O Kindze, co 3 lata w zamrażarce czekała
O procesie adopcji, poszukiwaniu Bożej woli i złotym strzale.
Dokładnie w 95. urodziny mojej nieżyjącej już prababci zostałam wprowadzona do brzucha mojej mamy. Po dwóch tygodniach mama miała zrobić badania, czy jest w ciąży. Tata tego dnia sprawdził czytania na dany dzień i już po samych tytułach wiedział, że jest po robocie. Były one ponownie bardzo bezpośrednią odpowiedzią Pana Boga. Pierwsze czytanie. Człowiek obdarowany przez Stwórcę. Psalm. Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli. Ewangelia Marka. Jezus błogosławi dzieci. I faktycznie wynik był pozytywny, a ja powolutku rosłam u mamy w brzuchu. Lekarz mówił, że szansa na to, że zarodek się przyjmie, to 40-60% przy dwóch próbach. A mnie się udało za pierwszym razem, co nazwał złotym strzałem.
I że razem z wami przy tej choince może tam być. O, tu widzę, macie tutaj całkiem niezły sprzęt grający nawet. Ja wiem, że kochani, teraz wy się zarazicie oczy biegane, ale ja po prostu mam zdjęcia od autorów, którzy wysłali mi je razem z historią. A co ta wasza perełka tutaj ma w ogóle w ręce? Co to jest za pluszak fajny? Kochani, tutaj nie trzeba, myślę, wiele opowiadać. Bardzo was zachęcam do takiej... Miłości do takiego przyjmowania tych, którzy są najmniejsi. Zobaczcie, Pan Jezus powiedział, że kochanie najmniejszych to jest właśnie kochanie Jego. Jeżeli szukać już najmniejszego, to najmniejsze są właśnie te maleńkie zarodki, które są już dziećmi.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.