#311 Poza słowami (rozmowa z Justyną Rutkowską)
Moja rozmówczyni (znamy Ją z odcinka #303) jest psycholożkąi psychoterapeutkąpsychoanalityczną.Rozmawiamy o takich naszych doświadczeniach, które wymykająsię słowom: sąobok nich, poza nimi; umykają próbom ujęcia ich w słowa.Rozmawiamy także o takim kontakcie, takiej rozmowie, którajest – to intrygującanazwa – „śniemówieniem”.W naszej rozmowie pojawią się także: psychoonkologia,psychosomatyka, ciało...Ta zapowiedź brzmi zapewne abstrakcyjnie…Ale dajmy szansę rozmowie, śniemówieniu i – to inna pięknanazwa – „momentompoetyckim”. Przecież ich doświadczamy, choć tak trudno onich mówić.
Ona mieszka w Niemczech, tam pracuje, tam i tu. Wspólnie z mężem zajmują się właśnie tematami psychosomatyki. Jednak język też ma swoją mądrość i ten język podpowiada, język niemiecki, że są dwa słowa na określenie tego, na co my mamy jedno określenie ciało. Körper to jest jedno słowo też ciało, ciało fizyczne, a drugie to Leib. Takie ciało, jak ja je czuję, moje podmiotowe ciało, to kim jestem albo jak myślę, czuję na mnie, myślę albo czuję jedno i drugie, kim jestem. I to jest bardzo ciekawe, jak to się dzieje, że z tego biologicznego ciała tworzy się, tworzymy, współtworzymy, no nie wiem, świat nam pomaga albo przeszkadza, to ciało podmiotowe, to jako Niemcy mówią Leib. Ważne pytanie i takie dotykające i filozofii i jakiegoś egzystencjalnego myślenia.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Moja rozmówczyni (znamy Ją z odcinka #303) jest psycholożkąi psychoterapeutką
psychoanalityczną.
Rozmawiamy o takich naszych doświadczeniach, które wymykająsię słowom: są
obok nich, poza nimi; umykają próbom ujęcia ich w słowa.
Rozmawiamy także o takim kontakcie, takiej rozmowie, którajest – to intrygująca
nazwa – „śniemówieniem”.
W naszej rozmowie pojawią się także: psychoonkologia,psychosomatyka, ciało...
Ta zapowiedź brzmi zapewne abstrakcyjnie…
Ale dajmy szansę rozmowie, śniemówieniu i – to inna pięknanazwa – „momentom
poetyckim”. Przecież ich doświadczamy, choć tak trudno onich mówić.