Mentionsy Mentionsy
Gwiazdowski mówi Interii
Gwiazdowski mówi Interii

"Demokracja walcząca" czy walka o demokrację?

24.09.2024 ·29 min 47 s · 5 rozdziałów

W połowie września premier Donald Tusk zapowiedział, że jego gabinet mierząc się z m.in. decyzjami swoim poprzedników będzie działał w ramach "demokracji walczącej". - Dzisiaj walczymy z demokracją. Znaczy nie, nie, wróć. Demokracja walczy o demokrację - tak słowa prezesa Rady Ministrów komentuje w swoim podcaście video na łamach Interii Robert Gwiazdowski. Jak zauważa autor, termin wypowiedziany przez premiera nie jest czymś nowym. Został on użyty po raz pierwszy w 1937 r. przez Karla Loewensteina, niemieckiego filozofa, który przed rządami faszystów uciekł ze swojego kraju do USA.

5:12 · Historia terminu demokracji walczącej 5

I nie zapewniać swobodnego głosu przy wyborach tym, którzy mogą podnieść rękę na demokrację. Ja, proszę Państwa, nie jestem tym, co się dzieje, tą demokracją walczącą, specjalnie oburzony. Ani zaskoczony. Oburzony nie jestem z bardzo prostego powodu. Prawda jest taka, że PiS dało polityczne argumenty, W Platformie Obywatelskiej. Do tego, żeby Platforma robiła to, co robiła. Podobnie jak wcześniej Platforma dała polityczne argumenty PiSowi, żeby zrobił to, co zrobił, ale to za momencik. Po drugie, nie tylko nie jestem oburzony, to nie jestem też zaskoczony. Bo ja się spodziewałem, że tak będzie.

I właśnie go poszukujemy. Właśnie marszałek Sejmu ogłosił, że nie będzie w tym roku żadnych wyborów sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To prawda. One powinny być, ale nie będzie. Nie będzie dlatego, bo Platforma postanowiła nie wybierać sędziów Trybunału Konstytucyjnego, żeby nie skalać ich obecnością w organie, który się Platformie nie podoba. Nie podoba się Platformie Trybunał Konstytucyjny generalnie rzecz biorąc z powodów politycznych. Powody polityczno- O tym już opowiadałem wielokrotnie, ale skoro marszałek ogłosił, że nie będziemy wybierać sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, to wartością

Troszeczkę cofnąć do wydarzeń z roku 2015. Otóż przypomnę Państwu, że Platforma wówczas wybrała pięciu sędziów, tylko dlatego, że uchwaliła nową ustawę o Trybunale Konstytucyjnym. Gdyby obowiązywała wcześniejsza ustawa, to by ich nie mogła wybrać. No ale dobrze, dobrze, uchwalili nową ustawę. Tak samo jak PiS później swoją. No i wybrali. Wybrali pięciu, tylko że nie zdążyli przeprowadzić tej procedury do końca. No bo troszeczkę za późno wystartowali. Ta ustawa o Trybunale Konstytucyjnym to był projekt prezydencki z roku 2012. On sobie leżał w Sejmie. Platforma sobie o nim przypomniała dopiero wówczas, gdy zaczęła przegrywać w sondażach.

Więc wyciągnęła ustawę i ją zmieniła. Bo to co uchwalono, to nie był ten projekt do końca prezydencki. Wprowadzono tam pewne zmiany, które pozwoliły Platformie wybrać sędziów Trybunału Konstytucyjnego przed zmianą Sejmu. Bo wszystko wskazywało na to, Po zmianie Sejmu Platforma już nie będzie miała większości w Sejmie. No i jak już, to pojechali po bandzie. Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że to, co Platforma zrobiła, po części było zgodne z Konstytucją, tylko po części było niezgodne.

Trzech sędziów wybrała Platforma zgodnie z Konstytucją, a dwóch nie. W tym słynnym wyroku K 34 na 15 z 3 grudnia 2015 roku orzekł tak w składzie niepełnym, choć zgodnie z ustawą tak ważne zagadnienia powinien rozstrzygać w składzie pełnym. No ale nie zebrało się aż tylu sędziów, więc zebrało się pięciu, bo dziennie no to machniemy w piątkę. Taki wyrok. Trybunał Konstytucyjny w tym wyroku orzekł O tym, że ustawa jest zgodna albo niezgodna z Konstytucją zależy od tego, co się wydarzy w przyszłości. Oddarzenia niepewnego, przyszłego i niepewnego.

12:25 · Zastosowanie terminu w Polsce 3

Jest to zadyma polityczna, a nie prawna. Ja polityków rozumiem, że oni zachowują się tak, jak się zachowują. Ja nie bardzo rozumiem prawników, którzy się do tej awantury włączają. Po jednej bądź po drugiej stronie politycznej. Bo teraz mam jeszcze jeden element. Prawnie naprawdę można to interpretować dwojako. Natomiast politycznie, no politycznie to racja ma platforma. Więc ta jej demokracja walcząca jest pod tym politycznym względem całkowicie uzasadniona. Dlatego, powiedziałem przed chwilą, że się na to niespecjalnie oburzam. No bo PiS, robiąc to co zrobił, mógł powołać do Trybunału Konstytucyjnego różnych sędziów.

Nie takich, których chciała Platforma, tylko Niezależnych, niezawisłych, ale PiS wolał powołać przyłemczką. Zależnych i nie niezawisłych. Dowodem na to są kolejne wyroki przez Trybunał Konstytucyjny wydawane. To jest to polityczne paliwo, którym Platforma epatuje swoich wyborców. Swoich, bo to trzeba bardzo mocno wierzyć w Platformę Obywatelską, żeby dać się unieść tego typu narracji demokracji walczącej. No ale Trybunał Konstytucyjny to jedno.

Platforma go postanowi zmienić dopiero kiedy nadejdzie czas, że będzie już mogła mieć większość sędziów w Trybunale Konstytucyjnym, czyli tak jak chciała w 2015 roku. Więc nie mamy Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał póki co wydaje jeszcze jakieś wyroki, ale rząd Platformy kaperem idzie Ścieżką utartą przez KPR za czasów Beaty Szydło i nie publikuje wyroków Trybunału Konstytucyjnego. No i znowu, skoro mogła ich nie publikować pani premier Szydło, to może ich nie publikować również pan premier Tusk. Czy może

18:46 · Krajowa Rada Sądownictwa 1

Przyjął, że tych sędziów wybiera Sejm, ale większością kwalifikowano, żeby musiał się dogadać z częścią przynajmniej opozycji. To by w ogóle inaczej wyglądało, ale PiS rzeczywiście, tu trzeba przyznać rację, w Platformie chciał mieć swoich, no co widać po późniejszych decyzjach KRS-u. Tylko, że pojawia się pewien, proszę Państwa, argument. W różnych dyskusjach przeczytałem, nie podam sygnatury ani nazwiska sędziów Sądu Najwyższego, bo to znowu nie o to chodzi. Nie chodzi o personalnie, chodzi o zasady. Otóż Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym napisał takie zdanie.

23:43 · Trybunał Konstytucyjny 2

Nie tylko większość muszą mieć sędziowy, jak wynika literalnie z przepisów Konstytucji, ale również, że to sędziowie sami mają się do tej Krajowej Rady Sądownictwa wybierać, bo to wynika z ducha Konstytucji. No i takie nawalanki, proszę Państwa, będziemy mieć w nieskończoność, dopóki rządzi popis. A wszystko wskazuje na to, że popis będzie rządził jeszcze długo. Więc będziemy walczyć o demokrację, No i jak powiedziałem na początku, ja po pierwsze się nie oburzam, po drugie nawet się nie dziwię, wręcz przeciwnie, jestem zadowolony, bo ja, a nie mówiłem, po raz kolejny mogę powiedzieć, a nie mówiłem, mówiłem w 2016 roku, że Platforma będzie robiła to samo, co robi PiS, mimo że obiecywała przywrócić praworządność.

Nie można przywrócić praworządności, bo nie można przywrócić czegoś, czego nigdy nie było. Praworządności nie było przed 2015 rokiem. Sądownictwo funkcjonowało fatalnie, ale PiS mówiąc o tym, że zreformuje sądownictwo, Absolutnie go nie reformował, tylko je zawłaszczał. Platforma mówiła przez lata, że ona będzie przywracała praworządność, ale nie przywraca praworządności, tylko przywraca swoje własne rządy w sądownictwie. A to będzie teraz na nasze. Nie chodzi więc o państwo prawa, ani nawet o państwo prawne. Nie chodzi o żadną praworządność, która jest dla niektórych synonimem państwa prawa.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.