141. Między WAGC a Tarczą Kapitana
Znów powalczymy o Dywizję 1. Monika nie ustępuje z tronu na Lisiej. Reminiscencje z krajowego finału WAGC.
To co jest fajnego w takich turniejach, to jest oczywiście możliwość spotkania starych znajomych, nawet z innych klubów. Są osoby, z którymi się spotykam tylko tam, raz w roku. To też jest bardzo fajne. Ale też jest szansa zagrania z osobami, z którymi wcześniej nie miało się okazji nigdy zagrać. I teraz w drugiej rundzie trafiłem między innymi na Bogusława Billa. Jakoś nigdy wcześniej nie miałem okazji ani przyjemności z nim zagrać, a było bardzo sympatycznie. Bogusław opowiadał niezliczone dowcipy, rozluźniał atmosferę. Jeśli czegoś nie przekręcam, to ma chyba 74 lata. Sztuczny staw barkowy, który nam prezentował. Sporo w ogóle przygód zdrowotnych za sobą, co w ogóle mu nie przeszkodziło zagrać błyskotliwie.
Wtedy na modrem jak graliśmy rozpykał młodsze towarzystwo, był z naszego flightu najlepszy, a na koniec całego WAGC zajął w naszej kategorii handicapowej 11-15 drugie miejsce. Więc to naprawdę robi wrażenie. Przy okazji dowiedziałem się, że w młodości trenował rzut oszczepem, rzucał powyżej 70 metrów, no więc trochę to tłumaczy, no bo wiemy dobrze, że inne sporty zawsze są świetną bazą i odskocznią do golfa, no ale że ta odskocznia tak dobrze działa przez tyle lat i aż do późnego wieku master-seniorskiego, to to jest fenomen. Teraz Bogusław reprezentuje barwy młodego lasu, no ale otwórzcie sobie naszą stronę klubową,
Mamy tam zakładkę mistrzowie, gdzie jest cała historyczna tabela. I otóż niejaki Bogusław Bil był w 2005 roku mistrzem naszego klubu. 21 lat temu. A były to trzecie mistrzostwa w historii Wilanowa. I było to wtedy, gdy poprzednim razem mieliśmy mistrzostwa klubu na Sjeżdże. Mieliśmy w tym roku, a poprzednio 20 lat temu. Więc teraz na Sjeżdże Alan Kwaśniewski wygrał poprzednio, gdy to była Sierra Bołysław Bill. No i tak to właśnie miałem okazję zagrać na WAGC z legendą naszego klubu, całkiem niespodziewanie. A zresztą jak sobie przestudiujecie tabelę mistrzów, to rok wcześniej, w 2004 roku, na Kraków Valley, Bill był wicemistrzem klubu zaraz za Piotrem Perssonem, notabene starszym bratem Jacka.
No i tak to się jeszcze raz przekonałem, jak bardzo to jest długowieczny sport i jak możemy dobrze grać również za kilkadziesiąt lat. Myślę, że 99% osób, które było na WAGC mogły powiedzieć, chcielibyśmy grać tak jak Bogusław Bil zagrał w tym swoim wieku. A myśląc o przyszłym roku trzymam kciuki, żeby dołączyła do ekipy któraś z dziewczyn, bo to był taki mały brak w naszej tegorocznej reprezentacji. Wtedy byłoby na pewno jeszcze fajniej. No i mam nadzieję duże, że moje marzenie się spełni. No ale wracamy do Warszawy. Teraz to co przed nami. Za chwilę czwarty turniej z naszego cyklu Royal Grand Prix. Zagramy w Rajszewie, żeby w każdym sezonie każde z podwarszawskich pól było w naszym kalendarzu obecne.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Host przedstawia podcast i wspomina o swoim urlopie.
Host analizuje klubowe mistrzostwa Polski Mężczyzn Dywizji I i II.
Host opowiada o finałach krajowych WAGC i awansie do finału światowego.
Host opisuje wydarzenia z finału krajowego WAGC, w tym awans Michała Ligockiego.
Host wspomina o wygranym turnieju Moniki Kowalewskiej na Lisiej Polanie.
Host podsumowuje tematy i podziela się oczekiwaniem na Royal Grand Prix.
sponsorowanego przez Fortress, no to członkowie klubu będą tego dnia walczyć o Tarczę Kapitana
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„sponsorowanego przez Fortress, no to członkowie klubu będą tego dnia walczyć o Tarczę Kapitana"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Znów powalczymy o Dywizję 1. Monika nie ustępuje z tronu na Lisiej. Reminiscencje z krajowego finału WAGC.