Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Starochęciny w gminie Chęciny cz.1

18.02.2024 ·43 min 23 s

Historia miejscowości ściśle wiąże się z Chęcinami i Podzamczem. Pierwsze zapiski poświadczające jej istnienie pochodzą z 1275 roku, kiedy to wymieniona jest w dokumencie, w którym książę Bolesław Wstydliwy nadaje wioskę Łagiewniki podkomorzemu sandomierskiemu Mikulonowi. Pisał o niej również m.in. nasz wybitny kronikarz Jan Długosz. Znajduje się też tutaj okazały, barokowy kościół św. Stanisława. Do Starochęcin zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

I to tak tu było właściwie przez cały czas, jak popatrzymy na te lustracje, że nawet na półłankach oni nie siedzieli, nie mówiąc już o całych łanach, tylko siedzieli właśnie na ćwierćłankach. W związku z tym ćwierć, czyli jedna czwarta łanu, łanów niewiele, mimo że tych kmieci sporo, bo kilkunastu. Było również dziewięciu zagrodników, no i ci kmiecie płacili od tych ćwierćłanów swoich czynsz, ale były też dwie puste role i stwierdzono, że jest dziewięciu zagrodników. Wieś miała cały czas dostęp do rzeki Bobrzy, a więc to było niezwykle istotne i to w dokumencie też wtedy w połowie XVI wieku podkreślono. Po czterech latach sytuacja była podobna.

Było tutaj trzynastu kmięci, dziewięciu zagrodników, no i młyn wymieniono z nazwy Młyn Baranek. Młynarz płacił od niego rzeczne. Identycznie, można tak powiedzieć, sytuacja wyglądała w 1573 roku, a w XVII wieku Podobnie też, no bo było tutaj dwunastu kmieci też siedzących na ćwierćłankach. Oni płacili po dwanaście groszy i było też dziesięciu zagrodników. No więc widzimy, że rzeczywiście pod względem takim społecznym i gospodarczym w XVI i XVII wieku sytuacja się niewiele zmieniała, ale to właśnie w XVII wieku się zmieniło. Bo mieliśmy wtedy do czynienia z różnego rodzaju wydarzeniami, poczynając od Rokoszu Zebrzydowskiego, a później kończąc na pierwszym potopie szwedzkim i na jeździe kozaków Rakoczego, księcia Siedmiogrodu, które doprowadziły do tego, że Zamek Chęciński uległ wielkim zniszczeniom, no i

Czyli to, co należało pierwotnie do kmieci w Starochęcinach, a było puste, niezagospodarowane, częściowo otrzymali kmiecie w Starochęcinach, a następnie przekazano do folwarku, czyli do dzisiejszego Podzamcza. No i dalej jest informacja, która dotyczy zagrodników. Zagrodników jest dziesięciu. Płaci z nich jeden. Który na części roli pustej osiadł, a potem do folwarku obrócono. Czynszu groszy 12, czyli podobnie jak chmieć, wysoka więc to była opłata. Płacił też na wybrańca 2 grosze, a 9, czyli 9, chodzi tutaj o tych zagrodników, a 9 płacą czynszu po grosze 6.

Powinni robić trzy dni w tydzień pieszo. Widzimy, że kmiecie pracowali bydłem, a więc swoim sprzętem. Ten swój sprzęt musieli angażować, a tutaj była tylko pańszczyzna piesza. No i na wybrańca płacą po sześć groszy. Zagrodnicy dawali po jednym kapłonie, po jednym kogucie, no i dawali 15 jaj. No i też było oprawne. Kolejna danina związana z dworem królewskim dają rolnicy i zagrodnicy oprawnego po denarów 9. Również zagrodnicy składali się na jednego woła razem z gałęzicami. To było też ich obowiązkiem. Wspominano też o Rzecznym.

Kolejna rola była zajmowana przez Marcina Madaja i Matiasza Madaja. Kolejna przez Piotra Ziółkowskiego i Macieja Legiena. Kolejną zajmował Kazimierz Wilk. Jakub Job, siedzący na połowie, bo druga połowa należała do tego młyna Baranek, a więc ciągle ta nazwa Baranek, zresztą taka wdzięczna i miła, ciągle ona funkcjonowała. Następna rola do Wojciecha Madaja i Jakuba Banaszka. I ostatnia do Szymona Majchrzaka i Józefa Kozana. Kozana był Gajowym, tak przy jego nazwisku zapisano. Oprócz tego byli Zagrodnicy, czyli to byli Kmiecie, a teraz Zagrodnicy. Stanisław Glejt z bratem, Jan Stawiasz z Kazimierzem Kadysiem, Jędrzej Mazur z synem Walenty Zapała.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.