Ciało ukryte w reklamówkach
Rozchodzący się fetor uświadomił wszystkim, że odkryli szczątki ciała. Potwierdził to lekarz. Rozpoczęto wydobywanie reklamówek w których znajdowały się osobno tors…. osobno ręce…. osobno głowa… Nie wszyscy wytrzymali całą procedurę na miejscu. Widok był makabryczny.To opis wydarzeń jakie miały miejsce 5 września 1986 roku w podkieleckiej Cedzynie. W niewykończonym domu, w bocznej ścianie kanału samochodowego znajdującego się w garażu, odkryto dwanaście reklamówek ze szczątkami ciała. Było to krwawe pokłosie zbrodni do jakiej doszło na jednym z kieleckich osiedli w grudniu rok wcześniej.Zapewne o całej sprawie opinia publiczna dowiedziała by się w innych okolicznościach ale 18 października gazeta Słowo Ludu opublikowała pierwszą wzmiankę o zbrodni. Odtąd rubryka, a przez to cała gazeta biła rekordy popularności. Nie chodziło tylko o sam krwawy opis, ale i o fakt, że nazwiska głównych bohaterów zostały za zgodą prokuratora podane w tekście.Kulisy zbrodni przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.
Takie okoliczności sprawiły, że Halina zakończyła swoją edukację na siódmej klasie szkoły podstawowej. Jej matce zależało na pomocy w domu, a nie na wykształceniu córki. Na nic zdały się jednak oczekiwania matki, gdy córkę ugodziła strzała Amora. Piętnastoletnia dziewczyna poznała Edwarda i nie tylko zakochała się w nim, ale uciekła z rodzinnego domu, aby być ze swoim wybrankiem. Zamieszkali razem, ale ich przyszłość nie pisała się w pastelowych kolorach. Dziewczyna była niepełnoletnia i na ślub potrzebna była zgoda sądu. Dzięki miłości pokonali także tę przeszkodę. Nie mieli własnego konta, więc pomieszkiwali raz w jednym domu rodzinnym, raz w drugim.
Liczyła się tylko sensacja. Wielomiesięczne śledztwo zaowocowało skierowaniem w czerwcu 1987 roku do sądu aktu oskarżenia. Proces był rzetelnie relacjonowany przez dziennikarkę Słowa Ludu. 22 października 1987 roku sąd skazał Halinę na karę 25 lat pozbawienia wolności i 10 lat pozbawienia praw publicznych. Mirosław za to, że jej pomagał dostał wyrok 10 lat pozbawienia wolności i 5 lat pozbawienia praw publicznych.
Stanisław został skazany na łączną karę pięciu lat pozbawienia wolności. Wyrok ten później stał się prawomocny po rewizji Sądu Najwyższego. Halina wyszła z więzienia po 21 latach. W mieszkaniu na Kieleckim Osiedlu mieszkała wtedy całkowicie obca rodzina. Czy ówcześni lokatorzy wiedzieli o przeszłości lokalu? Dzięki za oglądanie!
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
To opis wydarzeń jakie miały miejsce 5 września 1986 roku w podkieleckiej Cedzynie. W niewykończonym domu, w bocznej ścianie kanału samochodowego znajdującego się w garażu, odkryto dwanaście reklamówek ze szczątkami ciała. Było to krwawe pokłosie zbrodni do jakiej doszło na jednym z kieleckich osiedli w grudniu rok wcześniej.
Zapewne o całej sprawie opinia publiczna dowiedziała by się w innych okolicznościach ale 18 października gazeta Słowo Ludu opublikowała pierwszą wzmiankę o zbrodni. Odtąd rubryka, a przez to cała gazeta biła rekordy popularności. Nie chodziło tylko o sam krwawy opis, ale i o fakt, że nazwiska głównych bohaterów zostały za zgodą prokuratora podane w tekście.
Kulisy zbrodni przedstawiamy w podcaście „Kryminalne historie”.