Ciało ukryte w reklamówkach
Rozchodzący się fetor uświadomił wszystkim, że odkryli szczątki ciała. Potwierdził to lekarz. Rozpoczęto wydobywanie reklamówek w których znajdowały się osobno tors…. osobno ręce…. osobno głowa… Nie wszyscy wytrzymali całą procedurę na miejscu. Widok był makabryczny.To opis wydarzeń jakie miały miejsce 5 września 1986 roku w podkieleckiej Cedzynie. W niewykończonym domu, w bocznej ścianie kanału samochodowego znajdującego się w garażu, odkryto dwanaście reklamówek ze szczątkami ciała. Było to krwawe pokłosie zbrodni do jakiej doszło na jednym z kieleckich osiedli w grudniu rok wcześniej.Zapewne o całej sprawie opinia publiczna dowiedziała by się w innych okolicznościach ale 18 października gazeta Słowo Ludu opublikowała pierwszą wzmiankę o zbrodni. Odtąd rubryka, a przez to cała gazeta biła rekordy popularności. Nie chodziło tylko o sam krwawy opis, ale i o fakt, że nazwiska głównych bohaterów zostały za zgodą prokuratora podane w tekście.Kulisy zbrodni przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.
Pokawałkowane ciało włożyła do reklamówek, a te do necesera, do szkolnej torby syna i do kotła, w którym gotowała weki. Torby ustawiła w łazience, a kocioł na balkonie. Zaczynał się ostatni dzień roku. W mieszkaniu przygotowywano sylwestrową imprezę. Makabryczna śmierć na kieleckim osiedlu. Ta historia wstrząsnęła nie tylko mieszkańcami Kielc, ale i całego regionu, bowiem została ze szczegółami opisana przez lokalną prasę.
Z kuchennej szuflady wyjęła dwa noże, które mąż przywiózł jej z zagranicy. Niemieckie noże miały zostać użyte do innego celu niż przewidywał producent. Najpierw odcięła ręce w stawach, potem nogi, wreszcie głowę. Każdą z części ciała wkładała do osobnej reklamówki. Przerwy robiła tylko wtedy, gdy brakowało jej opakowań. Na zakończenie pokawałkowane ciało, porozdzielane do reklamówek, włożyła do nesesera, z którym mąż jeździł na zagraniczne kontrakty, do szkolnej torby syna i do kotła, w którym gotowała weki. Torby ustawiła w łazience, a kocioł wrócił na balkon, gdzie zawsze stał.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To opis wydarzeń jakie miały miejsce 5 września 1986 roku w podkieleckiej Cedzynie. W niewykończonym domu, w bocznej ścianie kanału samochodowego znajdującego się w garażu, odkryto dwanaście reklamówek ze szczątkami ciała. Było to krwawe pokłosie zbrodni do jakiej doszło na jednym z kieleckich osiedli w grudniu rok wcześniej.
Zapewne o całej sprawie opinia publiczna dowiedziała by się w innych okolicznościach ale 18 października gazeta Słowo Ludu opublikowała pierwszą wzmiankę o zbrodni. Odtąd rubryka, a przez to cała gazeta biła rekordy popularności. Nie chodziło tylko o sam krwawy opis, ale i o fakt, że nazwiska głównych bohaterów zostały za zgodą prokuratora podane w tekście.
Kulisy zbrodni przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.