"Demokracja walcząca" czy walka o demokrację?
W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że jego gabinet mierząc się z m.in. decyzjami swoim poprzedników będzie działał w ramach "demokracji walczącej". - Dzisiaj walczymy z demokracją. Znaczy nie, nie, wróć. Demokracja walczy o demokrację - tak słowa prezesa Rady Ministrów komentuje w swoim podcaście video na łamach Interii Robert Gwiazdowski. Jak zauważa autor, termin wypowiedziany przez premiera nie jest czymś nowym. Został on użyty po raz pierwszy w 1937 r. przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa, który przed rządami faszystów uciekł ze swojego kraju do USA.
Nauczania prawa w ogóle. Jednym z jego pierwszych ofiar był Carl Schmitt. To ciekawe, proszę Państwa, bo Carl Schmitt mówił mniej więcej to samo co Carl Loewenstein, tylko że jeden to był Carl przez K, a drugi to był Carl przez C. Schmitt był przez C. On napisał taką książeczkę pod tytułem Strażnik Konstytucji. Z tej książeczki wynikało, że w warunkach nadzwyczajnych musi być w państwie jakiś autorytet, który potrafi stanąć, wznieść się ponad przepisy konstytucji, żeby bronić ducha konstytucji.
No, mniej więcej to samo, co pisał Loewenstein, że ogień należy wypalać ogniem. Schmidt miał tego pecha, że na niego powoływali się naziści, no bo on został w Niemczech, no i nie był Żydem. A jak już Loewenstein wyjechał do Ameryki, to tam na niego zaczęli powoływać się różni komuniści, no i on był dobry. Mimo, że jeszcze raz powtórzę, mniej więcej pisał to samo. Doprowadził nawet do zatrzymania, do aresztowania Schmidta i postawienia go niejako oskarżonego, co prawda przed Trybunałem Norymberskim, gdzie Schmid się musiał tłumaczyć z tego co pisał.
I powiedział takie słowa. Nie wniesiono przeciwko mnie niczego, poza tym, co napisałem. No ale pisanie było złe. Mimo, jeszcze raz powtórzę, mniej więcej pisał to samo, co jego oskarżyciel, prześladowca. Ale ponoć w innym duchu, w innym celu. No i dlatego należało Zabronić mu uczenia prawa, wpływu na europejską jurysprudencję. Tak się stało. Zabroniono mu, mimo że, jakbyśmy tak spojrzeli na to, co poza tym strażnikiem konstytucji Schmidt pisał wcześniej, to generalnie rzecz biorąc, z punktu widzenia filozofii prawa administracyjnego, konstytucyjnego, nawet cywilnego, to były bardzo ciekawe rzeczy.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Robert Gwiazdowski przedstawia temat podcastu i opisuje termin demokracji walczącej.
Gwiazdowski wyjaśnia pochodzenie i znaczenie terminu demokracji walczącej, podkreślając role Loewensteina i Schmidta.
Gwiazdowski omawia zastosowanie terminu demokracji walczącej w Polsce, od 2014 roku do bieżącego momentu.
Gwiazdowski analizuje rolę Krajowej Rady Sądownictwa i jej wpływ na równowagę władzy w Polsce.
Gwiazdowski omawia sytuację Trybunału Konstytucyjnego i jego wpływ na demokrację w Polsce.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że jego gabinet mierząc się z m.in. decyzjami swoim poprzedników będzie działał w ramach "demokracji walczącej". - Dzisiaj walczymy z demokracją. Znaczy nie, nie, wróć. Demokracja walczy o demokrację - tak słowa prezesa Rady Ministrów komentuje w swoim podcaście video na łamach Interii Robert Gwiazdowski. Jak zauważa autor, termin wypowiedziany przez premiera nie jest czymś nowym. Został on użyty po raz pierwszy w 1937 r. przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa, który przed rządami faszystów uciekł ze swojego kraju do USA.