Mentionsy Mentionsy
Jabłonka na Filipinach
Jabłonka na Filipinach

Pół roku na Filipinach

05.04.2025 ·20 min 57 s · 5 rozdziałów

Kiedy ten czas zleciał? Ania jest już na Filipinach od pół roku. Dokładnie sześć miesięcy temu wpływała do Coron. Jak zmieniło się jej życie, czego się nauczyła, jak postrzega Filipińczyków? 

0:06 · Pierwsze dni na Filipinach 2

Choć to co pamiętam z tego poranka to potworne zmęczenie. Mój lot, a szczególnie odcinek między Tajpej i Manilą nie był zbyt przyjemny. Mówiąc delikatnie. Dlaczego kilka dni wcześniej nad Tajpej przechodził tajfun i ja niestety odczuwałam jego skutki? Była olbrzymia mgła, padał deszcz, był potworny wiatr, samoloty po kilku sekundach znikały w chmurach. Po mniej więcej 12 godzinach lotu z Monachium do Tajpeju wylądowałam w Tajpej w deszczu. Miałam się przebrać, miałam się umyć, miałam nawet w planach, żeby zrobić makijaż przed lądowaniem w Manilii, ale prawdę mówiąc nie mam siły.

No dobra, cała podróż była całkiem niezła, natomiast w Tajpej był przepotworny wiatr, opady deszczu i gigantyczne turbulencje. I teraz lądując w Manilii jest dokładnie tak samo. Na promie między Manilą a Coron było już spokojniej, ale choć w końcu mogłam się położyć, to jakoś mało się wyspałam. Na spokojnie położyłam się dopiero w domu, w łóżku, jak rozłożyliśmy moskitierę. Zaczęłam odpoczywać, jak już usiedliśmy z Andrzejem przy stole w kuchni. W tych pierwszych tygodniach brakowało mi wielu rzeczy. Nawet ukochanego koca. Niby tutaj można wszystko kupić, głównie przez internet, ale jakość jest co najmniej średnia.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.