Mongolia. Tam, gdzie kończą się drogi
Mongolia to jedno z ostatnich miejsc na Ziemi, gdzie można doświadczyć wolności i prawdziwej harmonii z naturą. Sprawdziliśmy, jak wygląda życie koczowników i jak smakuje śmietana z jaka w środku bezkresnej tajgi. Spotkaliśmy się z plemieniem Tsaatan, które hoduje renifery. W Parku Narodowym Chustajn Nuruu podglądaliśmy konie Przewalskiego, uznawane za jedyny, dziko żyjący gatunek konia. Byliśmy w prawdziwym domu szamana i przy kopcach szamańskich (ovoo), a także w najstarszym w kraju klasztorze buddyjskim Erdene Zuu w Karakorum, dawnej stolicy mongolskiego imperium. Oglądaliśmy Płonące Klify na pustyni Gobi, gdzie po raz pierwszy w historii odkryto jaja dinozaurów. Nie zabrakło noclegu w jurtach (gerach). Gościem Jerzego Jopa była Agnieszka Wasztyl, autorka nowej książki „Z plecakiem przez 5 kontynentów”, podróżniczka i dziennikarka, od ponad 15 lat związana z Telewizją Polską (TVP Polonia, TVP 2 i TVP Info), autorka programów podróżniczych w Polskim Radiu i artykułów na łamach m.in. „National Geographic Traveler”, „Poznaj świat”, „All Inclusive”, „Traveler Polska” i „Świat Podróże Kultura”.
A przy tych odległościach to było wyzwanie, bo trzeba wiedzieć, że drogi asfaltowe w Mongolii są tylko właściwie w okolicach miast. I to też nie wszędzie. Jak się jedzie przez pustynię Gobi, albo jak się jedzie przez mongolską Tajgę na północy, to tych dróg nie ma. I czasami 20 kilometrów pokonuje się cały dzień. Nasza średnia prędkość na przykład w Tajdze wynosiła 15 kilometrów na godzinę, 10 kilometrów na godzinę, a miejscami 8. Jeszcze jak się jechało przez bagna, czy kałuże, czy strumienie, po trasach, tak właściwie na intuicję, bo mieliśmy kierowcę lokalnego oczywiście, ale on szukał drogi, patrząc na kształty gór, ponieważ po zimie, a to był czerwiec, po zimie te drogi zupełnie inaczej wyglądały, a w większości nie było ich tam w ogóle w niektórych miejscach.
Ponieważ jadąc przez Tajgę, zgubiliśmy się. Zgubiliśmy się w środku lasu. A już był późny wieczór, właściwie zapadała noc. No i nie dojechaliśmy do celu, bo chociaż kierowca tamtejszy i tak znał powiedzmy teren, to i tak się gubił. Gubiliśmy się zresztą wielokrotnie w Mongolii, bo trudno jest zapamiętać wszystko na takich wielkich odległościach. No i groziło nam spanie po prostu w środku lasu w samochodzie. Przenocowali nas koczownicy właśnie w maleńkim domku. To akurat nie była jurta, tylko malutki domek drewniany. Toaleta na zewnątrz oczywiście, myłyśmy się chusteczkami nawilżającymi albo wodą mineralną. Z piecykiem w środku na drewno, więc było w nocy na początku ciepło, potem zrobiło się bardzo zimno, więc ja spałam we wszystkim co mam. W śpiworze, puchowej kurtce, ciepłej bluzie. A rano ci koczownicy, nie dość, że nas przenocowali, to jeszcze nas zaprosili do siebie na śniadanie.
Dawniej podobno nie można było się w nim kąpać, ani prać ubrań. Jest świętym jeziorem. Latem jest nadal bardzo zimne. Woda jest lodowata. Jeszcze w czerwcu jak byłyśmy, a my byśmy były do połowy czerwca, to jeszcze żadna łódź nie pływała po jeziorze, bo miejscami był lód, którego nie było widać. Zimą jezioro zamarza i tworzy taką naturalną autostradę. Także można sobie wyobrazić, jakie tam są mrozy. Jedno z najstarszych jezior na świecie, podobnie jak Bajkał. Tam w ogóle jest około 3000 jezior. Wspaniałe, spektakularne widoki. To prawda. A co ciekawe, jeszcze wracając do Tajgi, to właśnie do jeziora Hubsugu latem, bo u nich wakacje są jak u nas. Lipiec, sierpień, to jest wysoki sezon. I te jeziora przyjeżdżają Mongołowie właśnie z innych części kraju. I nad jeziorem można spotkać plemię Tsatan.
To jest niezwykłe plemię, ponieważ oni żyją w środku Tajgi i hodują renifery. Ja marzyłam, żeby ich zobaczyć, ale wiedziałam, że szanse mogą być na to małe, bo to był początek czerwca, więc spodziewałam się, że zobaczę jezioro, na które mi też zależało, ale nie sądziłam, że zobaczę właśnie kogoś z tego plemienia. I wjeżdżamy sobie do tego jeziora, do pierwszej wioski, która tam była, następnie do miasta Hadgal i widzimy takie charakterystyczne namioty, które nie wyglądały jak jurty, tylko przypominały trochę indiańskie tipi, tak w uproszczeniu. No i siedział pan w tradycyjnym stroju i obok leżało sobie tam statko reniferów. I on zszedł wcześniej. Jego rodzina dopiero właśnie miała do niego dołączyć w lipcu lub w sierpniu. On zszedł w poszukiwaniu nowych pastwisk dla swoich reniferów. I na pytanie, jak długo tutaj jechał, bo on też konno jechał przez Tajgę, to jeśli dobrze pamiętam, to to było kilka dni w jedną stronę.
Ale już myśmy jechały z Ułan Bator przez właśnie Park Hustajnuru na północ do Tajgi, do miasta Muryn. I Hadgal i potem w dół do Karakorum i Nagobi już. Także takie kółko zrobiłyśmy, co już też były to ogromne odległości, więc jeszcze gdybym miała to połączyć z Ałtajem, to by to było po prostu logistycznie niemożliwe. W tych górach można poznać nie tylko ludy mongolskie, ale i kazachskie, które kultywują tradycję sokolnictwa, polowań przy użyciu ptaków drapieżnych. Bardzo ładnie to wygląda. I tam na pewno dziko, nie turystycznie. A Karakorum, dawna stolica imperium mongolskiego. Tak, właśnie tam spałyśmy na takim powiedzmy, że kampie w domkach turystycznych.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Agnieszka Wasztyl opowiada o swojej nowej książce opisującej podróże po pięciu kontynentach.
Kontynuacja opowieści o podróży po Mongolia, z podkreśleniem gościnności mieszkańców i ich kultury.
Opis trudności podróży w Mongolia, w tym logistycznych i opowieść o doświadczeniach z koczownikami.
Opis wierzeń szamanistycznych i religijnych w Mongolia, w tym relacja z kobietą opowiadającą o kopcach szamańskich.
Opis podróży w Tajdze i Gobi, w tym opowieść o koczownikach i ich trybie życia.
Opis tradycyjnych jut i infrastruktury turystycznej w Mongolia, w tym opowieść o odkryciu dinozaurów.
Opis Gobi, historyczne i współczesne odkrycia dinozaurów, a także opowieść o podróży przez pustynię.
Opis stepów Mongolii, z uwzględnieniem koni przewalskich i Parku Narodowego Hustain Nuru.
Opowieść o koniach dzikich w Parku Narodowym Hustaj Noru, ich chronieniu i unikalnej budowie.
Porównanie roślinności w pustyni i tajdzie, opis eksplozji kolorów w lipcu i sierpniu.
Opis stepów i gór, w tym Ałtaju, oraz kultury sokolnictwa.
Opis miasta Karakorum, jego historii, znaczenia dla Mongołów i budowy.
Opowieść o Genghis Khanie, jego dziedzictwie i pomniku w Ulaanbaatarze.
Opis religii w Mongolii, w tym szamanizmu i buddyzmu, oraz odrodzenia religijnego.
Opis Ulaanbaatar, muzeów, w tym Muzeum Dinozaurów i Muzeum Genghis Khana.
Podsumowanie podróży po Mongolii, w tym opis pustyni i tajdzy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.