Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Starochęciny w gminie Chęciny cz.1

18.02.2024 ·43 min 23 s

Historia miejscowości ściśle wiąże się z Chęcinami i Podzamczem. Pierwsze zapiski poświadczające jej istnienie pochodzą z 1275 roku, kiedy to wymieniona jest w dokumencie, w którym książę Bolesław Wstydliwy nadaje wioskę Łagiewniki podkomorzemu sandomierskiemu Mikulonowi. Pisał o niej również m.in. nasz wybitny kronikarz Jan Długosz. Znajduje się też tutaj okazały, barokowy kościół św. Stanisława. Do Starochęcin zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

Uwcześni starostowie, najpierw starosta Stanisław Branicki, później też z rodziny Branickich starosta Jan Klemens Branicki, później też kolejny starosta Stefan Bidziński, oni podejmowali decyzję o tym, że na początku Stanisław Branicki, że trzeba przenieść siedzibę starostów z zamku, który był zniszczony. Właśnie do tych zabudowań dawnego folwarku, które przygotowano już jako rezydencję dla starostów, a więc przebudowano. No i dzięki temu te zabudowania, które dzisiaj oglądamy, one później oczywiście też były rozbudowywane, przekształcane, ale dają nam pewne wyobrażenie, jak ta rezydencja wyglądała. I tak było właśnie przez ten cały XVII wiek, kiedy Zdążono wybudować rezydencję, a potem znowu ona uległa zniszczeniu i kolejny starosta znowu ją musiał odbudowywać.

Aż w końcu, kiedy sytuacja się uspokoiła, no to w XVIII wieku już starostowie wynieśli się z Podzamcza jako ze swojej rezydencji. Z powrotem na zamek. Chociaż do końca nie wiemy, jak ta sytuacja wyglądała z rezydencją, ponieważ czytając opis wizyty w XVIII wieku króla Stanisława Augusta Paniastowskiego w Chęcinach, nie mamy takiej jasności, czy on rzeczywiście był na zamku, czy też gdzieś na przykład w dolnej części, tam gdzie miasto było, czy tam nie było rezydencji dla starostów. No ale to już powiedzmy, że inna historia dotycząca dziejów Chęcin. A tutaj mamy do czynienia z tym, że Starochęciny z powodu przemieszczenia tej rezydencji starostów do dzisiejszego Podzamcza, z powrotem zaczęły nabierać znaczenia. I z tym między innymi wiąże się fakt budowy kościoła.

Możemy troszeczkę ten świat przeszłości przybliżyć. No i wtedy, w połowie XVIII wieku, było 12 ról w Starochęcinach, które należały, przy czym najczęściej było tak, że należały do dwóch osób. Dlatego w przypadku każdej roli wymienionych jest dwóch ludzi. Najczęściej jednego nazwiska, ale czasami dwóch różnych nazwisk. Czyli byli to Jan Niedźwiecki i Michał Gruszka, Wawrzyniec Jarosz i Szczepan Jarosz. Wawrzyniec Mazur i Szczepan Mazur, Marcin Banasik i Krzysztof Banasik. Wdowa Wosiowa, która pracowała u Żyda arendarza. Był też Stanisław Brandys i Marcin Wolski, który też pracował w rodzinie żydowskiej.

Kolejna rola była zajmowana przez Marcina Madaja i Matiasza Madaja. Kolejna przez Piotra Ziółkowskiego i Macieja Legiena. Kolejną zajmował Kazimierz Wilk. Jakub Job, siedzący na połowie, bo druga połowa należała do tego młyna Baranek, a więc ciągle ta nazwa Baranek, zresztą taka wdzięczna i miła, ciągle ona funkcjonowała. Następna rola do Wojciecha Madaja i Jakuba Banaszka. I ostatnia do Szymona Majchrzaka i Józefa Kozana. Kozana był Gajowym, tak przy jego nazwisku zapisano. Oprócz tego byli Zagrodnicy, czyli to byli Kmiecie, a teraz Zagrodnicy. Stanisław Glejt z bratem, Jan Stawiasz z Kazimierzem Kadysiem, Jędrzej Mazur z synem Walenty Zapała.

No i ci mieszkańcy, których nazywano pieszymi, a więc oni byli do tej pańszczyzny pieszej zobowiązani. Wojciech Fryc, Paweł Zając, Jan, który był ogrodnikiem, Marcin, który był myśliwcem, Mikołaj Madaj, Jan, który był karbowym, no i w końcu był Szymon Goraj, rybak. A więc ciągle się nam to, co już było wprawdzie napisane w XVII wieku na początku, że no nie łowią, ale że rybacy w Starochęcinach mieszkali. Był też Balcer Madaj, Franciszek Skrzypeczek, Piotr Kozak, Stanisław Malarz, Antoni Bednarz i Jakub Kowal. Oczywiście Antoni Bednarz, Bednarz to nie nazwisko, tylko Bednarz funkcja. Antoni bez nazwiska i Jakub oczywiście nie Kowal nazwisko, tylko Kowal, bo on na służbie dworskiej był po prostu Kowalem.

Takie więc to były skomplikowane losy samej wsi. Ale oczywiście wszystkiego nie zdążyliśmy dziś państwu powiedzieć, a przede wszystkim nie poruszyliśmy, tylko delikatnie zahaczyliśmy o kościół świętego Stanisława, a to jest budowla, obiekt, który jest wart dłuższej uwagi. No tak i przecież tam będziemy mieli bardzo wiele kwestii do wyjaśnienia, wiele tajemniczych, zagadkowych spraw, które postaramy się omówić. To już w następnym programie, a dziś dziękujemy za uwagę Cezary Jastrzębski, Robert Szumielewicz i Tomasz Tamborski, który program zrealizował.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.