Mentionsy Mentionsy
Genealogiczne śledztwo
Genealogiczne śledztwo

14. W "Petersówce" u Zuzanny Peters - Musiał

28.07.2023 ·41 min 19 s · 7 rozdziałów

Tym razem odcinek specjalny podcastu Genealogiczne Śledztwo, nagranego z okazji jubileuszu stulecia powstania niezwykłej willi w Brzesku. Jest ona nazywana Petersówką, od nazwiska osoby - Adama Petersa, który ją wybudował. Kilka dni temu, byłem gościem jego wnuczki - Zuzanny Peters - Musiał, z którą łączą mnie więzy pokrewieństwa poprzez rodzinę Hampel von Waffenthal. Porozmawialiśmy sobie o mieszkańcach tego pięknego domu i o przyjaźni łączącej ojca Zuzanny z Karolem Wojtyłą. Dowiedziałem się też, jak słynne papieskie kremówki trafiły do Wadowic oraz ..., jak zabrać się za porwanie swojej wybranki serca. Zapraszam do wysłuchania 14go odcinka Genealogicznego Śledztwa, nagranego w gościnnej Petersówce w Brzesku.

16:55 · Historia Petersówki i jej mieszkańcy 3

Wszyscy myśleli, że po prostu albo pójdzie na aktora, albo pójdzie do seminarium duchownego. Takie dwie były. Koleżanki się w nim podkochiwały, on jednak nie miał żadnych, mój tato mówił, żadnych miłostek, absolutnie teraz się chce wprowadzać różne rzeczy, absolutnie nie. Z moim tatem grywał w szkolnych przedstawieniach i to ich jeszcze bardziej scementowało. Ostatnią sztuką w 1938 roku był wystawiony Zygmunt August, gdzie mój tatuś grał kmitę, a on grał Zygmunta Augusta. Charakteryzował ich. Właściciel cukierni Karol Hagenhuber. Właśnie to jest następna historyjka. Tak, to jest następna ciekawa historyjka.

Zawsze o sobie pamiętali. Pamiętam jak tato mój w 76 jechał do Stanów Zjednoczonych, leciał po pierwszym zawale serca, leciał do Karola Hagenhubera, bo go zaprosił. I pamiętam jak lekarza prosiłam na oddziale, żeby nie mówił tatowi, Bo tato w marcu miał ten zawał, że nie pojedzie, bo jak tatuś sobie coś zaplanował, a szczególnie wycieczki, to nie daj Boże go z drogi zawrócić. No więc lekarz nic nie powiedział i pojechał tato. I tam też Lolek pokazywał mu całą korespondencję. Zresztą potem do mnie on był przyszywanym wujkiem moim, nazywałam go. Ja pisałam do niego, on odwiedzał tu Polskę i prosiłam właśnie, żeby między innymi mi pisał o papieżu, o swoich wspomnieniach z nim i mam takie listy, mam bardzo dużo listów od niego, dużo opowiadań, bo też jak był w Chicago jako biskup, odwiedził go prywatnie w domu.

Potem jak został papieżem, to wujek napisał list, do niego wiersz. O Hagenhuberze mówię, tak. Piękny wiersz napisał. Mój tato leżał wtedy z drugim zawałem, ale już był po zawale. Leżał w szpitalu i lekarz zadowolony wpadł, pamiętam jak tato mówi, wpadł na salę i mówił, wiecie co, Polak został papieżem. A tatuś mój niewinnie się zapytał, kto? No Karol Wojtyła. No i tatuś zasłabł. Także wymagał reanimacji. Ja natomiast z moim synem Adamem poszłam odwiedzić koleżankę i jej mąż u rodziców był na piętrze, a myśmy były na parterze. I zszedł Krzysiu, kota, zszedł na dół i mówił, wiecie co, no przenumer.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.