Mentionsy Mentionsy
KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE

Zakrzewscy. Zabójstwo Hartunga

12.09.2025 ·11 min 31 s

Józef Zakrzewski, mieszkaniec gromady Rzepin podejrzewany był o kradzież drzewa z lasu i w związku z tym Milicja Obywatelska dokonała u niego przeszukania, dokumentując w protokole przeszukania ujawnione u niego kradzione drzewo. Józef musiał podpisać protokół, lecz w wyniku stawianego przez niego oporu, funkcjonariusz milicji używając przemocy i grożąc mu bronią, zmusił go do tego. Wszystko to działo się na oczach Czesława Zakrzewskiego, który zapowiedział zemstę.

Dałem strzał do niego, jak upadł jeszcze dwa strzały dałem, zeznawał Czesław, który zastrzelił 24-letniego chłopaka, wykonując wyrok śmierci wydany przez rodzinę. Banda Zakrzewskich Zabójstwo Hartunga Ta opowieść mogłaby się rozpocząć w różnych miejscowościach leżących w okolicy Starachowic, Rzepina czy Trzeszkowa. Dlaczego właśnie tam? Rzepin to wieś z rodowodem historycznym sięgającym X wieku.

Dodać też trzeba, że był mściwym tyranem. Ożenił się z Władysławą, z którą miał trójkę dzieci. Dwóch synów, Czesława i Adama oraz córkę Zosię. Wychowywał ich na swój obraz i podobieństwo. Twierdził, że spryt i zmysł mogą zastąpić wiedzę i doprowadzić do bogactwa. Jego chciwość o mało nie doprowadziła do tragedii podczas II wojny światowej. Zakrzewski nie dostarczył okupantowi obowiązkowego kontyngentu. Jemu samemu groziło za to zesłanie do obozu koncentracyjnego, ale ucierpieć mogła też cała wieś. Uratowali wszystkich sami mieszkańcy Rzepina, którzy za niego dostarczyli Niemcom kontyngent zboża.

Czy to go coś nauczyło? Raczej nie. Mimo, że był analfabetą, wiedział, że prawem silnej pięści zdobędzie sobie posłuch. Pewności dodawała mu posiadana broń oraz synowie wykonujący wszystkie polecenia. Szczególnie Czesław szedł drogą wytyczoną przez ojca. Mówiono o nim kurzej, ponieważ niedzielny rosół był zawsze gotowany z ukradzionej przez niego kury. Pod osłoną nocy wywoził też z lasu drewno. To właśnie kradzież doprowadziła do pierwszej zbrodni – W 1954 roku Zakrzewscy zostali złapani na kradzieży drewna.

Józef musiał podpisać protokół, lecz w wyniku stawianego przez niego oporu funkcjonariusz milicji używając przemocy i grożąc mu bronią zmusił go do tego. Wszystko to działo się na oczach Czesława Zakrzewskiego, który po opuszczeniu przez milicję posesji Józefa Zakrzewskiego zapowiedział zemstę. Zanim opiszemy dalsze wydarzenia, zatrzymajmy się na chwilę przy zapowiedzi zemsty. Podczas przesłuchań, które miały miejsce wiele lat później, wyszło na jaw, że rodzina Zakrzewskich praktykowała zaskakujący obrzęd. Na osoby, które w czymś im zawiniły i które mieli zamordować, wydawali wyrok śmierci przy krzyżu i lichtarzach ustawionych na stoliku w pokoju ojca.

Na skraju lasu czekali na niego zakrzewscy. Dałem strzał do niego, jak upadł jeszcze dwa strzały dałem, zeznawał później Czesław, który zastrzelił chłopaka, wykonując rodzinny wyrok na donosicielu. Niektóre media przedstawiały jednak sprawę jako przypadek. Według nich Zakrzewscy czekali na milicjanta, a Bolesław Hartung miał zostać zabity całkowicie przypadkowo. 24-letni młodzieniec otrzymał prawdopodobnie trzy strzały, ale żył. Bandyci zaciągnęli go w krzaki obok drogi i zostawili.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.