Michał Dworczyk broni weta prezydenta. "Rząd chciał wprowadzić cenzurę"
Ta ustawa pozwalała w drodze administracyjnej, a nie sądowej usuwać treści z internetu, czyli teoretycznie wszystkie nieprzychylne rządowi treści mogły być przez urzędnika usuwane z sieci. Prezydent na to się nie zgadza i zapowiada, że w bardzo krótkim czasie przedstawi swój projekt ustawy, która nie będzie ograniczyła wolności słowa - tak ocenił zawetowanie przez prezydenta ustawy o blokowaniu nielegalnych treści w sieci Michał Dworczyk - Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM. Europoseł PiS podkreślił, że "pod pozorem szczytnych haseł rząd chciał wprowadzić cenzurę przede wszystkim polityczną".
Nie mają rolę być rzecznikiem rządu, ale myślę, że trzeba docenić choćby za jednak decyzję w sprawie CPK, czy uszczelnienie wschodniej granicy. Ale docenić za to, że nie został ten projekt całkowicie zniszczony, tylko został ograniczony? No tak, bo takie były zapowiedzi, że ma nie być. Aha, czyli za to, że nie został projekt zniszczony, doceniamy za to. Dla tych, którzy są bez wątpienia zwolennikami tego rządu, na pewno takim plusem jest walka z pewnymi nieprawidłowościami w czasach waszych rządów. I według ustaleń Onetu, Onet pisał dosłownie chyba dwa dni temu, Mateusz Morawiecki miał pełną wiedzę na temat tego, co działo się w Rarsie. To jest też taka duża afera, która kładzie się cieniem na waszych rządach. Pan też w takim razie miał taką wiedzę? Proszę Pana, ja oczywiście jako urzędnik, który współnadzorował RARS, miałem wiedzę na temat procesów, które dzieją się w RARS-ie.
O wszystkich tych sprawach mogę rozmawiać, natomiast to, co Pan nazywał ustaleniami Onetu de facto Są to informacje przekazywane z prokuratury, informacje wyrywkowe, które mają potwierdzić pewną narrację atakującą premiera i jego współpracowników, że rzekomo premier wiedział o jakichś nieprawidłowościach i nic z tym nie zrobił. Ja wychodzę zawsze z takiego samego założenia. Jeżeli są wątpliwości w administracji czy gdziekolwiek, W obszarze, na który wpływ ma państwo, trzeba je wyjaśniać. Jeżeli nastąpiło przestępstwo, trzeba to przestępstwo napiętnować, ukarać. Natomiast nie można ludzi osądzać, nie można ludzi skazywać bez procesu, bez wyroku, a z tym mamy dzisiaj do czynienia. Ale miał pan wiedzę na temat tego, co działo się w RARS?
Temat czego, proszę pana, ja, szereg decyzji, po pierwsze... Wyciąganie pieniędzy państwowych. Nie, proszę pana, to na początku doprowadźmy do tego, że ci ludzie, którzy rzeczywiście, jeśli popełnili przestępstwa, zostaną skazani, bo w Polsce, przypominam, jest domniemanie niewinności. Jeżeli były tam przestępstwa, to trzeba udowodnić bardzo dobrze i osoby, które są za to odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje. Ale ja przypomnę, a jestem jedną z osób, która przygotowywała ustawę budującą RARS, że była to instytucja, która w pandemii, w czasie początkowej fazie wojny na Ukrainie oddała Ja pamiętam to. Pamiętam. Ale też myślę, że wyjaśnimy wszystko tak, żeby Polacy nie mieli wątpliwości.
Dziękuję za tę część na antenie Radia RMF. Zapraszamy do Radia RMF24.pl i do naszych mediów społecznościowych. Tam dalsza część rozmowy. Panie pośle, a ile prawdy jest z tym? Taka plotka krąży po Warszawie, że Mateusz Morawiecki dostał od rządzących taką propozycję czy obietnicę, że to, o czym myśmy teraz mówili, choćby RARS czy te inne rzeczy, które kładą się cieniem także na nim, zostaną zapomniane, wszystko ujdzie mu płazem, jeśli... Rozłamie PiS, jeśli wyprowadzi swoją grupę pewnych polityków, współpracowników z Prawa i Sprawiedliwości. To są oczywiście bzdury i wie pan, one są rozsiewane przez osoby, które chcą zaszkodzić premierowi Morawieckiemu. Ja mogę tak, odwołując się do logiki, zadać panu pytanie. Widzi pan co się dzieje, jeżeli chodzi o atakowanie opozycji z wykorzystaniem prokuratury i innych służb.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.