Mentionsy Mentionsy
Jabłonka na Filipinach
Jabłonka na Filipinach

Pół roku na Filipinach

05.04.2025 ·20 min 57 s · 5 rozdziałów

Kiedy ten czas zleciał? Ania jest już na Filipinach od pół roku. Dokładnie sześć miesięcy temu wpływała do Coron. Jak zmieniło się jej życie, czego się nauczyła, jak postrzega Filipińczyków? 

0:06 · Pierwsze dni na Filipinach 1

No dobra, cała podróż była całkiem niezła, natomiast w Tajpej był przepotworny wiatr, opady deszczu i gigantyczne turbulencje. I teraz lądując w Manilii jest dokładnie tak samo. Na promie między Manilą a Coron było już spokojniej, ale choć w końcu mogłam się położyć, to jakoś mało się wyspałam. Na spokojnie położyłam się dopiero w domu, w łóżku, jak rozłożyliśmy moskitierę. Zaczęłam odpoczywać, jak już usiedliśmy z Andrzejem przy stole w kuchni. W tych pierwszych tygodniach brakowało mi wielu rzeczy. Nawet ukochanego koca. Niby tutaj można wszystko kupić, głównie przez internet, ale jakość jest co najmniej średnia.

8:09 · Nurkowanie i przyzwyczajanie się do życia 1

Im bardziej otwarta i nieskrępowana dziewczyna w miejscowości turystycznej, tym uwaga, większe prawdopodobieństwo, że jest to ladyboy. I tego też nie wiedziałam. Mówię poważnie. Lepiej któregoś dnia pojechaliśmy do szpitala w Coron zrobić badania, które były nam potrzebne do kursu nurkowego i w szpitalu spotkaliśmy naszego kolegę, też kandydata na Divemastera, Valentino, młodego 30-letniego Francuza. On był ze śliczną, młodziutką dziewczyną. Ta dziewczyna na oko mogła mieć 20, może 22 lata. Miała bardzo ładny, delikatny makijaż. Miała przepięknie zrobione paznokcie, króciutką spódniczkę. Naprawdę wyglądała ślicznie.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.