Mentionsy Mentionsy
Jabłonka na Filipinach
Jabłonka na Filipinach

Pół roku na Filipinach

05.04.2025 ·20 min 57 s · 5 rozdziałów

Kiedy ten czas zleciał? Ania jest już na Filipinach od pół roku. Dokładnie sześć miesięcy temu wpływała do Coron. Jak zmieniło się jej życie, czego się nauczyła, jak postrzega Filipińczyków? 

8:09 · Nurkowanie i przyzwyczajanie się do życia 2

Cały czas coś. Cały czas nie czułam się jakoś tak pewnie, swobodnie, wyluzowana. Dziś ten podwodny świat nie ma już dla mnie takich tajemnic. Iść na rafę i już kojarzę miejsca, w którym momencie muszę gdzieś skręcić, w którym muszę zawrócić. Uwielbiam poznawać wraki, uwielbiam wpływać z Andrzejem do wraków i sprawdzać, co jest w poszczególnym pomieszczeniu, odkrywać jakieś swoje nowe drogi w tych wrakach, chociaż... Te wszystkie drogi są odkryte i ludzie, którzy tutaj nurkują, instruktorzy, divemasterzy, którzy tutaj nurkują od wielu lat, doskonale te wraki znają.

Im bardziej otwarta i nieskrępowana dziewczyna w miejscowości turystycznej, tym uwaga, większe prawdopodobieństwo, że jest to ladyboy. I tego też nie wiedziałam. Mówię poważnie. Lepiej któregoś dnia pojechaliśmy do szpitala w Coron zrobić badania, które były nam potrzebne do kursu nurkowego i w szpitalu spotkaliśmy naszego kolegę, też kandydata na Divemastera, Valentino, młodego 30-letniego Francuza. On był ze śliczną, młodziutką dziewczyną. Ta dziewczyna na oko mogła mieć 20, może 22 lata. Miała bardzo ładny, delikatny makijaż. Miała przepięknie zrobione paznokcie, króciutką spódniczkę. Naprawdę wyglądała ślicznie.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.