Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Świdno w gminie Krasocin

23.12.2022 ·43 min 49 s · 8 rozdziałów

Znajdziemy tu ślady wpływów rzymskich. Jednak pierwsze wzmianki o tej miejscowości pochodzą z końca XIV wieku. Pisał o niej Jan Łaski w Liber Beneficiorum archidiecezji gnieźnieńskiej. Przez lata władał nią ród Szafrańców. Do malowniczo położonego Świdna zapraszaja Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz

0:09 · Wprowadzenie i opis terenu 4

Dzień dobry, witamy Państwa jak zwykle tuż po południu. Cezary Jastrzębski. Z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś wybierzemy się do gminy Krasocin. Gmina Krasocin jest nam doskonale znana, bo już tam bywaliśmy z mocą historii całkiem zupełnie niedawno, bo byliśmy Woli Świdzińskiej, a dzisiaj zajrzymy do Świdna, a zaglądając do Świdna warto na początku wspomnieć o samym położeniu i tych malowniczych krajobrazach, które możemy obserwować na terenie gminy Krasocin. Tak, no bo jednak musimy powoli, przed końcem roku realizować te wszystkie obietnice, które składaliśmy, albo groźby, że jeszcze o tym i o tamtym powiemy.

No i wspominaliśmy właśnie przy Woli Świdzińskiej, że bardzo mocno związana jest z leżącą w pobliżu inną miejscowością, która się nazywa Świdno. Oczywiście trzeba pamiętać o tym, że raczej, tak chronologicznie rzecz biorąc, to najpierw było Świdno, a później dopiero była Wola Świdzińska jako taki teren kolonizacyjny. Czyli osiedlano ludzi po to, żeby zwolniwszy ich z różnych danin, zobowiązań, stworzyć pewne warunki do rozszerzenia gospodarowania, do umocnienia okolicy jako jakiegoś takiego ośrodka mającego większe znaczenie. No i stąd to słowo wola, czyli zwolnienie z różnych zobowiązań. A więc zaczęliśmy troszeczkę odwrotnie, chronologicznie, ale też wspominaliśmy o tym, że Wola Świdzińska związana jest z dworem, który się do dzisiaj zachował, więc taka siedziba pańska zawsze wskazuje na znaczenie miejscowości.

Chociaż oczywiście też musimy pamiętać, że ten kontekst taki osadniczy jest tutaj troszkę szerszy niż tylko Świdno i Wola Świdzińska. Ponieważ i w tym przypadku Woli Świdzińskiej też wspominaliśmy o Olesznie oraz o Chotowie. Czyli akurat Oleszno patrząc od strony Świdna za Wolą Świdzińską, a Chotów patrząc od strony Świdna no przed Świdnem. I to jest taki teren, gdzie rzeczywiście można tak mówić, że bardzo mocno ze sobą jest powiązane. Skomplikowane dzieje choćby budowli sakralnych, Legendy różnego rodzaju. Wszystko to dzieje się na tej przestrzeni właśnie. Więc gdy mówimy Świdno, to musimy mieć świadomość, że te powiązania są znacznie szersze. Zresztą one też dotyczą właścicieli.

I tutaj też nie jest to trudne, bo nie będzie wymagało jakiejś doskonałej orientacji w terenie. Nie trzeba brać kompasów, ani jakichś GPS-ów, żeby się zorientować w topografii tej miejscowości. No bo taka droga, która biegnie od strony Krasocina właśnie do Oleszna, Przecina nam Świdno, chociaż z drugiej strony od tego kierunku Krasocińskiego, gdy się udajemy, no to właściwie cała zabudowa jest po lewej stronie, a po prawej stronie drogi już jest niezbyt dużo domów i zresztą wszystko jest tak nachylone w stronę doliny rzeki Pilicy. A więc mamy stoki i droga, tak rodzaj trawersu, wykonała na tym stoku i stąd ta część główna, zabudowana, znajdująca się po lewej stronie, może być tym pierwszym obszarem, który obejrzymy, czyli z przystanku, bo to najprościej zawsze jakoś lokalizować, z przystanku komunikacji zbiorowej udamy się drogą boczną w dół, po prostu w lewo w dół, koło takiego bardzo okazałego dębu,

7:27 · Historia Świdna i Woli Świdzińskiej 4

Najwyższe wzniesienie to jest fajna ryba, czyli 347 metrów nad poziom morza. Jak ktoś zdobywa koronę Gór Świętokrzyskich, no to również musi na fajną rybę wejść. Wspominaliśmy, tak. Troszeczkę dalej, w stronę Przedborza ona się znajduje. Natomiast tutaj też jest Góra Świdzińska, którą sobie zobaczymy. Ona już tam, gdy byliśmy na dole, to nieco tak majaczyła. Jest taki charakterystyczny maszt wystający ponad drzewostan, więc widać wyraźnie, w którym miejscu ta Góra Świdzińska jest. Ona jest między Świdnem a Wolą Świdzińską. No i ma 311 metrów wysokości, także niewiele fajnej rybie ustępuje. I tutaj też, gdy wejdziemy właśnie sobie do tego punktu widokowego, o którym mówimy, no to przekonamy się, że tutaj są bardzo głębokie odległości.

Bardzo daleko możemy obserwacje prowadzić. Dlatego, że jesteśmy właśnie w paśmie górskim, A tuż obok nas rozciąga się Niecka Włoszczowska, czyli bardzo duże obniżenie i dzięki temu ta perspektywa jeszcze się wydłuża. Tu są takie miejsca, między innymi właśnie tu nad Świdnem, że nie chce się zejść stąd w ogóle, wyjść, bo i to nas zachwyca, i tutaj widoki, i tutaj Krasocin, a tu Łopuszno. A tutaj gdzieś tam kominy elektrociepłowni. A tutaj gdzieś tam majaczą te główne partie Gór Świętokrzyskich. A za chwilę tutaj patrzymy sobie właśnie w stronę Świdna, w stronę Przedborza, w tamte okolice, więc no to jest naprawdę wspaniały widok.

I nazywa się szlak królewskich łowów. Więc taki żółty szlak, nawiązujący oczywiście do polowań króla Kazimierza Jagiełły i króla Władysława Jagiełły. Potwierdzone są ich polowania, kiedy to mieszkali na zamku w Przedborzu, no i w okolicy polowali, a szczególnie pamiętamy Żeleźnicę, która na tym szlaku się właśnie znajduje, czyli miejsce, gdzie król Kazimierz Wielki złamał nogę w 1370 roku i to była przyczyna jego śmierci. Na skutek różnych powikłań zmarł. No i właśnie dlatego to jest ta nazwa, Szlak Królewskich Łowów. I kiedy dojdziemy, jest taki słupek drewniany, ładny drogowskaz, to trzeba iść w prawo i za chwilkę pod góreczkę dojdziemy i będziemy w tym punkcie widokowym, a potem oczywiście wrócimy sobie troszkę tym żółtym szlakiem, a następnie tutaj w stronę kaplicy, żeby wrócić z powrotem do Świdna.

No i myślę, że akurat w przypadku tej miejscowości to niezbędna jest taka wędrówka. Tak jak często mówimy, że a to stańmy sobie tutaj, porozmawiajmy, to tutaj chyba tej urody okolicy byśmy tak nie poczuli i nie przekonali się, że jest wyjątkowa. Gdybyśmy tej marszruty krótkiej nie wykonali, no a teraz się możemy zabrać za porządkowanie różnych informacji dotyczących Świdna, bo już mamy przed oczami tę miejscowość, no i zastanawiamy się, kiedy tu następnym razem przyjedziemy, bo przecież właśnie, a tu kamieniołom, a tutaj te widoki, a tutaj wiatrach w Krasocinie. To jest po prostu naprawdę wspaniały punkt widokowy, tak jak ciekawe są dzieje samej miejscowości. No to po tych siedmiu kilometrach naszego spaceru, może przysiądziemy na chwilę i przejdziemy do historii samej miejscowości, samego Świdna, bo ona też jest dość bogata.

23:06 · Pierwsze pisane wzmianki o Świdnie 8

Ślady wpływów rzymskich w Świdnie już wyjaśniliśmy, no i wspominaliśmy wcześniej o tych początkach pisanych, które pojawiają się w Świdnie. No i tutaj jest taki dylemat, bo w większości ogólnodostępnych źródeł internetowych pierwsza zmianka pojawia się pod koniec XIII wieku, czyli w 1296 roku. No ale okazuje się, że to chyba nie jest do końca prawda, jest tutaj jakaś pomyłka, bo to może być 100 lat, ale później. No tak, jest pewien tutaj kłopot z tym. Oczywiście w XIX wieku powstała taka publikacja dotycząca kościoła w Olesznie, gdzie też okolica jest rozpracowywana, dlatego że Świdno między tym Chotowem a Olesznem położone też początkowo należało do parafii w Chotowie, a później dopiero do parafii w Olesznie.

Natomiast wydaje mi się, że skoro w różnych naukowych publikacjach nie spotkałem się z tą datą 1296, a jest data 1396, no to do rozważenia jest to, chyba że czegoś nie wiem, co przecież może się zdarzyć. Ale na pewno jest ta wzmianka z XIV wieku, z końca XIV wieku. Tym bardziej, że my tutaj mamy w ogóle problemy, jeśli chodzi o Chotów, bo najlepiej by było, gdyby tutaj parafia ciągle istniała, to wtedy te źródła byłyby pełniejsze. A ponieważ nawet śladu nie ma po kościele w Chotowie, który jeszcze Był kościołem, do którego, jeśli chodzi o parafię, należało Świdno na początku XVI wieku.

Stąd takie problemy mogą się rzeczywiście pojawiać z chronologią. Natomiast nie ulega wątpliwości i to już jest sprawdzone i na 100%, że ten rok 1396 to jest taka wzmianka dotycząca Świdna, ale też tak trochę z drugiej ręki, tak nie bezpośrednio w tym sensie, że nie ma jakiegoś szczegółowego opisu, jest tylko przywołanie tej miejscowości, dlatego że też musimy pamiętać o przynależności tego terenu do arcybiskupstwa gnieździeńskiego. Więc nie powinno nas dziwić to, że znów mamy jako mieszkańcy regionu świętokrzyskiego bardzo poważne zadanie przeglądania źródeł dotyczących Gniezna, archidiecezji całej gnieźnieńskiej, bo tam jest mnóstwo informacji dotyczących naszego regionu.

I tak jest właśnie ze Świdnem też, bo w 1396 roku arcybiskup gnieźnieński Dobrogost dał Borkowi z Trzcieńca albo z Trzcińca, to jest oczywiście ten Trzciniec w pobliżu Jędrzejowa, Było to zapisane wtedy Czcieniec, no ale już jesteśmy przyzwyczajeni do przekręcania tych wyrażeń w zapisie, w dokumentach. I ten właśnie Borek otrzymał wieś Cierno, to Cierno właśnie koło Jędrzejowa. Zapisano też, że w ziemi krakowskiej, w zamian za pół wielkiego lasu, który nazywano Długorać, a ten las Długorać należał do wsi Świdno W ziemi sandomierskiej. A więc tutaj już nie mamy problemów dotyczących przynależności Świdna, dlatego, że ja przypomnę, że jest potężna rodzina, która się nazywa Świdzińscy.

No i aż by nas korciło, czy czasami tu Świdzińscy czegoś wspólnego nie mieli z naszą okolicą, ale nie. Dlatego, że oni pochodzili ze Świdna, ale w pobliżu Grójca. Czyli to nie jest nasza ziemia. Chociaż związki istnieją tej rodziny z nami dlatego, że z tej rodziny pochodził najwybitniejszy XIX-wieczny kolekcjoner, właściciel największej kolekcji zbiorów różnego rodzaju, Konstanty Świdziński. On po swojej śmierci, zmarł w Kijowie, w testamencie przekazał wszystkie eksponaty, wszystkie dzieła, obrazy, druki, pamiątki, rzeźby i tak dalej. Wszystko to przekazał Aleksandrowi Wielopolskiemu, Czyli słynnemu naszemu naczelnikowi rządu cywilnego Królestwa Polskiego, związanego z ordynacją Wielopolskich, czyli Pińczów, Chrobrz.

I właśnie w Chrobrzu Aleksander Wielopolski chciał te zbiory udostępnić. Kiedyś o tym mówiliśmy, że spotkało się to z protestami opinii publicznej, która powiedziała kto będzie do tego Chrobrza przyjeżdżał. Lepiej, żeby to było w Warszawie, no i wiele lat trwał proces Aleksandra Wielopolskiego ze spadkobiercami. To jest właśnie rodzina Świdzińskich, czyli mamy jednak pewne powiązania, no ale nie w kontekście Świdna naszego, tylko w innym szerszym. No i Sulgostów oczywiście, to też jest miejscowość z tą rodziną związana, ale to nie te okolice. I wobec czego musimy odsunąć tamto Świdno i Świdzińskich od naszych rozważań, ale ponieważ tu pada to określenie w ziemi sandomierskiej, więc no a poza tym no to jest ta okolica bliska, to wiadomo, że ta wzmianka dotyczy na pewno naszego Świdna.

No i ciekawy jest ten Długorać. Las zwany Długorać. Tu rzeczywiście tak jest, no jak popatrzymy choćby z tego punktu widokowego, albo nawet tutaj, jak teraz jesteśmy już niżej, jak popatrzymy na Górę Świdzińską, no to rzeczywiście ona jest pięknie obrośnięta lasem. Tego lasu tutaj nie brakuje. Ciągną się takie duże połacie starych drzew, no ale ten Długorać, trudno powiedzieć, co to w ogóle znaczy. Kiedyś tak jakoś Uwziąłem się, żeby sprawdzić to słowo. Przejrzałem mnóstwo różnych materiałów dawnych dotyczących nazewnictwa. Jakoś trudno było jakikolwiek punkt zaczepienia znaleźć. Więc być może, że to znaczenie tego słowa w jakiś sposób przepadło już, może nie będziemy wiedzieć o co chodzi. Choć z drugiej strony to Świdno to oczywiście też Dereń Świdwa, czyli tu jest sporo w tej okolicy takich nazw topograficznych, odwołujących się właśnie do tego, że coś rośnie, albo coś płynie tutaj, albo wygląda jakaś górka i mnóstwo właśnie takich nazw tutaj jest, więc być może to w jakiś sposób też się ten Długorać odnosił do topografii.

Trudno powiedzieć, ale właśnie mamy tutaj taką informację, że To cierno to była połowa tego lasu, ale do tego jeszcze doszło 400 grzywien, czyli las z jednej strony tak, ale jeszcze bardzo duża kwota pieniężna, żeby ten arcybiskup otrzymał za to cierno rekompensatę, no to właśnie trzeba było jeszcze dołożyć trochę gotówki. To są te pierwsze wzmianki dotyczące Świdna. Czyli pierwsze wzmianki o Świdnie mamy już za sobą i wiemy, że nie jest to rok 1296, jeżeli chodzi o te źródła pisane, a 1396, ale mamy jeszcze też liber beneficiorum i tutaj też istotne informacje na temat Świdna znajdziemy.

30:51 · Rodzina Szafranów w Chotowie 4

Ale potem okazało się, że trochę do odrodzenia rodziny przystąpił Piotr VI, który właśnie bardzo mocno też ze Świdnem jest związany, bo tu występuje jako właściciel, później jego żona też jako właścicielka. I z tego okresu, kiedy oni tutaj gospodarowali, właśnie mamy też informacje dotyczące tego, jak tutaj sytuacja wyglądała. W samym Świdnie, czyli między innymi właśnie mamy zapiski dotyczące Regestru Poborowego Powiatu Chęcińskiego z 1508 roku. No i gdy wtedy zmarł Piotr VI, a większą część majątku, jeśli chodzi o Świdno i okolice, w tym Oleszno, Wolę Świdzińską, Chotów przejęła po jego śmierci jego żona.

Zofia Szafraniec. To wtedy właśnie w tym 1508 roku wiemy, że Świdno miało trzech kmieci na pół łamkach. Jeden łam był pusty i był jeden zagrodnik. No więc może to nie jakaś taka potęga, ale jednak jakoś już wioska była zorganizowana. No i potem, jeśli mówimy o tej księdze uposażeń, to już mamy troszeczkę więcej informacji, bardziej takich szczegółowych, ponieważ sytuacja wyglądała wtedy w ten sposób, że należało Świdno do parafii Chotów, chociaż sam kościół wtedy już był czasowo przeniesiony do Oleszna, tak wynika z zapisków właśnie w tej księdze uposażeń. Czyli kościół był przeniesiony, ale parafia ciągle była jeszcze w Olesznie.

No i dziesięciny wartości około trzech grzywien, dziesięcina to była snopowa i dziesięcina konopna po dwa grosze z łanu, pobierał wtedy pleban w Olesznie. Czyli parafialnie należało Świdno do Chotowa, a pleban był w Olesznie czasowo tylko, bo to się potem zmieniło, ten kościół, który stoi obecnie, powstał dopiero na początku XVII wieku. No i Pleban Wolesznie pobierał dziesięcinę konopną. Czyli widzimy, że tutaj były rzeczywiście duże problemy, no ale generalnie rodzina Szafrańców, tak możemy powiedzieć, też jest interesująca i warto przynajmniej, no może o tym Piotrze VI, no i o jego bracie Krzysztofie, a także o żonie Piotra, czyli Zofii, cokolwiek warto znać, no bo kilka informacji posiadamy.

No to dobrze, to wracamy do wątku Piotra VI i kolejnych jego braci, no bo tak jak wspomnieliśmy, to są informacje istotne dla naszej miejscowości. Istotne dlatego, że właśnie ta kariera szafrańców w ciągu tych 14 lat przez tego utracjusza uległa załamaniu przez Piotra IV, a Piotr VI, który był właścicielem Świdna, on był synem tego Piotra IV. Czasami jest nazywany młodszy, bo jeszcze po drodze był Piotr V, zwany starszym. I właśnie jego bratem był, starszym bratem był Krzysztof, który był osobą zainteresowaną alchemią, ale głównie rozbójnictwem. Podobnie jak na zachodzie Europy nazywa się takich rycerzy rozbójników Raubriterem.

37:32 · Kariery i losy rodiny Szafranów 5

Nie udało się to tak do końca. I możemy powiedzieć tak, że nigdy już Szafrańcowie nie osiągnęli pozycji takiej możnowładczej. Balansowali, tak można powiedzieć, na granicy między średnio zamożną i zamożną szlachtą, a magnaterią. To nie ulega wątpliwości, no bo między innymi właśnie takie działania dotyczące odzyskania majątku, które zastawiał jego brat i ci wcześniejsi Szafrańcowie, podejmował właśnie ten Piotr VI. Między innymi on właśnie odkupił od rodziny Koniecpolskich, która przejęła majątek właśnie Świdno. Świdno należało do tego przejętego przez Koniecpolskich majątku. Za długi i za zastawy on w końcu doprowadził po kilkudziesięciu latach, do tego w latach osiemdziesiątych XV wieku, że Świdno z powrotem wróciło.

Do rąk szafrańców. Oni z czasem zyskali znaczenie u króla, bo okazało się, że zaczęli obejmować niektóre starostwa, czyli to były nagrody i jakieś pomniejsze może urzędy, ale jednak obejmowali je. Między innymi właśnie Piotr VI, ten nasz bohater, był po kolei, tak w gradacji ważności, najpierw miecznikiem krakowskim, potem kasztelanem wiślickim i właśnie ta jego zofia występuje jako właścicielka świdna kasztelanowa wiślicka. Nieustannie właśnie tak jest wymieniana. Był też potem starostą radomskim, malborskim i sochaczewskim. Czyli no chleb dobrze zasłużonych te starostwa dawały dochód. No i w związku z tym rzeczywiście jakoś ten stan rodziny się poprawił, ale na początku XVII wieku w 1608 roku zmarł ostatni przedstawiciel tego rodu Andrzej.

Linia męska skończyła się na nim i szafrańcowie już nie mieli takiego znaczenia. Między innymi właśnie też utracili Świdno w tym czasie. Ono przeszło w inne ręce i długi czas panowania tutaj szafrańców się zakończył. Ale Zofia też jest ciekawa, czyli ta żona Piotra VI. Wiemy, że była córką wojewody podolskiego Jana Zesprowy, herbu Odrowąż. No właśnie, Odrowążę tutaj wcześniej panowali. Wszystko więc było tak mocno ze sobą Wiemy też, że przed 16 marca 1498 roku wyszła za mąż właśnie za Piotra VI, bo właśnie w tym dniu biskup Włocławski i kanclerz wielki Królestwa Polskiego Krzesław z Kurozwęg, z tych naszych Kurozwęg, zapłacił Piotrowi,

Z racji posagu Zofii 400 grzywien i darował 35 grzywien na królewskiej wsi w okolicy Proszowa. Uczynił to za swoich siostrzeńców Jana i Stanisława Zesprowy, którzy byli dzierżawcami Opoczna, a byli szwagrami właśnie Piotra, czyli braćmi Zofii. No i w związku z tym te powiązania tutaj tak widzimy. To małżeństwo. Doczekało się czwórki dzieci, które dożyły późniejszego wieku, a nie zmarły w dzieciństwie. Był Piotr, kolejny właśnie. Była Barbara, Urszula i Zofia. Zofia często też się to imię powtarza u szafrańców, więc czasami trzeba uważać, jak to jest. Po śmierci Piotra w 1508 roku, jak mówiliśmy, Zofia właśnie przejęła Świdno między innymi, bo też Chotów, Oleszno, Wolę Świdzińską.

No i ona decydowała tutaj o losie tych miejscowości, a potem tak jak mówiliśmy, no już inne rodziny tutaj władały. Czyli myśmy o tym już szczegółowo mówili w przypadku Woli Świdzińskiej, że pojawiła się tutaj rodzina Szypowskich, konkretnie ksiądz Adam Szypowski, który był kanonikiem krakowskim, właśnie od szafrańców kupił między innymi Świdno. A potem włączyła się rodzina Szyszkowskich, czyli dwaj bracia, którzy byli biskupami. Jeden w Włocławskim, a drugi w Krakowskim, słynny Marcin Szyszkowski. I ten problem, który dotyczył fundacji klasztoru, który początkowo miał być właśnie na Górze Świdzińskiej, klasztor Bernardynów, a w końcu potem nie wiadomo, mówiliśmy o tym nie wiadomo czemu, podjęto decyzję, że nie będzie tam, tylko będzie na Karczówce w Kielcach.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.