Mentionsy Mentionsy
MOC HISTORII
MOC HISTORII

Dacharzów w gminie Wilczyce

10.10.2022 ·49 min 50 s · 9 rozdziałów

Położony jest w północno-wschodniej części Wyżyny Sandomierskiej. Słynie przede wszystkim z kurhanu kultury trzcinieckiej. Najstarsze pochówki pochodzą z około 1650 roku p.n.e. Natomiast pierwsze wzmianki o wiosce pojawiają się w pierwszej połowie XV wieku. Do Dacharzowa w gminie Wilczyce wybierzemy się z Cezarym Jastrzębskim i Robertem Szumilewiczem.

0:09 · Wprowadzenie i historia nazwy 2

Dzień dobry, witamy Państwa jak zwykle w niedzielę tuż po południu. Cezary Jastrzębski. Z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach i Robert Szumielewicz. Dziś wybierzemy się w okolice Sandomierza, konkretnie do gminy Wilczyce, a jeżeli chodzi o ścisłość to do Dacharzowa. No właśnie, z czym nam się może kojarzyć Dacharzów? Pierwsze co nam przychodzi do głowy to dach i dacharze, czyli dekarze też, ale o tyle jest ta nazwa skomplikowana, że właściwie językoznawcy nie wypowiadają się na ten temat, skąd ona pochodzi. Kiedyś wertowałem różne słowniki i różne materiały, po prostu tak jakby Dacharzów nie istniał, jakby został pominięty, a przecież ma kilkaset dobrych kilkaset lat.

Myśmy o tych Jankowicach kiedyś szczegółowo opowiadali, ale żeby było właśnie jak to u nas, nie tak prosto tylko komplikacje różnego rodzaju, to należy pamiętać, że nie ma kościoła w Jankowicach. Te Jankowice były nazywane Jankowice Kościelne Sandomierskie, bo były też i są Jankowice Kościelne Radomskie. No i dla odróżnienia w ten sposób właśnie mówiono, ale Jankowice to nie jest oddzielne sołectwo, to jest część Dacharzowa dzisiejszego. To jest kilka numerów tylko, więc kilka domów. One oczywiście kiedyś miały znacznie większe znaczenie, no bo nazwa pochodzi od tego, że założył kościół w Jankowicach w 1216 roku. Iwo Odrowąż, czyli znana postać z dziejów naszego regionu i od swojego imienia Iwo, czyli Jan, nazwał miejscowość Jankowicami.

3:29 · Historia i geografia Dacharzowa 5

To miejmy nadzieję, że kiedyś tę nazwę jakoś uda się wyjaśnić tak bardziej szczegółowo, ale mówiąc o Dacharzowie, no to mamy na myśli Wyżynę Sandomierską, no i to samo położenie miejscowości, Tak jak wspomniałeś, tutaj też już padły słowa rzeki i opatówki. No i wspaniałej doliny tej rzeki, która kiedyś stanowiła bardzo ważny trakt komunikacyjny, bo tą doliną poruszano się na ważnym szlaku handlowym z Opatowa do Zawichostu, czyli z Opatowa wprost nad Wisłę. Można było ominąć Sandomierz lub przyspieszyć sobie troszeczkę drogę i dostać się do bardzo ważnego kiedyś Zawichostu, do przeprawy wiślanej. W tej właśnie miejscowości.

Stąd też ta Dolina Rzeczna jest rzeczywiście niezwykle ważna. No i stąd też znajduje się tutaj różnego rodzaju artefakty archeologiczne. To jest miejsce, gdzie takich znalezisk było i będzie bardzo dużo. Choć oczywiście musimy pamiętać, że to jest ta pokrywa lessowa, czyli bardzo często okazuje się, że dość głęboko znajdują się te ślady przeszłości, te pamiątki przeszłości i ktoś kopie fundamenty, sięga gdzieś tam do dwóch metrów i raptem okazuje się, że natrafia na coś, co kiedyś znajdowało się na powierzchni. No bo niestety właśnie ta skała lessowa ma to do siebie, że Jest dość elastyczna jeśli chodzi o opady, no i przesuwa się, te masy ziemi przesuwają się tak jak sobie tylko wymyślą.

Natomiast tu jest też o tyle interesująca ta topografia. Myśmy o tym kiedyś wspominali, gdy mówiliśmy o sąsiednich Radoszkach. Zresztą mówiliśmy o tym, że z Kurhanu w Radoszkach widać Kurhan w Dacharzowie i że o tym Dacharzowie kiedyś powiemy, więc my dotrzymujemy słowa. Wcześniej czy później te wszystkie zapowiedzi musimy realizować. No więc tu są wspaniałe widoki z brzegów tej Doliny Rzecznej, dlatego, że różnica wzniesień to około 50 metrów. No wydaje się, że to niewiele, ale jak się tutaj wędruje, to naprawdę to są wspaniałe przeżycia i z wielu miejsc rozciąga się rozległa panorama. Oczywiście inaczej jest przytulnie, kiedy zejdziemy do tej Doliny Rzecznej, ale dzisiaj ta opatówka, ponieważ jest wyprostowana

I niewielka, wydaje się, że no to taka sobie rzeczka, którą właściwie można by przeskoczyć, no może nie tak za jednym zamachem, ale jakby się rozpędzić, to może by się ją pokonało. A tymczasem, no na przykład z XIX wieku pochodzą takie informacje dotyczące nieszczęśliwego wypadku, który tutaj miał miejsce. No było to na Przedwiośniu, czyli rzeka jeszcze była skuta lodem, No i w kronice parafialnej zapisano, że Jan Nowak z Dacharzowa wracał wieczorem z Wilczyc. Pracował tam. O nich też kiedyś będziemy musieli powiedzieć, bo są nie tylko stolicą gminy, ale mocno z Dacharzowem związane.

I właśnie zwracał z pracy z Wilczyc, no tam był dwór, i mimo że upominał go Michał Pomykała, żeby nie przechodzić przez rzekę, dlatego że ona gwałtownie wezbrała, były te wiosenne roztopy i że jest tutaj pełno kry, no to on jednak postanowił przejść. Przez rzekę chciał szybko wrócić do domu, no i niestety porwała go woda i nawet sąsiedzi, którzy zaalarmowani przez Pomykałę przybiegli, żeby go ratować, no Jana Nowaka niestety nie uratowali, on utonął. To się wydaje niemożliwe, kiedy stoi się na mostku przy drodze albo kiedy właśnie tą doliną Opatówki się idzie, że ta rzeczka jeszcze w 1877 roku takie rzeczy tutaj wyczyniała.

7:24 · Kurhan w Dacharzowie 3

No i przyznam, że przed laty, kiedy po raz pierwszy chciałem go obejrzeć, no to to nie było takie oczywiste, że kurhan w Dacharzowie, no i wszyscy będą wiedzieć o co chodzi, Właściwie to ile razy tam nie byłem i tak po prostu kontrolnie pytam różnych mieszkańców, gdzie tu jest kurhan, no to najczęściej jest wzruszanie ramion i odpowiedź, że tu nie ma żadnego kurhanu, czego ja tutaj właściwie szukam. W związku z tym trzeba się troszkę uzbroić w cierpliwość, żeby odnaleźć to miejsce. No bo to nie jest tak, jak nawet w Radoszkach mówiliśmy, to w miarę tam się dotrze odpowiednio podaliśmy szczegółową instrukcję, a tutaj no też podamy taką instrukcję, żeby każdy ze słuchaczy mógł sobie dotrzeć do tego miejsca, ale trzeba będzie troszeczkę cierpliwości i orientacji w terenie, żeby do tego miejsca dojść i przekonać się, że aha, no to tutaj chodzi o te wielkie sprawy, które z Kurkanem są związane.

Jedna była z pasiastego, druga z takiego szarego. No i z takiego popielatego. Sądziłem, że to właśnie z Dacharzowa, ale niestety okazało się, że to z pobliskiego Pielaszowa. Dzieci się po prostu bawiły taką jedną potężną, wspaniałą, wielką siekierką, która dosłownie wygląda jak niemalże przedramię dorosłego mężczyzny. I doskonale zachowana. Mimo, że na jednej z tych siekierek jest ślad pługa, czyli orano po prostu i przejechał pług najzwyczajniej w świecie podczas prac polowych. No i dzieci się bawiły, tłukły tymi siekierkami w asfalt, no więc dorośli wreszcie wiedzieli co z tym zrobić. Niestety przepadły też, bo dzieci miały takie ząbkowane grociki strzał wykonane prawdopodobnie z brązu, bo kultura trzciniecka to jest właśnie kultura epoki brązu.

I no już ten pan nie mógł mi pokazać tych grocików, ale siekierki zrobiły rzeczywiście i robią na każdym wielkie wrażenie. To Pielaszów sąsiedni, ale właśnie tak tutaj jest, że nieustannie coś się znajduje. Do tego oczywiście dochodzą monety z tego okresu polskiej państwowości, ale też czasami rzymskie są znajdowane, no bo ten szlak tutaj handlowy funkcjonował. No i oczywiście narzędzia różnego rodzaju, krzemienne, ale też brązowe, więc wszystko to jest tutaj do odnalezienia, a nawet jak się sięga do starszych informacji, to też ciągle coś tutaj odnajdywano. I na przykład w samym Dacharzowie w 1905 roku znaleziono potężne takie wielkie kości.

13:16 · Droga do Kurhanu 3

Natrafiono na Kurhan, tak jak wspominaliśmy, ale też mówiłeś, że różnie tutaj bywa, bo pytając mieszkańców o Kurhan, nie bardzo wiedzą gdzie i co to w ogóle jest, poza jednym przykładem, o którym też już wspominaliśmy. Dlatego myślę, że warto by osobom zainteresowanym, może i także samym mieszkańcom, przybliżyć to jakże ważne dla nich miejsce historycznie. Spróbujemy w takim razie powiedzieć, jak dotrzeć do Kurhanu. Od Radoszek, jeśli się jedzie, no to wjeżdża się właśnie do Dacharzowa. Cały czas tą doliną w stronę Opatowa jedziemy, czyli z zachodu na wschód. I w pewnym momencie właśnie przy takim dorodnym świerku stoi figura religijna z 1948 roku.

Idziemy najpierw w prawo, przy tym zakręcie asfaltowym ze skarpą lessową. Wchodzimy między te sady, za chwilę droga skręca w lewo I już też się nie martwmy, bo ona jest ślepa. Nigdzie tam nas więcej nie doprowadzi. Doprowadzi nas do takiego wielkiego rowu. On ma znaczenie, taki półksiężycowaty rów. Droga się po prostu kończy w pewnym momencie. I tam, gdzie ona się kończy, po prawej stronie jest miejsce, gdzie był kurhan. Nie będzie widać tego tak, jak w Radoszkach choćby, no bo on zdaniem badaczy miał około metra wysokości. Ponad 20 metrów średnicy. No to ta średnica rzeczywiście jest imponująca. Natomiast ta niewielka wysokość powoduje, że teraz teren jest zniwelowany. No i nie spodziewajmy się, że tu będzie jakaś piramida przypominająca nam okurchanie, ale to będzie właśnie to miejsce, kiedy w tę drogę między Sady

Wejdziemy i ona się skończy, już dalej będzie po prostu pole. Nie ma sensu dalej iść. To właśnie po prawej stronie jest taki otwarty, odkryty teren. Bardzo ładnie stamtąd widać kościół ten jankowicki, no tak już go nazwijmy, mimo że kościół jest w Dacharzowie, a nie w Jankowicach, ale to już wyjaśnialiśmy. Stąd są też ładne widoki właśnie między innymi na wschód, czyli w stronę tego kurhanu, o którym mówiliśmy w Radoszkach, z którego kiedyś oglądaliśmy to miejsce. No i od razu też można powiedzieć, że zapewne, zdaniem wielu badaczy, te kurhany tak specjalnie były lokalizowane, żeby z jednego było widać kolejne. Miało to jakieś znaczenie. No i w ten sposób, jak już dotrzemy, to możemy wreszcie sobie przemyśleć sprawy, które z kurhanem się wiążą.

17:21 · Interpretacja kurhanu 6

A jeżeli zaczniemy się zastanawiać nad tym, co się wiąże z kurhanem, to przede wszystkim zwyczaje, obrzędy związane właśnie z tym okresem. Choć to nie jest takie proste, bo chciałoby się, żebyśmy wszystko wiedzieli na ten temat i nawet już jak wspominaliśmy, to kwestie interpretacyjne już powodują pewne problemy, bo nie wszyscy zgadzają się z takim czy innym stanowiskiem uczonych. No i to jest też o tyle ważne, z drugiej strony, wyjaśnienie tych spraw, że kultura trzciniecka, czyli to jest taki okres od około 1900 lat przed naszą erą, Do 1100 lat przed naszą erą, choć zdaniem niektórych to jest 1700. No ja właśnie z takimi informacjami się spotkałem. No właśnie, do 1000 nawet, więc są różne, ale to jest też o tyle dla nas istotne, że ta kultura obejmuje ziemie centralnej Polski, południowej, wschodniej oraz zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi dzisiejszej.

I jak sobie popatrzymy na to terytorium, które kultura trzciniecka zajmowała, Trzciniec to miejscowość w pobliżu Opola Lubelskiego i stąd ta nazwa, to niektórzy uważają, że teren tej kultury właśnie to jest obszar, Który zajmowali pierwotnie prasłowianie, że to jest kolebka prasłowian, czyli że my się wywodzimy właśnie z tego terenu kultury trzcinieckiej, więc dla nas to niezwykle ważne. I wśród tej kultury wyróżnia się taką grupę opatowską, właśnie związaną z naszymi lessami. No i w tym właśnie bardzo ważny jest ten kurhan w Dacharzowie, dlatego że, no właśnie jak już tutaj jesteśmy, trzeba to w ten sposób sobie umiejscowić, że gdy jesteśmy już na tej drodze ślepej, dalej nie ma przejścia, to popatrzmy sobie w prawo, lekko w tył, w stronę kościoła, no i na tej osi w stronę kościoła będziemy mieć taki plac, nieco pochyły, gdzie właśnie kurhan się znajduje.

Kurhan to, jak mówiliśmy, z jednej strony konstrukcja złożona z dwóch komór, ale oprócz tych komór jeszcze odnaleziono osiem grobów płaskich, które znajdowały się w otoczeniu tego kurhanu. No i najpierw budowano kurhan. W tej jednej z tych komór, w większej komorze, znajdują się dwa pochówki szkieletowe kobiece i cztery pochówki szkieletowe dziecięce. One mają taki kształt namiotu, obydwie. Przykryte dachem były, no a następnie to wszystko przykryto ziemią. A w tej mniejszej komorze są spopielone szczątki mężczyzny. No i ten fragment datuje się na rok około 1650 p.n.e.

Do tego doszły właśnie jeszcze te kwestie, jak mówimy o wierzeniach, no to ewidentnie wynika zdaniem badaczy z tego znaleziska, że to był po prostu taki dom zmarłych. Dlatego były te komory dwie przykryte dachem i pochówki dokładano. To nie było tak, że to była zbiorowa śmierć i urządzono jeden pochówek zbiorowy, tylko po prostu dokładano zmarłych po ich śmierci. Więc taki grobowiec rodzinny, można by w ten sposób powiedzieć. Do tego jeszcze dochodzi takie znalezisko, nie wiadomo jak to traktować, badacze twierdzą, że to może być totem albo ołtarz, czyli ślad po takim potężnym słupie. Który tutaj się znajdował i musiał pełnić jakąś kultową rolę.

No i właśnie jak stoimy i na wprost w stronę lasu, tak na stokach widać las, to właśnie widać taki głęboki półksiężycowaty rów. Tam też znaleziono fragmenty potłuczonych naczyń, podobnie właśnie jak w pobliżu tego wielkiego słupa totemowego, tak już go nazwijmy, czyli świadczy to o tym, że Wraz ze śladami palenia ognia. Były jakieś obrzędy religijne związane właśnie z tymi pochówkami i z tym, że przychodzili tutaj ludzie jak na cmentarz. Tak to trzeba po prostu traktować. Ale ciągłość pewna jednak istniała, dlatego że mamy takie przykłady w wielu innych miejscowościach, że czasami niezależnie od siebie to samo miejsce było wykorzystywane na pochówki przez inne kultury.

No i tu mamy taką sytuację, że te płaskie groby to jest osiem grobów, które otaczają ten kurhan i one są już młodsze, bo przypuszcza się, że można je datować na takie lata 1450, nawet zdaniem badaczy do 950 roku przed naszą erą. 950, czyli znacznie młodsze niż mówiliśmy sobie jak datowana jest kultura trzciniecka. No i w związku z tym jest właśnie ta dyskusja, czy to jest uprawnione, czy nieuprawnione, że to już nie powinna być kultura trzciniecka, no ale skoro znaleziska są takie, że pasują one nam do tego okresu, to tak ją musimy nazywać i tak to odkrycie powinno być traktowane. Dlatego też jest tutaj ta interpretacja, no bo niektórzy badacze uważają, że kultura trzciniecka skończyła się w 1100 roku przed naszą erą.

24:34 · Historia Dacharzowa od XV wieku 6

Ale rzeczywiście tak jest, że w archiwum kościelnym zawsze znajdowała się taka informacja z roku 1441. Ona oczywiście wiąże się z kościołem w Jankowicach i w tym kontekście trzeba pamiętać, że tak jak wspominaliśmy, Zapewne Dacharzów stanowił jakieś uposażenie dla tego kościoła, czyli czerpano dochody z Dacharzowa, żeby utrzymać służbę kościelną samego proboszcza, no i wszystkich, którzy byli potrzebni do celów liturgicznych. Ale na ten temat jakichś szczegółowych danych nie mamy. Dopiero właśnie z tego 1441 roku pochodzi informacja o tym, że rozgraniczano, wyznaczano granice między Radoszkami a Dacharzowem.

Związane to było z tym, że Radoszki, tak jak kiedyś wspominaliśmy, one były bardzo mocno związane z Sandomierzem, stanowiły kiedyś własność Sandomierza, a tutaj Dacharzów był rycerską wioską. Więc w pewnym momencie na polecenie królewskie trzeba było dokonać ścisłego wytyczenia granic, żeby nikt o żadną tam miedzę ze sobą się nie kłócił i żeby sprawa była jasna. W związku z tym różnego rodzaju dygnitarze ówcześni, oni są w dokumencie wymienieni, czyli na przykład Jan z Krzyżowa, Kasztelan Krakowski. Jan z Oleśnicy, wojewoda sandomierski. Jan z Rytwian, starosta sandomierski. I tak dalej, i tak dalej. Oni brali udział w tym wytyczeniu granic. No i wtedy zapisano po łacinie Dacharzów.

Piotr zwany był Pietraszem, no wtedy używano takiej właśnie formy, a te Tułkowice to jest wioska, która znajduje się tuż po drugiej stronie Opatówki, czyli gdybyśmy szli wzdłuż Opatówki w stronę Opatowa, no to dosłownie za chwilę po drugiej stronie są Tułkowice, a więc gdybyśmy do Wilczyc jechali, to po lewej stronie drogi. No i właśnie ci tułkowscy tutaj władali. Nie ulega wątpliwości, że prawdopodobnie od samego początku oni byli właścicielem Dacharzowa, dlatego że tułkowice, ich gniazdo rodzinne, jak świadczą informacje, dobrze się rozwijało. Tutaj był folwar grycerski. Więc zdaje się, że nie musieli robić żadnej siedziby, no bo było bardzo blisko, po co robić kolejną siedzibę w Dacharzowie.

Wystarczało im, że mieli dochody z tej wioski. Oni należeli do toporczyków, posługiwali się herbem topór, czyli też do rodu, który był bardzo znaczący w dziejach naszego regionu. Przewijają się potem ci tułkowscy nieustannie przez dzieje Dacharzowa, nawet jeśli już oni nie byli właścicielami Dacharzowa, bo pojawiły się kolejne rodziny, na zasadzie takiej, że było albo bezdzietne małżeństwo, albo kobiety wiano wprowadzały do innej rodziny. Nie było męskich potomków i w związku z tym wiele potem nazwisk tych właścicieli Dacharzowa mamy, to cała plejada, przy czym oprócz Tułkowskich, którzy się przewijają, no bardzo ciekawa jest historia związana z Bobolami, z rodziną Bobolów, którzy też tutaj władali.

No właśnie, tych właścicieli Dacharzowa była cała plejada, ale tak jak wspomnieliśmy, na pewno przy Bobolach trzeba się tutaj zatrzymać. Przede wszystkim z racji świętego Andrzeja Boboli, który jak pamiętamy poniósł strasznie męczeńską śmierć podczas powstań kozackich i te tortury, które mu zadawano rzeczywiście były bezprecedensowe i stąd jest to święty, który Potem pojawiał się w różnych objawieniach i ta pamięć o nim przetrwała, a wywodził się no właśnie z rodziny, która nie tylko z Podkarpaciem była związana, ale też z naszym regionem. Wystarczy przecież przypomnieć na przykład konwikt Boboli w Sandomierzu, czyli rodzaj takiego internatu dla uboższych szlachciców, którzy dzięki temu mogli zdobywać wykształcenie.

O tym też już w naszym programie mówiliśmy. Wspominaliśmy, bo mówiliśmy o tej kamienicy przy rynku. No i mówiliśmy, jakie było znaczenie Jakuba Boboli. To jest właśnie krewny świętego Andrzeja Boboli. Przy czym też tutaj Jakubów trochę było, bo w 1614 roku jako właściciel Dacharzowa występował Jakub Bobola. On był jednocześnie dziedzicem Jankowic, Wilczyc, Pęczyn i właśnie Dacharzowa. Był wtedy kolatorem kościoła i nawet oskarżał ówczesnego proboszcza Pawła Wyszomierskiego, że w sposób gorszący zaniedbywał swoje kapłańskie obowiązki. Nie wiadomo do końca o co chodziło, ale taka sytuacja miała miejsce. Właścicielem Dacharzowa był też ksiądz Kacper Bobola, a później znowu był kolejny Jakub Bobola, który był synem Krzysztofa.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.