Mentionsy Mentionsy
Gość Radia ZET
Gość Radia ZET

Hołownia odejdzie? Kobosko: Jest ojcem, pytanie o stabilnośc poglądów

30.01.2026 ·42 min 8 s

Michał Kobosko o wyborach w partii, z pytaniem o stabilność poglądów obecnego przewodniczącego, o braku rozliczenia kampanii prezydenckiej, o spotkaniu z premierem

Wtedy w czasie tej rozmowy nie udzieliłem panu premierowi jednoznacznej odpowiedzi, a potem, jak wiadomo, pod koniec grudnia zrezygnowałem, uznając, że chcę wesprzeć inne kandydatury, inne osoby, które kandydowały wtedy w pierwszej turze. Dostał pan wtedy od premiera zaproszenie do Koalicji Obywatelskiej? Nie, nie dostałem takiego zaproszenia ani od pana premiera, ani od innych przedstawicieli Koalicji Obywatelskiej, ani w Polsce, ani w Parlamencie Europejskim. Tak się złożyło, taka była decyzja wyborców, jedynym przedstawicielem mojej partii w Parlamencie Europejskim i jedynym Polakiem we frakcji liberalnej, liberalno-demokratycznej w Parlamencie Europejskim. To jest istotna rola. Czasami w Polsce mniej widziana, czy mniej... dostrzegana, rozumiem, szanuję, żałuję trochę tego.

Uważam, że za mało w Polsce o tym, co my europosłowie realnie robimy, a za dużo o tym, jakie to podobno niby luksusowe życie pędzimy. Ja nie mam takiego wrażenia w żadnym stopniu, patrząc i słuchając od mojej rodziny, że przez większość dnia, to tak naprawdę nie ma ze mną kontaktu, a co dopiero czasu wolnego, ale okej, na tym polega praca posła do Parlamentu Europejskiego. Robię, co do mnie należy. Słyszy pan polityków lewicy, którzy mówią, że w Polsce 2050 są ludzie podzielający wartości lewicy. To brzmi trochę jak zaproszenie. Nie ma pan wrażenia, że to się tak właśnie może skończyć, że Polska 2050 skończy Częściowo w Koalicji Obywatelskiej, częściowo w Lewicy, częściowo może w PSL-u?

To w Ameryce, jaka ona by nie była, Bidena, Trumpa czy innych prezydentów, na to nigdy po prostu nie będzie zgody, więc to Amerykanie... Jeśli Amerykanie wysłaliby taki sygnał, rzeczywiście, prezesowi największej partii opozycyjnej, to nie jest mieszanie się Amerykanów w nieswoje sprawy? No, zawsze można postawić taki zarzut. Ja takiego zarzutu nie stawiam w tym kontekście. Jeszcze raz powtórzę. Najważniejszy nasz sojusznik, pod każdym względem, wojskowym dzisiaj szczególnie, ale także sojusznik gospodarczy, chce wiedzieć, z kim będzie w Polsce rozmawiać. Nie wpływa bezpośrednio na nasze wybory, ale mówi jasno, jakie poglądy, jakie opinie są dla niego. że nieakceptowalne opinie Grzegorza Brauna dla sojusznika amerykańskiego są absolutnie nieakceptowalne, więc wszyscy, którzy myślą nad poparciem w wyborach tego konkretnego polityka i jego partii, muszą o tym wiedzieć, że to jest natychmiastowy kryzys nie tylko w naszych relacjach z Unią Europejską, z Europą, z naszymi sojusznikami i pogłębienie kryzysu, powiedziałbym, w naszych relacjach z Ukrainą,

Jest nas i będzie coraz mniej. Starzejemy się jako społeczeństwo. Trzeba wspierać rodziny, które... chcą się powiększać. Tak, mówiliście, rodziny z co najmniej trójką dzieci nie będą płacić podatku w ogóle. A im więcej dzieci, tym ten podatek jest niższy. Minęły dwa lata, klops. Tak ten system funkcjonuje m.in. we Francji i bardzo dobrze, żeby u nas tak się stało, bo problem demograficzny narasta i trzeba wspierać rodziny, które jak wiadomo 500-800 plus w żadnym stopniu nie odegrało takiej roli. Tutaj konkretne zwolnienie podatkowe może być przynajmniej zachętą, żeby rozważyć to, żeby dzieci było więcej w Polsce, bo od tego w sumie zależy cała nasza przyszłość. Ale w tej kadencji parlamentu to się raczej nie wydarzy, panie pośle, jeśli chodzi o rodzinny PIT w Polsce.

ochrony zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, szkolnictwa, edukacji, klimatu itd. Więc 2050 jest nazwą aktualną. Myślę, że po roku 2050 będziemy aktualizować nazwę naszej partii. No, na razie jest problem, żeby Polska 2050 dotrwała do roku 2027, złośliwi pewnie powiedzą, ale 2050 to trochę dalsza perspektywa. To jeszcze pan Bogdan, a propos lekkich złośliwości, ma takie pytanie. Czy bycie europosłem, wygodne i beztroskie życie, pobieranie dużej diety, mała odpowiedzialność, liczne i dalekie podróże służbowe są dla pana szczytem ambicji politycznych? Bardzo dziękuję za to pytanie. Można powiedzieć, że trudno być sędzią we własnej sprawie, ale ja o tym tak wspomniałem, mam wrażenie w trakcie naszej rozmowy, panie redaktorze, że po 21 latach członkostwa Polski w Unii Europejskiej ciągle tak do końca nie jest jasne, co właściwie robią posłowie polscy w Parlamencie Europejskim.

Natomiast bardzo łatwo jest właśnie taką opowieść snuć, że nic nie robią, lenią się. Może zamykają. Za mało rozmawiacie z wyborcami i za mało im to tłumaczycie. Może. W jakimś stopniu jest to pewnie też problem, do którego się przyznaję, z bilokacją. Trudno jednocześnie być w robocie, która jest poza Polską i jednocześnie opowiadać o tym, co ja robię. Staram się, jak mogę, mówić o tym, co robię i jak robimy, bo dzieją się rzeczy mega ważne w tej chwili. Nie powiedziałbym i nie mam takiego wrażenia z ogromnym szacunkiem dla pracy moich koleżanek, kolegów w polskim parlamencie, że moja praca jest mniej istotna, jest pewnie mniej widziana, mniej dostrzegalna także w polskich mediach. Natomiast decydują się losy Europy na dziesięciolecia w tej chwili, jeżeli chodzi o obronność, bezpieczeństwo, energetykę i tak dalej, i tak dalej.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.