Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Starochęciny w gminie Chęciny cz.1

18.02.2024 ·43 min 23 s

Historia miejscowości ściśle wiąże się z Chęcinami i Podzamczem. Pierwsze zapiski poświadczające jej istnienie pochodzą z 1275 roku, kiedy to wymieniona jest w dokumencie, w którym książę Bolesław Wstydliwy nadaje wioskę Łagiewniki podkomorzemu sandomierskiemu Mikulonowi. Pisał o niej również m.in. nasz wybitny kronikarz Jan Długosz. Znajduje się też tutaj okazały, barokowy kościół św. Stanisława. Do Starochęcin zapraszają Cezary Jastrzębski i Robert Szumielewicz.

No i mamy sytuację taką, że Starochęciny weszły w skład tzw. majoratu, inaczej majątku donacyjnego i właścicielem Starochęcin w październiku 1835 roku został słynny generał Andrzej Jakowlewicz-Storożenko. To postać rzeczywiście dobrze znana wszystkim, którzy zajmują się XIX wiekiem w naszym kraju, ponieważ był szefem policji warszawskiej w latach 1833-1847. To nie ulega wątpliwości, że w dawnych materiałach dotyczących donacyjnych majątków pisano, że Starożenko za zasługi w tłumieniu powstania listopadowego dostał majątek donacyjny.

Był też ministrem spraw wewnętrznych w latach 1843-1850, stąd no rzeczywiście taka Postać, która symbolizuje ucisk rosyjski, ale jego życiorys jest ciekawy. On pochodził z rodziny tzw. dworian ukraińskich. Dworian, czyli szlachty, która bardzo mocno wspierała władzę carską, to samo dierżawie, jak określano w Rosji. No i już ta rodzina Storożenków od XVII wieku bardzo intensywnie współpracowała z dworem carskim. Natomiast kształcił się w Krakowie, ponieważ jego ojciec został skierowany do tępienia insurekcji kościuszkowskiej i w tym czasie jakiś eksjezuita, nie wiemy jak się nazywał, ale wiemy, że należał do jezuitów, w Krakowie zajmował się jego wykształceniem.

Ten majorat miał wtedy dochody w wysokości 10 tysięcy polskich złotych, czyli w przeliczeniu na ruble srebrne to było 1500 rubli. No i od razu też możemy powiedzieć, że tutaj są takie ciekawe wątki. Będziemy mówić zaraz o kościele i to jest kościół, który był w 1840 roku remontowany, a w 1835 Storożenko otrzymał majorat, w tym również Starochęciny, one należały do tego majoratu. No i za pięć lat odbył się remont kościoła. On oczywiście nie mógł się odbyć bez wiedzy Storożenki, bez zapewne jakichś jego funduszy, które na ten remont przeznaczył. No więc mamy tutaj ciekawe wątki, a skąd się fundusze mogły brać?

A no mogły się brać stąd, że potem była taka duża afera korupcyjna, ponieważ żona Storożenki, Julia Bobrowska, Mirkałowa została oskarżona o to, że w imieniu męża, który sprawował te funkcje dyrektorskie, przyjmowała łapówki i ona określała wysokość tych łapówek, jeśli ktoś chciał jakąś sprawę u męża załatwić. Stąd takie problemy, które skończyły się w ten sposób, że Storożenko zmarł w 1858 roku, ale jego rodzina, bo takie to były prawidła, Nadal majoratem zarządzała, bo wiemy, że między innymi Włodzimierz Storożenko był właścicielem Starochęcin, aż w końcu Rosjanie, to był częsty zwyczaj, że wydzierżawiali te swoje majątki.

I wiemy, że rodzina Kaminerów, rodzina żydowska była tutaj dzierżawcami, a oni w końcu zdaje się nawet przejęli ten majątek, ponieważ jeszcze w 1911 roku Włodzimierz Starożenko był właścicielem, natomiast kiedy nastąpiło już po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości rozparcelowywanie tych majątków donacyjnych, To wtedy majątek odebrano kaminerom właśnie, czyli rodzinie żydowskiej, więc oni w jakiś sposób zapewne zostali właścicielami tego majątku. No i po parcelacji już mamy sytuację taką, że już wszystko jest jasne i Starochęciny z powrotem stały się samodzielną wioską, już do żadnego majoratu nie należącą.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.