Mentionsy Mentionsy
KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE

Zakrzewscy. Zabójstwo Hartunga

12.09.2025 ·11 min 31 s

Józef Zakrzewski, mieszkaniec gromady Rzepin podejrzewany był o kradzież drzewa z lasu i w związku z tym Milicja Obywatelska dokonała u niego przeszukania, dokumentując w protokole przeszukania ujawnione u niego kradzione drzewo. Józef musiał podpisać protokół, lecz w wyniku stawianego przez niego oporu, funkcjonariusz milicji używając przemocy i grożąc mu bronią, zmusił go do tego. Wszystko to działo się na oczach Czesława Zakrzewskiego, który zapowiedział zemstę.

Dałem strzał do niego, jak upadł jeszcze dwa strzały dałem, zeznawał Czesław, który zastrzelił 24-letniego chłopaka, wykonując wyrok śmierci wydany przez rodzinę. Banda Zakrzewskich Zabójstwo Hartunga Ta opowieść mogłaby się rozpocząć w różnych miejscowościach leżących w okolicy Starachowic, Rzepina czy Trzeszkowa. Dlaczego właśnie tam? Rzepin to wieś z rodowodem historycznym sięgającym X wieku.

Początkowo była własnością komesa Radosława, następnie należała do klasztoru Bożogrobców w Miechowie. Zaś w latach od 1339 do 1819 stanowiła własność klasztoru Łysogórskiego na Świętym Krzyżu. Czy dla mieszkających tam ludzi ta historia miała znaczenie? Dla niektórych zapewne tak, ale inni... Jednym z mieszkańców Rzepina II był Józef Zakrzewski. Należał do najbogatszych gospodarzy. Posiadał 8 hektarów ziemi, sad, hodowlę koni i bryczkę, którą obsługiwał nieraz ludowe festyny i uroczystości. Wyznawał zasadę, że im ktoś więcej ma, tym więcej chce.

Dodać też trzeba, że był mściwym tyranem. Ożenił się z Władysławą, z którą miał trójkę dzieci. Dwóch synów, Czesława i Adama oraz córkę Zosię. Wychowywał ich na swój obraz i podobieństwo. Twierdził, że spryt i zmysł mogą zastąpić wiedzę i doprowadzić do bogactwa. Jego chciwość o mało nie doprowadziła do tragedii podczas II wojny światowej. Zakrzewski nie dostarczył okupantowi obowiązkowego kontyngentu. Jemu samemu groziło za to zesłanie do obozu koncentracyjnego, ale ucierpieć mogła też cała wieś. Uratowali wszystkich sami mieszkańcy Rzepina, którzy za niego dostarczyli Niemcom kontyngent zboża.

Czy to go coś nauczyło? Raczej nie. Mimo, że był analfabetą, wiedział, że prawem silnej pięści zdobędzie sobie posłuch. Pewności dodawała mu posiadana broń oraz synowie wykonujący wszystkie polecenia. Szczególnie Czesław szedł drogą wytyczoną przez ojca. Mówiono o nim kurzej, ponieważ niedzielny rosół był zawsze gotowany z ukradzionej przez niego kury. Pod osłoną nocy wywoził też z lasu drewno. To właśnie kradzież doprowadziła do pierwszej zbrodni – W 1954 roku Zakrzewscy zostali złapani na kradzieży drewna.

Ktoś złożył na nich donos, a komisji sądzącej przewodził Bolesław Hartung. Część materiałów podaje też, że to on sam złożył na milicji donos o kradzieży. W materiałach prasowych znajdujemy jednak inne zapisy dotyczące sprawy. Posłuchajmy jak przedstawia to jeden z dziennikarzy. Józef Zakrzewski, mieszkaniec gromady Rzepin, podejrzewany był o kradzież drzewa z lasu i w związku z tym milicja obywatelska dokonała u niego przeszukania, dokumentując w protokole przeszukania ujawnione u niego kradzione drzewo.

Józef musiał podpisać protokół, lecz w wyniku stawianego przez niego oporu funkcjonariusz milicji używając przemocy i grożąc mu bronią zmusił go do tego. Wszystko to działo się na oczach Czesława Zakrzewskiego, który po opuszczeniu przez milicję posesji Józefa Zakrzewskiego zapowiedział zemstę. Zanim opiszemy dalsze wydarzenia, zatrzymajmy się na chwilę przy zapowiedzi zemsty. Podczas przesłuchań, które miały miejsce wiele lat później, wyszło na jaw, że rodzina Zakrzewskich praktykowała zaskakujący obrzęd. Na osoby, które w czymś im zawiniły i które mieli zamordować, wydawali wyrok śmierci przy krzyżu i lichtarzach ustawionych na stoliku w pokoju ojca.

Miała w tym uczestniczyć także Helena Zakrzewska, żona Józefa, która podobno brała świecę i wypowiadając nazwisko osoby, która miała być zabita, mówiła – niech skapie. Wybiegając wiele lat do przodu, powiemy tylko, że żadne dowody nie wskazywały, iż Helena Zakrzewska wiedziała o zbrodniczej działalności męża i synów. Kluczową osobą w sprawie był Bolesław Hartung. Urodził się 3 sierpnia 1930 roku w Starachowicach.

Kluczem do wszystkiego była zemsta, którą zakrzewscy poprzysięgli donosicielowi, który jednocześnie z nadania nowej władzy później ich sądził. 7 czerwca 1954 roku zakrzewscy dowiedzieli się, że Bolesław Hartung bawi się na zabawie w jednej z pobliskich wiosek. Wyciągnęli ze skrytek karabin Mauser oraz rewolwer Nagant i poszli dokonać aktu zemsty. W tym momencie media dodają, że celem Zakrzewskich miał być nie Hartung, ale funkcjonariusz milicji, który podczas pamiętnej sprawy o kradzież drewna groził staremu Zakrzewskiemu.

Bandyci podeszli w okolice remizy strażackiej, gdzie odbywała się zabawa. Założyli kominiarki, ale zostali zauważeni. Bawiący się ludzie zaczęli mówić, że jacyś przebierańcy chodzą po wsi. Z tego powodu zakrzewscy podjęli decyzję, że na ofiarę będą czekać w lesie przy drodze. Aby jeszcze bardziej zagmatwać sprawę, dodajmy, że Hartung na zabawie popadł w konflikt z dwoma bawiącymi się tam milicjantami. Nie udało nam się ustalić o co poszło, ale informacja ta jest ważna dla późniejszego śledztwa. Po kłótni z milicjantami Hartung wyszedł z remizy i ruszył w kierunku Starachowic.

Na skraju lasu czekali na niego zakrzewscy. Dałem strzał do niego, jak upadł jeszcze dwa strzały dałem, zeznawał później Czesław, który zastrzelił chłopaka, wykonując rodzinny wyrok na donosicielu. Niektóre media przedstawiały jednak sprawę jako przypadek. Według nich Zakrzewscy czekali na milicjanta, a Bolesław Hartung miał zostać zabity całkowicie przypadkowo. 24-letni młodzieniec otrzymał prawdopodobnie trzy strzały, ale żył. Bandyci zaciągnęli go w krzaki obok drogi i zostawili.

Sprawa ponownie ujrzała światło dzienne 16 lat później. W 1970 roku po zbrodni dokonanej na rodzinie Lipów w Rzepinie i aresztowaniu jej sprawców okazało się, że rodzina Zakrzewskich odpowiada także za zabicie Bolesława Hartunga, ale tę historię opowiemy w kolejnych odcinkach. Dlaczego mimo wykrycia sprawców o sprawie krążą sprzeczne wersje wydarzeń? Pamiętajmy, że zbrodni dokonano w 1954 roku. W Polsce był to czas okrutnego reżimu komunistycznego. Postać zamordowanego przedstawiano jako troskliwego syna opiekującego się schorowaną matką.

Pomijano fakt, że jako działacz aparatu komunistycznego brał udział w komisjach sądzących. Nikt nie chce wybielać morderców, ale po raz kolejny tak zwana wielka polityka miała pierwszeństwo przed zwykłą prawdą. Z perspektywy czasu wiemy, że była to pierwsza zbrodnia dokonana przez rodzinę Zakrzewskich. Za nią przyszły kolejne, o których opowiemy w następnych odcinkach.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.