Ks. Piotr Pawlukiewicz - O co tak naprawdę chodzi w chrześcijaństwie-
Ks. Piotr Pawlukiewicz - O co tak naprawdę chodzi w chrześcijaństwie-
Mówiłem kiedyś Państwu o takiej jednej kobiecie. I ona chyba nie przeczytała w życiu żadnej teologicznej książki. Gotowała pierogi i jechała na pielgrzymkę. I karmiła studentów. I jestem przekonany, że jest w niebie z Chrystusem. Mówię, bo to jest właśnie ta dzisiejsza Ewangelia, to dzisiejsze pierwsze czytanie. Nie stójcie, nie wpatrujcie się uporczywie, idźcie i bądźcie świadkami. I apostołowie w istocie to robią. Pokłonili się Panu Jezusowi, jak mówi Ewangelia. Zaraz to zdanie przeczytam. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy. Wiecie, jaka to jest wielka radość oderwać się od tych opętańczych rozważań na temat swojego życia i analizy swojej rodziny? Jesteśmy tym umęczeni, udręczeni. Ja Państwu mówiłem, kto to jest egoista. Egoista to jest ktoś, kto siebie nie cierpi i ciągle o sobie myśli.
Oto słowo Pańskie. Drodzy bracia i siostry, kiedy przychodzi uroczystość wniebowstąpienia Pańskiego, Podziwiamy ten nieprawdopodobny plan Boży, nikt by tego nie przewidział, że Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem, W mądrości Ducha Świętego wymyśli to tak genialnie, że ponieważ będzie wiedział, że każdy będzie chciał z Nim mieć bliską relację, każdy z ludzi wszystkich czasów żyjących w Kościele odchodzi jako człowiek, taki człowiek, który miał normalne ręce i nogi, którego można było widzieć, dotknąć, zmierzyć, zważyć, a pozostaje w swym człowieczeństwie już tak rozciągniętym jak jakaś mgła. Mgła to złe słowo, bo to coś mgliste, to takie niejasne, niewyraźne.
Zostaje jak jakaś atmosfera nad całym światem i my tutaj teraz, zgromadzeni w św. Annie w Warszawie, realnie słuchamy Chrystusa, realnie Go tutaj mamy w naszych sercach. Podobnie na mszy świętej w Ontario czy gdzieś w Kopenhadze. Jest wszędzie obecny Chrystus, z którym można nawiązać kontakt mistyczny wręcz. Tylko od razu przypomnę dzisiaj słowa z drugiego czytania. Niech Bóg da wam światłe oczy serca. Chrystusa się doświadcza nie zmysłami, nie intelektem, a tam gdzie ja jestem sobą. Jeśli to miejsce we mnie jest wolne od kłamstwa, jeśli ono jest czyste, dotykamy się żywego Chrystusa. I proszę nie pytać jak to się czuję,
To się nieraz na ludzkie odczucia może przenosić, ale to jest stan zupełnie spoza zasięgu takiego empirycznego doświadczania rzeczywistości. Więc jest to ogromna radość, bo w istocie my nie mówimy w niebowstąpienie Chrystus odszedł, tylko zaczął inaczej być. Chrystus jest nadal w Kościele. Tylko jest inaczej. Tak, żebyśmy każdy z nas w konfesjonale, przy lekturze Pisma Świętego, w zgromadzeniu, gdzie dwóch albo trzech się zbierze na modlitwie, mogli go doświadczać. Ale ten dzień, ta uroczystość zawsze kojarzy mi się jeszcze z czymś innym, z czymś, co się uwidacznia, z czymś mniej radosnym, z nieprawdopodobną zatwardziałością serca ludzkiego.
Będę uporczywie dążyć do tego, że któryś mi kiedyś w końcu wyjaśni coś. Uporczywie zmienię książkę, uporczywie zmienię grupę, konferencję. Proszę pamiętać, co jest napisane w Ewangelii św. Jana w XX rozdziale. I wiele też innych znaków uczynił Jezus przed oczami uczniów swoich, które nie są zapisane w tej księdze, a te są zapisane, abyście, uwaga, a te są zapisane, abyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym. To nie jest napisane, Pismo Święte zostało napisane po to, żebyście ludzie zrozumieli, żeby wam się wyjaśniło i żebyście już żyli w spokoju, że wszystko jest jasne. Abyście uwierzyli. A wiecie, że w terminologii biblijnej wierzyć to nie jest uznać intelektem, że Bóg jest Bogiem, tylko żyć po Bożemu.
Patruje się w GPS, patruje się w mapę, prowadzi rozmowy z miejscowymi, jak daleko do Gdańska. Żona mówi, że już trzy godziny stoimy, bo on się orientuje. To jest pierwsza rzecz. A druga rzecz, kochani, jak ktoś z Państwa jedzie do Zakopanego, to dojedzie do Janek czy do Białobrzegów i nie mówi, gdzie ten Giewont. Czekaj, jeszcze Radom, jeszcze Kielce, a my właśnie w niecierpliwości swojej odbyłem jedne rekolekcje. Gdzie ta świętość? Gdzie ten Chrystus? Gdzie rozwiązanie moich problemów? Dziecko, to dopiero jesteś w Jankach, przy centrum handlowym. To, co widać, to nie Giewont, to jest tir przed tobą. Wszystko musi być po drodze. I ludzie sobie planują. Zatrzymamy się za Kielcami, potem pojedziemy autostradą, w Krakowie się zatrzymamy, ale to będziemy jechać, 4-5 godzin będziemy jechać.
A nie stoi w niebo i się wpatruje i analizuje sytuacja Kościoła w XXI wieku z uwzględnieniem elementów kryzysu wschodniego. Tylko działa, tylko jest świadkiem Chrystusa. Przepraszam, mówię to do wszystkich absolwentów KUL-u, UKSW, PWTW, PAT-u. Kochani, mówię do siebie, do księdza, niech nas te dziewczyny zawstydzają, które robią takie rzeczy. Można całe życie przeanalizować. To co Państwu mówię, tom 16, strona 917. Ja jako single. Problemy nie do rozwiązania, podpunkt 6. Odwołanie do analizy transakcyjnej. Opinie rodziców i koleżanek na mój temat.
Przeanalizowanie konkretnie. I uporczywie się w to wpatruję i napiszę jeszcze tom 13, 14, 15, 16, 17. Mówiłem kiedyś Państwu o takiej jednej kobiecie. I ona chyba nie przeczytała w życiu żadnej teologicznej książki. Gotowała pierogi i jechała na pielgrzymkę. I karmiła studentów. I jestem przekonany, że jest w niebie z Chrystusem. Mówię, bo to jest właśnie ta dzisiejsza Ewangelia, to dzisiejsze pierwsze czytanie. Nie stójcie, nie wpatrujcie się uporczywie, idźcie i bądźcie świadkami. I apostołowie w istocie to robią. Pokłonili się Panu Jezusowi, jak mówi Ewangelia. Zaraz to zdanie przeczytam. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy. Wiecie, jaka to jest wielka radość oderwać się od tych opętańczych rozważań na temat swojego życia i analizy swojej rodziny?
No kto by nie wziął takiej konferencji, proszę Państwa. Wszystko jest zorganizowane. Młodzi ludzie. Księża tylko siedzą, błogosławią i słuchają. Po czym poznać niebo? Powołałem właśnie, że nie wikłam się w jakieś niekończące się analizy, tylko że po prostu idę i jestem świadkiem Chrystusa. Ale przeczytam jeszcze księdza Jędrzejewskiego, Ryszarda Jędrzejewskiego fragment. Otóż niebo na ziemi ma kolor i aromat dobroci. Gdzie ludzie są dobrzy, tam jest niebo. W Gościu Niedzielnym w 2006 r. redaktor Marcin Jakimowicz opisał trzy swoje piękne, proste i zaskakujące doświadczenia nieba.
Ja mówię, ty się boisz, ty takie bohaterskie rzeczy robisz. Jesteś taką bohaterką, ale ona mówi, że tak się strasznie boję. I podziwiam księdza, że ksiądz się nie boi. Ja mówię, ja też się boję, tylko udaję, że się nie boję. Tego się nauczyłem przez lata kapłaństwa. Ale skromność, szczerość, otwartość, a taka, taka... Dlatego kochani, niech nas coś w jankach przy centrum handlowym nie zatrzyma. Nie pomylmy gewontus tirem. To będzie długa droga, ale obyśmy we wniebowstąpienie troszeczkę przegonieni przez aniołów, którzy przychodzą. Dlaczego tu stoisz i się patrzysz? Bądź świadkiem Chrystusa. I my wyruszyli w drogę do Jerozolimy z radością, z radością, wielbiąc i błogosławiąc Boga.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ksiądz opowiada o kobiocie, która nie przeczytała żadnej teologicznej książki, ale jest świadkiem Chrystusa.
Ksiądz analizuje apostołów, którzy zatwardziałe serca czekają na Królestwo Izraela, zamiast być świadkami Chrystusa.
Ksiądz opisuje zatwardziałość serca ludzkiego i jej konsekwencje, podkreślając potrzebę nie uporczywego wpatrywania się w niebo.
Ksiądz opowiada o apostołach, którzy zapatrzeni na niebo, zamiast być świadkami Chrystusa.
Ksiądz opisuje jak młodzi ludzie organizują wykłady, zamiast być świadkami Chrystusa.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ks. Piotr Pawlukiewicz - O co tak naprawdę chodzi w chrześcijaństwie-