Mentionsy Mentionsy
MIT Sloan Management Review Polska
MIT Sloan Management Review Polska

Zdrowie Lidera: #2 Ukryte nałogi liderów

04.08.2025 ·1 godz 21 min

Masz wszystko – więc dlaczego ciągle czegoś Ci brakuje? W tym odcinku Zdrowia Lidera przyglądamy się uzależnieniom, które noszą garnitur, pracują po 12h i zawsze „trzymają fason”. Moim gościem jest Maria Banaszak, doświadczona terapeutka uzależnień, która pokazuje, że nałóg to nie tylko alkohol i narkotyki, ale też telefon, adrenalina, władza, perfekcjonizm. Rozmawiamy o tym: – dlaczego mózg lidera domaga się nagrody, – kiedy praca przestaje być ambicją, a staje się ucieczką, — jak wyglądają obecnie uzależnienia. — jak brzmią pierwsze ostrzeżenia (i jak je przegapiamy), To rozmowa o tym, że sukces może być pięknym kamuflażem – i że warto się zatrzymać, zanim życie nas do tego zmusi. Special Guest: dr Maria Banaszak.

organizm ma te zasoby po to, żeby nimi gospodarować gdzieś tam równomiernie, rozłożone w czasie, wypompowuje, nagle oto wyciska całą glukozę, całą tutaj wystrzał dopaminy, noradrenaliny, tak jak mamy na przykład właśnie wszystkie substancje stymulujące i wtedy przez ten krótki czas mi się wydaje, że mam mnóstwo energii, ale ja opróżniam, opróżniam nie dość, że bak, to jeszcze rozregulowuję całą fabrykę, jest mi się później dużo trudniej zregenerować. No ale wracając do sedna, z jednej strony jest oczywiście to wszystko, co nas przyspiesza i daje nam pewność siebie, czyli najczęściej białe proszki najróżniejsze. Tutaj też między tym wszystkim kroczy też mefedron. I mimo, że mefedron jest trochę taką substancją kojarzoną, taki syntetyczny katynon...

O złej paść się bardzo, bo przez to, że syntetyczny, to też dużo silniejszy, ale co za tym idzie, dużo bardziej neurotoksyczny, taki powodując... No, ze drudziem efedronem. Dokładnie, tak. Są takie słowa, znowu już długaśne, ale to chodzi o to, że on mówiąc kolokwialnie, naprawdę robi dziury, za przeproszeniem, w centralnym układzie nerwowym i nie tylko. I to już jest naprawdę utrata kontroli. Natomiast to, co go wyróżnia, to jest bardzo silny taki, moi pacjenci to nazywają momentem wejścia, to jest taka nieprawdopodobna euforyczność i taki kop już od pierwszych sekund. To jest najlepsze, to jest euforia, która tak naprawdę trwa 15 minut, pół godziny.

Od tego poczucia siły, tak? Od tego, że mogą zrobić więcej, a nie od samego faktu, no bo to rozumiem, że jakby mechanizm uzależnienia jest trochę inny, no bo tam nie ma euforyczności. Popraw mnie, jeżeli jestem inaczej. niewielka, ale jest trochę we wszystkich. Tylko, że to jest kwestia taka bardziej definicyjna, bo to nie jest, nie wszędzie jest taka euforia, jaką właśnie kojarzymy z Mephedronem. Po prostu wykręca oczy prawie na drugą stronę i odpruwamy w kosmos. Albo, nie wiem, z innymi takimi typowymi stymulantami, nie wiem, kokainą czy amfetaminą. Ale przecież, nie wiem, przy heroinie i w ogóle wszystkich opioidach jest ogromna euforyczność, tylko ona nie jest rozumiana jako ekscytacja, tylko jako błogostan.

Kiedyś przesadziłem i znaleziono ją martwą i to brzmi jak z okładki jakiegoś taniego pisma, ale to jest prawda. Oczywiście, że nie powiem w jakim szpitalu, ale to jest sprzed bardzo niedawna taka historia, czyli osoba i teraz trochę mówiliśmy o świadomości, czyli przecież trudno osobę z większą świadomością medyczną jak lekarz i lekarka sama przydatokowała. I to jest to, co zaczęłam mówić w kontekście checklisty, że super, fantastycznie, ale o ile mam kontrolę nad sobą, o ile jestem w stanie mieć do siebie dystans i ocenić różne rzeczy, w momencie, kiedy jestem uzależnieni, polega na tym, że nawet osoba z tak potężną wiedzą, jak właśnie lekarz wykształcony, potrafi sobie, zresztą chirurg, którego wspominałam, jakby z mefedronem, to jest, można powiedzieć, analogiczna historia, już on powinien wiedzieć, jaki sobie, co on sobie w ogóle robi w głowę i w ciało.

Dokładnie. Nie, absolutnie mówię o naprawdę, nie wiem, dzieciach z świetnych domów, o właśnie o menadżerach, o liderach, którzy nagle trafiają zatruci na sor, bo nie są w stanie, bo przesadzili z benzodiazepinami. Albo z mefedronem. Albo z mefedronem, albo z czymś innym. I w momencie... Czy w garniturach, jeszcze z imprezy. Oczywiście. I w momencie, kiedy są w szpitalu, to jest jasne, to wtedy ja, co ja narobiłem przerażające, w ogóle muszę z tym skończyć. I są te wszystkie myśli i są obietnice. No i te obietnice trwają do następnej, nie wiem, do momentu, kiedy jest wypis ze szpitala, do momentu, kiedy udaje mi się szybciutko wszystko posprzątać, wszystko wraca na swoje miejsce, wracam do roboty i są... I stykam się dokładnie z tymi samymi trudnościami, a potem mój mózg mi przypomina dokładnie te same sposoby radzenia sobie.

Inne są aktywne, a część się deaktywuje w trakcie uzależnienia. I to oczywiście, że to się jakby, to się rehabilituje, ale to zajmuje grube miesiące. Dlatego nie da się teraz w miesiąc... Ja też znałam jednego chirurga, który był uzależniony od mefedronu. Nawet przez chwilę się zastanawiałam. Czy to ten sam? I muszę powiedzieć, że co zwróciło moją uwagę, to właśnie to, że doskonale kłamał. Doskonale. Zawsze był jakby... Ale oni wierzą w te kłamstwa. Ja mówię, jakby po 5 tych ludzi, pod wariograf, to oni są tak przekonani, że to jest po prostu fantastyczny pomysł, to co on teraz robi. Okej, okej. Część wierzą, a część jakby, tak jak powiedziałam, że muszą, żeby przetrwać. Opowiadał mi, pamiętam, jak był przy operacji i anestezjolog zapytał się go, pan jest chory czy naćpany?

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.