141. Między WAGC a Tarczą Kapitana
Znów powalczymy o Dywizję 1. Monika nie ustępuje z tronu na Lisiej. Reminiscencje z krajowego finału WAGC.
Natomiast jak wiecie, zapewne wszyscy, fenomenalnie zagrał Jarek Szałek. Który zdobył trzecie miejsce, a w połowie tej ostatniej rundy miał wynik 39 uderzeń. Chwilowo bodaj najlepszy w ogóle ze wszystkich na polu. W każdym razie się wyświetlał na samej górze i to robiło wrażenie. A Aleksander Jarosz znalazł się tuż, tuż poza podium. Czwarte miejsce, też super. No a Olek już smak podium zna z zeszłego roku, bo był wtedy trzeci. Także utrzymuje bardzo wysoką formę i doskonałą skuteczność. Zresztą o Olku to chodziły legendy. Ktoś mi mówił, chyba drugiego czy trzeciego dnia, że poprzedniego dnia grał z takim młodym chłopakiem, który osiemnastkę, wyobrażacie sobie, otwierał siódemką iron, a potem wchodził na green dziewiątką iron.
No jeśli się jeszcze gra do tego wszystkiego trzecią rundę, no to już wszyscy się podpierają nosami. Chce się jak najszybciej po tym wszystkim spadać do domu. Szczególnie jak nie pykło, a w większości oczywiście nie pyka. No ale wiem dobrze, że najfajniej jest przeżywać coś miłego nie samemu, tylko w towarzystwie. Dlatego z przyjemnością zostałem do samego końca, żeby potowarzyszyć Jarkowi Szałkowi jak będzie wskakiwał na scenę, na podium. Chciałem mu osobiście zrobić zdjęcia i przybić piątkę. No i to zrobiłem. Może się nie udało wygrać, tak niektórzy mogą spojrzeć, ale tam brakowało trochę zbyt wielu uderzeń. Tyle tylko, że Jarek w ogóle nie miał takiego podejścia, że nie wygrał.
On był autentycznie przeszczęśliwy ze swojego wyniku. Wystarczyło spojrzeć facjatę Jarka, rozpromieniony, uśmiechnięty, taki Jarek w wersji premium. No i jak myślę sobie, jakie widziałem na jego twarzy uczucia, to chyba najbardziej to, że nie tylko, że był szczęśliwy, ale nie mógł uwierzyć, jak się dobrze przez te trzy dni sprawił, że udźwignął i że tego ostatniego dnia w sumie dał radę dowieźć i to podium zdobyć. Na pewno wielka satysfakcja i widać to było z kilometra na obliczu naszego klubowego kocura. A co do tego, że miło się przeżywa z kimś, to przypomina mi się znowu rok 2022, kiedy ostatniego dnia grałem we Flajcie chyba trzecim od końca.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Host przedstawia podcast i wspomina o swoim urlopie.
Host analizuje klubowe mistrzostwa Polski Mężczyzn Dywizji I i II.
Host opowiada o finałach krajowych WAGC i awansie do finału światowego.
Host opisuje wydarzenia z finału krajowego WAGC, w tym awans Michała Ligockiego.
Host wspomina o wygranym turnieju Moniki Kowalewskiej na Lisiej Polanie.
Host podsumowuje tematy i podziela się oczekiwaniem na Royal Grand Prix.
sponsorowanego przez Fortress, no to członkowie klubu będą tego dnia walczyć o Tarczę Kapitana
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„sponsorowanego przez Fortress, no to członkowie klubu będą tego dnia walczyć o Tarczę Kapitana"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Znów powalczymy o Dywizję 1. Monika nie ustępuje z tronu na Lisiej. Reminiscencje z krajowego finału WAGC.