomocą czapki i szala, chodząc utykał, co może być efektem problemu zdrowotnego albo kontuzji. Możliwe, że nabawił się jej podczas ataku na Alana. Na miejscu zbrodni w domu Alana znaleziono charakterystyczny odcisk buta marki Converse i ślady DNA, które według policji najprawdopodobniej pochodziły od sprawcy zbrodni. Nie znaleziono jednak zgodności w bazach danych w Wielkiej Brytanii ani za granicą. Według policji w tamtym rejonie mieszkało i pracowało wiele osób z różnych narodowości i społeczności, w tym między innymi z Polski, Litwy i Albanii.
Za bardzo prawdopodobne śledczy uznali fakt, że sprawcą mógł być ktoś z zagranicy. W sprawie Alana wiele aspektów budzi pytania, nie tylko o tożsamość sprawcy. Zastanawiający jest, czy motyw robunkowy ma sens, skoro ofiarą był pracownik supermarketu mieszkający w bardzo skromnym domu, a sprawca ostatecznie podjął z bankomatu zaledwie jakieś kilkaset funtów. Jednocześnie Alan mieszkał na totalnym odludziu i raczej nikt nie znalazłby się tam przypadkiem. Nie wiadomo jak sprawca tam dotarł, jak wytypował Alana jako ofiarę, jak wszedł i wyszedł nie robiąc zamieszania i hałasu, nie zwracając niczej uwagi. Niektórzy w komentarzach dotyczących sprawy Ala Kite'a podają sprawę Alana Woodsa jako totalną analogię, taką samą zbrodnię.
Bardzo daleko idącą hipotezą jest, że mógł za nią odpowiadać ten sam sprawca. Mi osobiście wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Oczywiście profil ofiary jest bardzo podobny. Mężczyzna w średnim wieku, rozwodnik, żyjący samotnie, ale to raczej związane jest z tym, że taka ofiara funkcjonująca w pewnej izolacji jest po prostu łatwiejszym celem. Natomiast wydaje się, że sprawca, który pastwił się nad Alanem był mniej metodyczny, nie skupił się tak bardzo na zatarciu swoich śladów. Jest większe prawdopodobieństwo, że zadziałał impulsywnie. Wygląda to bardziej na sprawę, gdzie rzeczywiście celem sprawcy była zemsta lub zwyczajny rabunek. Tortury faktycznie mogły służyć wydobyciu od ofiary PINów do kart bankowych.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Oakey "Al" Kite był spokojnym, wyjątkowo sympatycznym człowiekiem po 50. Pewnego dnia niespodziewanie nie pojawił się w pracy w swoim biurze w centrum Denver. Policja wysłana do jego domu dokonuje tam przerażającego odkrycia.
Drodzy, jeżeli ktoś z Was chciałby wesprzeć moją pracę to proszę o symboliczną kawkę: https://buycoffee.to/mystery.cabin