Mentionsy Mentionsy
Materiał dowodowy
Materiał dowodowy

Janusz Waluś. Jak polski emigrant stał się zabójcą politycznym w RPA

09.12.2024 ·25 min 40 s · 4 rozdziały

Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera

0:12 · Zbrodnia 1

Pamiętajcie, że wszystkie odcinki podcastu dostępne są na kanale Radia ZET w serwisie YouTube i na playerradio.pl, a także na platformach streamingowych Spotify i Apple Podcast. Oceniajcie, komentujcie i zgłaszajcie nam sprawy, o których chcielibyście usłyszeć w kolejnych odcinkach. Każda Wasza reakcja, komentarz czy udostępnienie odcinka pomagają nam docierać do nowych słuchaczy. A teraz zapraszam na materiał o Januszu Walusiu i jego politycznej zbrodni. 10 kwietnia 1993 roku. Godzina 10 rano. Johannesburg, Republika Południowej Afryki.

1:26 · Janusz Waluś 9

Wsiada do czerwonego Forda Lasera, po czym rusza w kierunku Johannesburga. Tam mieści się szkoła karate. Ale nie tylko ona. Treningu jednak nie będzie. Przerwa świąteczna, szkoła nieczynna. W głowie Walusia szybko rodzi się inny pomysł na wykorzystanie wizyty w Johannesburgu. Zatrzymuje się przy sklepie z bronią. Kupuje amunicję. 25 popularnych naboi 9 mm Parabellum. W samochodzie zakłada rękawiczki, ładuje pistolet. Po chwili rusza w kierunku Bogsburga. Wkrótce dociera na przedmieścia Johannesburga. Powoli przejeżdża koło niskich zabudowań na osiedlu Down Park. Zna okolice, bo był już tu kilka razy.

Schodzi z niego napięcie. Pozostaje zmartwienie. Co zrobi kobieta, która wszystko widziała? Tak z perspektywy Janusza Walusia wyglądał poranek 10 kwietnia 1993 roku. Kulisy dramatycznych wydarzeń zdradził Cezarem Łazarewiczowi, autorowi książki, nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia. Dziennikarz spotkał się z Walusiem w więzieniu w 2018 roku. Ma 66 lat. Piały, szczupły, wysportowany, przypróżony siwizną. Tak opisywał Walusia po spotkaniu. Kobietą, która widziała, jak Waluś zabija Hanniego, była 36-letnia Retta Harmsa. W samochodzie, który prowadziła, byli jeszcze jej rodzice.

Nie zgadzała się tylko jedna cyfra. Za kierownicą siedział Janusz Waluś. Nie stawiał oporu. Miał nadzieję, że to tylko rutynowa kontrola. Skłamał, że wraca z zakupów. Nic mu to nie dało, bo policjanci znaleźli w Fordzie dwa pistolety, tłumik, naboje i nóż. Śledczy szybko ustalili, że Waluś planował zabójstwo Haniego, a nawet kilka innych zbrodni. W jego mieszkaniu ujawniono listę, na której znajdowali się uporządkowani w kolejności od pierwszego do ostatniego Nelson Mandela, Joe Slova i Chris Honey. Wszyscy związani z południowoafrykańską partią komunistyczną. Obok ich nazwisk widniały adresy zamieszkania. Ofiara Walusia, czarnoskóry komunista Chris Honey, otrzymał trzy śmiertelne strzały.

Pomagał ojcu w Hucie Szkła, nowym biznesie Tadeusza Walusia. Mimo nowych obowiązków zdał maturę, ale z wynikiem, który nie dawał mu wielkich szans w rekrutacji na studia. Walusia to nie zmartwiło, bo miał już sprecyzowane marzenia i cele w życiu. Chciał zostać kierowcą rajdowym. Lubił jeździć i robił to często w firmie ojca rozwożąc towar. Do spełnienia motoryzacyjnego marzenia potrzebne były mu jednak olbrzymie pieniądze. Zatrudnił się w fabryce ojca jako szlifierz szkła. Miał wtedy 19 lat. Po roku pracy zmienił fach szlifierza na transportowca i przedstawiciela handlowego. Rozwoził i sprzedawał towary z fabryki po całej Polsce.

Dzięki temu mógł siedzieć za kółkiem, a nie w warsztacie. W wieku 21 lat zdobył licencję kierowcy rajdowego. Trzy lata później święcił pierwsze sukcesy, między innymi Mistrzostwo Polski. W 1979 roku zaczął brać udział w rajdach na torach wyścigowych. Dwuletnią przygodę zakończył poważny wypadek. Jak się później okazało, dla Walusia był to ostatni start w rajdach samochodowych. Kilka lat wcześniej, w 1976 roku, ożenił się z Wandą. Poznał ją w hotelu w Radomiu. Ona była recepcjonistką, on gościem. Dwa lata później urodziła się ich córka, Ewa.

Po osadzeniu w areszcie Derby Luis napisał gryps do zaprzyjaźnionej dziennikarki, w którym tłumaczył, dlaczego Chris Honey musiał zginąć. Chciał, żeby opublikowała go w swojej gazecie, ale zamiast tego przekazała go policji. Śledztwo w sprawie zabójstwa nabrało rozpędu. Zatrzymani zostali kolejni podejrzani o współudział w zamachu. Wszyscy, choć w różnym stopniu, byli powiązani z partią konserwatywną. Ostatecznie o zamach na Haniego oskarżone zostały trzy osoby. Janusz Waluś, Clive Derby-Lewis oraz jego żona Gaje. Akt oskarżenia obejmował również spisek w celu pozbawienia życia ośmiu osób. 17 października 1993 roku sąd w Johannesburgu skazał Janusza Walusia i Klajwa Derby Luisa na karę śmierci.

Przede wszystkim o niedopuszczenie do integracji szkół i osiedli mieszkaniowych. Wyjaśniał po latach Waluś w rozmowie z reporterem Cezarym Łazarewiczem. Kilka miesięcy po ogłoszeniu wyroku z osadzonym w więzieniu Walusiem rozmawiał korespondent Gazety Wyborczej Wojciech Jagielski. Wówczas zabójca Krisa Haniego nie miał sobie nic do zarzucenia. Jego zdaniem, zabójstwo człowieka uznanego przez kogoś za zagrożenie dla bezpieczeństwa czy porządku może być nie tylko usprawiedliwione, ale wskazane, relacjonował Jagielski. Niedługo później Walusia za kratami odwiedził kolejny polski dziennikarz, Rafał Malik z Rzeczpospolitej. Zapytał go, czy czuje się niewinny.

Janusz Waluś mury więzienne opuścił pierwszy raz w 2004 roku. Na krótko. Żegnał na cmentarzu swoją zmarłą matkę. Już od 2000 roku starał się o skrócenie wyroku. Sąd jednak odmawiał. Wyznaczył rok 2013 jako najwcześniejszy możliwy termin ubiegania się przez Walusia o przedterminowe zwolnienie. W 2016 roku sędzia zgodził się warunkowo wypuścić Walusia na wolność, ale minister sprawiedliwości złożył apelację, domagając się pozostawienia skazanego za kratkami. Odwołanie było skuteczne, bo wyrok został uchylony, a zabójca Haniego pozostał w więzieniu. Waluś nie zaprzestał walki o warunkowe zwolnienie z więzienia.

Odwołał się do najwyższej instancji w RPA – Trybunału Konstytucyjnego. W listopadzie 2022 roku instytucja nakazała warunkowo zwolnić Walusia. Zgodnie z prawem, Polak mógł opuścić RPA dopiero po 24 miesiącach próby. Zanim opuścił zakład karny, został raniony nożem przez innego osadzonego. W połowie listopada 2024 roku zakończył się okres próby. Waluś nie popełnił w tym czasie przestępstwa, co oznaczało, że mógł wyjechać z RPA. 6 grudnia został deportowany do Polski.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.