Freaks and Geeks: ”Supersamiec”
Na nadchodzącej 16. edycji American Film Festival redaktorzy Filmwebu łączą siły z organizatorami festiwalu, by wspólnie stworzyć coś wyjątkowego. Przegląd „Freaks and Geeks” zabierze widzów w podróż po amerykańskich arcydziełach komedii początku wieku. Z tej okazji Łukasz Muszyński i Maciej Satora, kuratorzy sekcji, zapraszają użytkowników Filmwebu na specjalną serię podcastów, poświęconych prezentowanym w przeglądzie filmom. W dzisiejszym odcinku porozmawiają o „Supersamcu” Grega Mottoli, zanurzą się w filmowych kontekstach i wspólnie zastanowią się nad znaczeniem produkcji, niesłabnącym nawet po niemal 20 latach od jej premiery.
Zwłaszcza w Polsce. Tak, zwłaszcza w Polsce. Raczej kojarzą się te tytuły z takimi głupawymi komediami. z Polsatu czy też TVN-u. Wiele ludzi być może właśnie w ten sposób te filmy pierwszy raz chłonęło, a my chyba staramy się przywrócić im należną szlachetność właśnie w tymże kinie. No i po trzecie z takiego bardzo prozaicznego powodu, to znaczy te filmy to jest świetna rozrywka, świetna rozrywka, którą warto chłonąć w jak największej grupie ludzkiej. Sam przeżyłem to wielokrotnie, to znaczy te filmy dużo lepiej ogląda się w grupie, czy to na kanapie, czy właśnie w kinie. I jest to takie trochę małe marzenie, nie? Zobaczyć supersamca chociażby, o którym będziemy dzisiaj rozmawiać, na sali wypełnionej po brzegi, ludźmi gotowymi na śmiech i na zabawę.
Nie będziemy wyprzedzać faktów, ale zarówno Rogan jak i Goldberg w momencie napisania pierwszego zdania tego scenariusza i zarysowania jakoś idei na SuperSamsa mieli razem 13 lat, co jest, nie ukrywam, z perspektywy tej kanapy dosyć szokujące. To znaczy ja o sobie myślałem jako o młodym człowieku, który może jeszcze wiele zrobić, a... Ale okazuje się, że do Rogena i Goldberga mamy już 12 lat różnicy, przez które oni zdążyli jakoś ten swój warsztat sobie wykuwać mocniej. No i wydaje mi się, że to jest taki podstawowy powód. To znaczy, że supersamiec jest, patrząc chronologicznie, najstarszym być może z projektów. A na pewno pierwsze zdania supersamca, pierwsza idea supersamca jest najstarsza w kontekście całego naszego przeglądu.
To jest ciekawe też na tym poziomie, że wracając sobie do recenzji na przykład z tamtego czasu, czy to Super Samca, czy Wpadki, czy troszkę młodszego 40-letniego prawiczkę, gdzie Seth Rogen pierwszy raz miał do zagrania trochę więcej, powiedzmy, na ekranie w filmie kinowym. da się odczuć takie wrażenie właśnie dosyć sporego szoku. Przede wszystkim w kontekście wpadki, ale to jakoś tak promienieje na Superzamca. To znaczy wielu krytyków zwracało uwagę, że Seth Rogen absolutnie nie jest leading manem, absolutnie nie jest aktorem, który może pociągnąć na swoich barkach pierwszoplanową rolę i nie wynikało to nawet z jego talentu, ale raczej właśnie z aparycji, z tego jaki vibe, jakie wrażenie dawał. swoim widzom, to znaczy ma się wrażenie, że on według wielu krytyków tamtego czasu był genialną postacią epizodyczną, ale w realiach tego mainstreamowego kina amerykańskiego nie było trochę miejsca na takie charaktery, na takich bardziej rozleniwionych, luźnych, też nie wyglądających jak
A tymczasem musisz stać się dorosłym. No ale tak to często bywa w tych pięknych hollywoodzkich bajkach, że jednak bohater, pomimo tego, że z lewa i z prawa dotykają go przeróżne kryzysy, jest uparty, konsekwentny i wychodzi na swoje. No i nadchodzi ten moment, kiedy rzeczywiście dostaje szansę, żeby... przenieść na ekran swój pierwszy scenariusz. Ten scenariusz to super samiec. I tutaj trzeba wspomnieć o jeszcze jednej bardzo ważnej postaci. Evan Goldberg, kumpel Sefarogena od czasów szkolnych. Chodzili razem do szkoły Point Grey w Kanadzie. Zresztą od nazwy tejże szkoły, potem nazwą swoją firmę producencką, która radzi sobie znakomicie. No i piszą scenariusz Superstamca, wygładzają go już pod okiem Apatowa, żeby to miało ręce i nogi. Scenariusz zostaje zaprezentowany wytwórni Columbia Pictures, która daje 20 milionów dolarów na realizację.
Seth Rogen początkowo miał grać jedną z głównych ról w tym filmie, ale w pewnym momencie doszedł do wniosku, że sorry, niestety... upłynął już zbyt wiele czasu i nie nadaje się do grania licealisty. Jego kumplem miał być w ogóle Jason Segel. Tak w początkowych opcjach o tym myśleli i to jest też ciekawe, że o Jasonie Segelu trochę zapomina się jako o części tej grupy, no bo on ma więcej jakiegoś takiego romantyzmu i wrażliwości być może, niż stonerzy naszego przeglądu. Ale warto odnotować to, że on był bardzo ważną postacią w tamtym czasie. Również dla Supersamca. Pracując nad tym scenariuszem, doglądając go, podrzucając od czasu do czasu swoje własne pomysły realizacyjne. No właśnie dlatego, że miał wcielić się jedną z głównych ról. Potem ten pomysł oczywiście został zmieniony.
Nie ma takich ludzi właśnie może poza głównym nurtem szkolnym, którzy poświęcają się swoim własnym wygłupom, ale z drugiej strony swoim własnym frustracjom, które też są tematem Super Samca. bardzo mocno. Zazwyczaj właśnie oni zarzucali amerykańskiemu kino, że na takich ludzi jak oni zawsze patrzy się tak parodystycznie, zawsze robi się z nich takich absolutnych frajerów, a nie stara się im oddać jakiejś sprawiedliwości. W związku z czym stwierdzili, że jeżeli tak wygląda rzeczywistość, no to muszą ten film napisać sami. I w ten sposób wynaleźli trochę nowego bohatera kina licealnego, nowego głównego bohatera kina licealnego. Powiedzmy w takim razie dwa słowa o fabule Superstamca. To jest historia Sefa i Ewana, granych przez Johna Hilla i Michaela Serre.
i bycie taką figurą odpowiedzialnego męża i ojca. Napięcie pomiędzy właśnie tym, a takim dziecięcym rozbestwieniem dominuje nie tylko naszą rzeczywistość, no ale właśnie całą twórczość Rogena i Goldberga. To jest rzecz, która ich najbardziej interesuje. No i co ciekawe, widać to już na etapie ich snopirskowskiego debiutu i ponownie debiutu, na który wpadli w tak młodym wieku, zaskakująco młodym wieku. Tak, więc cytując kipkopowego klasyka, apelujemy do wszystkich widzów i widzy, którzy będą oglądać z nami Superstamca, patrz szerzej. Dokładnie tak. My też staramy się spojrzeć szerzej i popatrzmy sobie w ogóle na twórców, którzy byli zaangażowani w realizację tego filmu.
To też ciekawie w ogóle splata się z dalszymi losami jego kariery, no bo... No bo on będzie tak lawirował pomiędzy tą niezależną komedią, a bardziej mainstreamową komedią przez resztę lat. Zrobi Adventureland, taki bardziej niezależny projekt. Sam wspomina, że to właśnie pieniądze z SuperSamca i sława z SuperSamca pozwoliły mu na to, żeby zrobić taki film. No ale później zrobi czy to Paula, czy serial Dave, czy teraz Peacemakera w ostatnim czasie. Więc z tym mainstreamem wiele razy się przecinał. I do SuperSamca wnosi kilka... Naprawdę interesujących zabiegów, bo to jest film, który, no oczywiście reżyseria nie jest najmocniejszą, największą wartością Super Samca, ale od czasu do czasu da się w tym filmie wychwycić taki...
No i tak to to, drodzy Państwo. Super samiec trafia do kin, zarabia 170 milionów dolarów na całym świecie. Kariera Sefa Rogena eksploduje. Przez kolejne lata zostaje nie tylko aktorem, ale i scenarzystą, potem i reżyserem. Zakłada firmę producencką Point Grey razem ze swoim kumplem, Evanem Goldbergiem. I dwie dekady od czasu, kiedy mogliśmy go zobaczyć w filmie 40-letni prawiczek, jest nominowany do nagrody Emmy. w kluczowych kategoriach ze serial Studio. I już skończyły się żarty, że Seth Rogen to tylko od tych stonerskich komedii, ale nagle okazuje się, że jest to ceniony twórca kina. Więc piękna podróż, piękna droga, piękna kariera, pełna wzlotów i upadków, ale tylko dzięki temu ten sukces na końcu smakuje tak bardzo. No mnie najbardziej cieszy ostatecznie, że odbiór SuperSamsa być może przez lata się zmienił.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na nadchodzącej 16. edycji American Film Festival redaktorzy Filmwebu łączą siły z organizatorami festiwalu, by wspólnie stworzyć coś wyjątkowego. Przegląd „Freaks and Geeks” zabierze widzów w podróż po amerykańskich arcydziełach komedii początku wieku. Z tej okazji Łukasz Muszyński i Maciej Satora, kuratorzy sekcji, zapraszają użytkowników Filmwebu na specjalną serię podcastów, poświęconych prezentowanym w przeglądzie filmom. W dzisiejszym odcinku porozmawiają o „Supersamcu” Grega Mottoli, zanurzą się w filmowych kontekstach i wspólnie zastanowią się nad znaczeniem produkcji, niesłabnącym nawet po niemal 20 latach od jej premiery.