Hrabia Monte Christo. 112. Przeszłość
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Gładką niczym lustro powierzchnie morza z rzadka wzruszały ryby, które z obawy przed jakimś ukrytym nieprzyjacielem Wyskakiwały ponad powierzchnię wody, by w innym żywiole szukać schronienia. Na horyzoncie dostrzec można było małe i wdzięczne jak mewy łódeczki rybackie zmierzające ku Martige i większe nieco statki handlowe wiozące towar na Corsy, Kej do Hiszpanii. Na nic się jednak zdało całe piękne niebo, na nic wdzięczne sylwetki łódek, na nic owo światło złocące swym blaskiem cały pejzaż. Hrabia szczelnie owinięty płaszczem przywoływał kolejno każdy szczegół straszliwej podróży, którą odbył 24 lata temu. Pojedyncze, samotne światełko płonące w katalońskiej wiosce, widok zamku If, który uświadomił mu, dokąd go wiodą, walkę ze strażnikami, gdy chciał rzucić się w morze, rozpacz, gdy już został pokonany i lodowaty dotyk lufy karabinu, którą przyłożono mu do skroni.
Jego ojciec umarł w nędzy, w rozpaczy, wątpiąc o Bogu, a kiedy po 10 latach syn próbował odnaleźć jego grób, Nawet tego grobu już po nim nie było i nikt nie mógł mu powiedzieć, tu spoczywa w panu serce, co tak cię kochało. – Och! – szepnął Morel. – A więc był nieszczęśliwszy od ciebie, bo nie mógł nawet znaleźć grobu ojca. Ale przynajmniej pozostała mu kobieta, którą kochał. – Mylisz się. Ta kobieta umarła? – zawołał Maksymilian. Gorzej. Nie dochowała wiary. Wyszła za jednego z tych, którzy byli sprawcami nieszczęścia jej narzeczonego. Widzisz sam, że ten człowiek był i w tej kwestii nieszczęśliwszy od ciebie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!