Mentionsy Mentionsy
Materiał dowodowy
Materiał dowodowy

Janusz Waluś. Jak polski emigrant stał się zabójcą politycznym w RPA

09.12.2024 ·25 min 40 s · 4 rozdziały

Podcast kryminalny Radia ZET "Materiał dowodowy". Zaprasza Mateusz Kapera

0:00 · Wprowadzenie 1

Materiał dowodowy. Podcast kryminalny Mateusza Kapery. 10 kwietnia 1993 roku republiką południowej Afryki wstrząsnęła polityczna zbrodnia. Również polską, bo zabójcą lidera partii komunistycznej i przeciwnika Wartheidu, Chrisa Haniego, okazał się polski emigrant Janusz Waluś. Jak to się stało, że wówczas 40-letni kierowca ciężarówek w RPA stał się zabójcą politycznym? Dlaczego zastrzelił Chrisa Hanniego? Ja się nazywam Mateusz Kapera, a to jest kolejny odcinek podcastu kryminalnego Radia ZET Materiał Dowodowy.

1:26 · Janusz Waluś 10

Chris Honey, 50-letni czarnoskóry polityk, czeka przed domem na swoją córkę, 14-letnią Kwesi. Nagle słyszy, jak ktoś zza jego pleców woła. Mr. Honey odwraca się i wyciąga dłoń do wysokiego, szczupłego blondyna o niebieskich oczach. Ten wcale nie chce się przywitać. Sięga za pasek spodni i wyciąga pistolet. Chris w ułamku sekundy zdaje sobie sprawę ze swojego fatalnego położenia. Odruchowo odwraca się, ale jest już za późno. Silny i postawny mężczyzna z jękiem upada na ziemię. Wątły napastnik z bronią w ręku nachyla się nad nim i oddaje dwa kolejne strzały.

Podjeżdża pod dom, przy którym zaparkowana jest srebrna Toyota Corolla. Gdy zapisuje na kartce jej numery rejestracyjne, przed domem pojawia się gospodarz. Ubrany w granatowy dres i białe sportowe buty mężczyzna to Chris Honey. Popularny lider południowoafrykańskiej partii komunistycznej. Nie zwraca uwagi na obcy samochód. Jego ubiór wskazuje raczej, że wyszedł z domu pobiegać. Wsiada jednak do srebrnej Toyoty. Odjeżdża spod domu, a za nim rusza czerwony Ford. Hani parkuje pod centrum handlowym położonym około kilometra od jego domu. Opuszcza samochód i wchodzi do budynku. Waluś zostaje na parkingu. Obserwuje teren. Dookoła kręci się sporo ludzi.

Moment zabójstwa Chrisa Haniego widzi przejeżdżająca obok samochodem kobieta z rodziną. Dostrzega ją zabójca. Waluś z bronią w ręku patrzy na młodą kobietę. W jego głowie kłębią się myśli. Co robić? Zabić ich? Nie. Nie chce pozbawić życia trojga niewinnych ludzi. W myślach tłumaczy sobie, że nie jest terrorystą, tylko żołnierzem. Po chwili samochód świadków morderstwa odjeżdża. Waluś kończy swoje makabryczne dzieło, dobijając ofiarę. Bez pośpiechu wraca do samochodu. Spokojnie odjeżdża z miejsca morderstwa. Tak, jak gdyby nic się nie stało. Stara się, aby nie wyglądać jak uciekinier. Dopiero po odjeździe odczuwa ulgę.

Gdy przejeżdżała obok domu Chrisa Hanniego, usłyszała strzał. Zwolniła i dostrzegła stojącego z bronią białego mężczyznę. Przed nim, pod bramą garażu, leżał czarnoskóry człowiek. Po chwili padły kolejne strzały. Uzbrojony mężczyzna dwukrotnie strzelił z bliskiej odległości do ofiary. Retta zapamiętała numery rejestracyjne Forda, do którego po chwili wsiadł strzelec. Gdy tylko wróciła do domu zadzwoniła na policję. Zgłosiła, że była świadkiem tragedii. Podała numery rejestracyjne samochodu, który odjechał z miejsca zdarzenia. Niedługo potem, około 10 km od domu Chrisa Hanniego, policjanci zatrzymali czerwonego Forda na prawie identycznych numerach.

Nie zgadzała się tylko jedna cyfra. Za kierownicą siedział Janusz Waluś. Nie stawiał oporu. Miał nadzieję, że to tylko rutynowa kontrola. Skłamał, że wraca z zakupów. Nic mu to nie dało, bo policjanci znaleźli w Fordzie dwa pistolety, tłumik, naboje i nóż. Śledczy szybko ustalili, że Waluś planował zabójstwo Haniego, a nawet kilka innych zbrodni. W jego mieszkaniu ujawniono listę, na której znajdowali się uporządkowani w kolejności od pierwszego do ostatniego Nelson Mandela, Joe Slova i Chris Honey. Wszyscy związani z południowoafrykańską partią komunistyczną. Obok ich nazwisk widniały adresy zamieszkania. Ofiara Walusia, czarnoskóry komunista Chris Honey, otrzymał trzy śmiertelne strzały.

Nie miał szans na przeżycie. Dwa z nich niszczycielsko trafiły w mózg i rdzeń kręgowy. Nazwisko i wizerunek Polaka błyskawicznie trafiły na okładki południowoafrykańskich gazet. Dziennikarze szybko ustalili, że Waluś należał do neonazistowskiej organizacji Afrykanerski Ruch Oporu. W mediach nie mówiło się już o zabójstwie, a politycznym zamachu. W różnych miastach RPA zaczęło dochodzić do zamieszek. Po trzech dniach od śmierci Haniego było już 10 ofiar śmiertelnych. Mak Maharaj, jeden z liderów Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Noc zabójstwa Chrisa Haniego była najmroczniejszą w życiu tego kraju. Ale zwykle najmroczniejsze momenty okazują się tymi najjaśniejszymi.

Kupił nawet pistolet i ćwiczył strzelanie. Powiedział, że chce zastrzelić Haniego. Dla niego był największym złem. Twardogłowym komunistą, który chce tu zbudować komunizm i zniszczyć państwo. Widział w nim dobrze wyszkolonego człowieka Moskwy, który chciał poświęcić życie rewolucji. Opowiadał reporterowi Cezarem Łazarewiczowi Andrzej C., przyjaciel Janusza. Chris Hani był liderem południowoafrykańskiej partii komunistycznej i zbrojnego skrzydła Afrykańskiego Kongresu Narodowego, zwanego Włócznią Narodu. Był zagorzałym przeciwnikiem Apartheidu. Jednym z głównych negocjatorów zniesienia rasistowskiego systemu. Popularnością ustępował jedynie Nelsonowi Mandeli, przywódcy ruchu przeciwko Apartheidowi i późniejszemu prezydentowi RPA.

W Wielką Sobotę 1993 roku Janusz Waluś pod domem Chrisa Haniego w brutalny sposób zrealizował swoje zapowiedzi. W śledztwie wielokrotnie przesłuchiwany Waluś odmawiał składania wyjaśnień. Zamknięty w areszcie wierzył, że z opresji wydostanie go Clive Derby Lewis. Po kilku dniach przesłuchań, wzięty podstępem, wyjawił śledczym nazwisko lidera partii konserwatywnej. To on przekazał Walusiowi pistolet z tłumikiem. Z tej broni Polak zastrzelił Haniego. Pełniący również rolę doradcy prezydenta prawicowy polityk odmówił składania wyjaśnień.

Po osadzeniu w areszcie Derby Luis napisał gryps do zaprzyjaźnionej dziennikarki, w którym tłumaczył, dlaczego Chris Honey musiał zginąć. Chciał, żeby opublikowała go w swojej gazecie, ale zamiast tego przekazała go policji. Śledztwo w sprawie zabójstwa nabrało rozpędu. Zatrzymani zostali kolejni podejrzani o współudział w zamachu. Wszyscy, choć w różnym stopniu, byli powiązani z partią konserwatywną. Ostatecznie o zamach na Haniego oskarżone zostały trzy osoby. Janusz Waluś, Clive Derby-Lewis oraz jego żona Gaje. Akt oskarżenia obejmował również spisek w celu pozbawienia życia ośmiu osób. 17 października 1993 roku sąd w Johannesburgu skazał Janusza Walusia i Klajwa Derby Luisa na karę śmierci.

Niedługo przed śmiercią udzielił ostatniego wywiadu przed kamerami. Prowadzący Ernst Reetz, tuż po tym jak podziękował Derby Lewisowi, że zgodził się na rozmowę, zapytał odważnie, dlaczego zabiłeś Chrisa Haniego? Chris Haney był zagorzałym komunistą. Był gotowy poświęcić dobro kraju, by osiągnąć własne cele polityczne. Był radykałem, którego nie były w stanie kontrolować nawet wysokiej rangi autorytety Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Chętniej atakował cywili niż jednostki militarne. Był naszym wrogiem publicznym numer jeden. Odpowiedział Clive Derby Lewis.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.