"Demokracja walcząca" czy walka o demokrację?
W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że jego gabinet mierząc się z m.in. decyzjami swoim poprzedników będzie działał w ramach "demokracji walczącej". - Dzisiaj walczymy z demokracją. Znaczy nie, nie, wróć. Demokracja walczy o demokrację - tak słowa prezesa Rady Ministrów komentuje w swoim podcaście video na łamach Interii Robert Gwiazdowski. Jak zauważa autor, termin wypowiedziany przez premiera nie jest czymś nowym. Został on użyty po raz pierwszy w 1937 r. przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa, który przed rządami faszystów uciekł ze swojego kraju do USA.
Dobra. No to niech sędziowie powołają spośród siebie tych członków KRS. I tak się też stało. Ale w 1997 roku, jak już uchwaliliśmy konstytucję, to nie stały te wojska radzieckie. To, co się działo w sądownictwie między 1989 a 1997 przeszło do legendy, ale mimo to Wprowadziliśmy przepisy, które mówiły o tym, że w dalszym ciągu sędziowie powinni mieć większość w Krajowej Radzie Sądownictwa. Ok, ale przyjęto również domniemanie, choć nie zapisano tego w Konstytucji, że to sędziowie mają wybrać tych sędziów, którzy będą członkami Krajowej Rady Sądownictwa. A tego w Konstytucji nie ma.
To z Konstytucji wywiedziono. Twierdząc, że ustawa uchwalona przez demokratycznie wybraną większość parlamentarną jest niezgodna z konstytucją. Powołujemy się przy tym, znaczy ci, którzy bronią tej tezy powołują się przy tym, Na art. 7 Konstytucji, że wszystko musi być lege artis. No i nie jest lege artis, dlatego że art. 187 Konstytucji mówi o tym, że Sejm wybiera czterech członków KRS spośród posłów i nie przyznaje prawa Sejmowi do wybierania innych członków KRS. Więc PiS sobie sam to prawo przyznał. Gdyby PiS
Przyjął, że tych sędziów wybiera Sejm, ale większością kwalifikowano, żeby musiał się dogadać z częścią przynajmniej opozycji. To by w ogóle inaczej wyglądało, ale PiS rzeczywiście, tu trzeba przyznać rację, w Platformie chciał mieć swoich, no co widać po późniejszych decyzjach KRS-u. Tylko, że pojawia się pewien, proszę Państwa, argument. W różnych dyskusjach przeczytałem, nie podam sygnatury ani nazwiska sędziów Sądu Najwyższego, bo to znowu nie o to chodzi. Nie chodzi o personalnie, chodzi o zasady. Otóż Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym napisał takie zdanie.
Oznacza to, zaraz wrócimy, Że w trybie ustawy uprawnione było jedynie skorygowanie metody wyboru członków rady przez sędziów, a nie wprowadzanie trybu wyboru sędziów, członków KRS przez władzę ustawodarczą. A z czego to wynika? To znaczy, skąd jest stwierdzenie, od którego zaczyna się to zdanie, oznacza to. Otóż, poprzednie zdanie brzmi, w zakresie dotyczącym składu KRS i zasad jego wyłaniania, postanowienia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej nie uległy żadnym zmianom.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Robert Gwiazdowski przedstawia temat podcastu i opisuje termin demokracji walczącej.
Gwiazdowski wyjaśnia pochodzenie i znaczenie terminu demokracji walczącej, podkreślając role Loewensteina i Schmidta.
Gwiazdowski omawia zastosowanie terminu demokracji walczącej w Polsce, od 2014 roku do bieżącego momentu.
Gwiazdowski analizuje rolę Krajowej Rady Sądownictwa i jej wpływ na równowagę władzy w Polsce.
Gwiazdowski omawia sytuację Trybunału Konstytucyjnego i jego wpływ na demokrację w Polsce.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że jego gabinet mierząc się z m.in. decyzjami swoim poprzedników będzie działał w ramach "demokracji walczącej". - Dzisiaj walczymy z demokracją. Znaczy nie, nie, wróć. Demokracja walczy o demokrację - tak słowa prezesa Rady Ministrów komentuje w swoim podcaście video na łamach Interii Robert Gwiazdowski. Jak zauważa autor, termin wypowiedziany przez premiera nie jest czymś nowym. Został on użyty po raz pierwszy w 1937 r. przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa, który przed rządami faszystów uciekł ze swojego kraju do USA.