Mentionsy Mentionsy
GODZINA ZERO
GODZINA ZERO

GODZINA ZERO #178: KRZYSZTOF STANOWSKI I RYSZARD FLOREK

07.04.2026 ·2 godz 30 min · 3 rozdziały · 3 sponsorów

Audycja przeznaczona dla osób powyżej 16. roku życia. Krzysztof Stanowski zaprasza na Godzinę Zero. Gościem jest Ryszard Florek 🎬 Wszystkie odcinki: https://www.youtube.com/playlist?list=PLvLrA9jH7wQh--ebjWrA8Chb1yBXXI1Mx Wpadnij tutaj: 🔴 Portal Zero: www.zero.pl 🔴 Kanał Zero Extra: https://www.youtube.com/channel/UCNbQpy2EqkiK0AUdyyr35vA 🔴 Instagram: https://www.instagram.com/oficjalnezero/ 🔴 Facebook: https://www.facebook.com/oficjalnezeroo 🔴 Grupa Facebook: https://www.facebook.com/groups/sekcjazero/?ref=share_group_link 🔴 TikTok: https://www.tiktok.com/@oficjalnezero 🔴 Twitter: https://twitter.com/oficjalnezero 📩 [email protected] #kanałzero #stanowski #florek #fakro #pieniądze #biznes

1:15 · SFD 17

To przyszedł? No służby. I co? No i ja powiedziałem, no fajnie, ale panowie, ja tutaj... Buduję ten kraj, to widzi pan, mogę wam skrzynkę John Walkera postawić, ale to co widzicie to jest firma, nie ja, wie pan. No i 10 lat procesu, wie pan, walki, połowę czasu w sądach, wie pan, połowę w firmie. To kosztowało kupę szans. Okej, to zanim pójdziemy dalej, to zostajemy przy tej historii. Jest początek lat 90., przychodzą do pana służby. Jakie służby? To było WSI chyba wtedy. Okej, Wojskowe Służby Informacyjne. Jeszcze wtedy. I są od pana Haraczu, który 10% to wtedy ile by wynosił? Wie pan co, nawet nie wiem czego to 10% dotyczyło, bo mnie tak to zaszokowało, że się nie dopytałem, wie pan.

Natomiast to było trochę inaczej, wie pan. Najpierw myśmy oczywiście walcząc o rynek, chcieliśmy tutaj dystrybutorów ściągnąć do Nowego Sącza, pokazać, że firma to jest Polska, to nie jest taka mała. Walnęliśmy duży napis FAKRO, wtedy nas zauważyli. Od razu przyszły kontrole wszelkiej maści, zaczęli wyszukiwać takie rzeczy, że się włos jeżył, że się mogą tego czepiać. Potem przyszli wyzwoliciele, powiedzieli, możemy wam to wszystko odpuścić, możecie robić co chcecie, ale 10%. Także no, ja powiedziałem, no dobrze, ale przecież ja to wszystko w sądzie wygram, ale jak pan wygra, zanim pan w sądzie wygra... Miał pan dużą wiarę w sądy polskie. No miałem jeszcze wiarę, wie pan, bo ja się niczego nie bałem.

Wszystko, co robiłem, robiłem uczciwie, prawda, zgodnie z prawem, wie pan, ale że prawo można tak zinterpretować idiotycznie, wie pan, to mi do głowy nie przychodziło, wie pan, i że jak urzędnicy wtedy zinterpretowali, no podobnie jak w przypadku Kluski, wie pan. Jeden z funkcjonariuszy mówił, wie pan, ma pan szczęście, że pracownicy stoją za panem, bo byśmy pana zapuszkowali też tak jak kluskę, wie pan. Także przeszło się trochę, wie pan. Roman Kluska to jest pana sąsiad, kolega. Mogło was połączyć podobne nieszczęście. To się nie wydarzyło. Natomiast miał pan przykład, że lepiej nie zadzierać. Wie pan, on mi powiedział, wie pan, ma pan szczęście, że, że pracownicy za panem stoją, wie pan. Gruszka już filmy sprzedał, więc, więc można go, był sam, wie pan, unie tutaj, mogliby pracownicy wyjść na ulicę na przykład, wie pan.

Potyczek, prawda, wzmocniony. No ale mówił Pan, że trwała 10 lat w sądach. W sądach 10 lat. Aż wszystkośmy powygrywali, wie Pan. Co musieliście udowadniać? Proszę? Co musieliście udowadniać? Bo rozumiem, to nie oni Wam chcieli coś udowodnić, tylko Wy musieliście udowadniać. Musieliśmy udowadniać, że nie jesteśmy winni, wie Pan. Bo to złapali nam takie cztery tematy, które... Nie wiem czy jest teraz czas na to? Jest, mamy dużo czasu. Taka może najłatwiejsza do zrozumienia, prawda? Nie było jeszcze VAT-u, tylko był podatek obrotowy. Firma jak sprzedawała firmie, nie naliczała podatku obrotowego, ale należało odebrać od firmy oświadczenie, że towar jest przeznaczony na cele inwestycyjne, prawda?

Ci panowie wiedzieli gdzie jechać, bo w Nowym Sączu było z kim pogadać o przejmowaniu biznesu, bo to takie zagłębie polskiego biznesu, można powiedzieć. No to ja na to poradzę. A z czego to się bierze, że w Nowym Sączu tylu was jest milionerów, przedsiębiorczych ludzi? Wie Pan, to jest tutaj dużo powodów. Po pierwsze, to jest region, gdzie nie było PGR-ów, więc było dużo prywatnych gospodarstw, zakładów rzemieślniczych, prawda. Było dużo kolonistów niemieckich, proszę Pana, jeszcze z czasów austro-węgierskich. I to rzemiosło tam kwitło po prostu. Więc jak jeszcze przed zmianami, za czasów komunizmu też było bardzo dużo zakładów. Myśmy też zaczynali jeszcze w 1985 roku, kiedy jeszcze był komunizm.

Dużo było prywatnych firm i potem ta smykałka przedsiębiorców została później. A poza tym sobie też przedsiębiorcy wzajemnie pomagają, wzajemnie się inspirują. Pomagają. Zamiast rywalizować? Znaczy akurat w różnych branżach działamy. My rywalizujemy tylko na rynku pracy ze sobą, natomiast mamy różne biznesy. A tu też są legendy, czy rywalizujecie na tym rynku pracy, czy czasem nie ma zmowy, żeby tam nikt czasem za dużo nie płacił pracownikom, że ma być tanio i niech się nikt nie wychyla po prostu, że zacznie płacić więcej. Wyobraż sobie pan, że to jest możliwe? Ja wam dużo wyobraźnię. Jak w Sączu jest przedsiębiorców chyba, nie wiem, mówią, że ponad 100 milionerów, prawda, jest, wie pan, no to wyobrażasz sobie pan, że 100 gości usiądzie między sobą i się dogada?

Myśmy się składali nawet na to, żeby ta droga powstała. To jest w naszym interesie. Ja to nawet wyliczyłem raz, że nam się bardziej opłaca, żeby ta droga była, bo my zarobimy na szybszej dostawie produktu w mniejszych kosztach logistycznych i możemy wtedy ludziom więcej płacić. To jest taki totalny, totalny mit, który w ogóle nie... Ale słyszał pan o tym wcześniej. Tak, słyszałem o tym, wie pan, bo i wie pan, to powstało, to powiedział wojewoda do Sądeckiej Izby, do prezesa, mówi, bo myśmy walczyli o tą drogę, żeby była, a on mówi, po co wam droga, to wam pracownicy do Krakowa uciekną.

No i to gdzieś, wie pan, ktoś to chwycił i to tak poszło, no. Wtedy to powstało, jak myśmy walczyli o tą drogę, no. No dobrze, no i uratował Pan firmę przed WSI, no ale później już było z górki, czy cały czas były podchody? Jeśli chodzi o te kwestie, to się już uspokoiło. Oczywiście tam z UKS-em się sądzimy na bieżąco, także w tej chwili też tam chyba ze dwa procesy są w toku, nie zakończone jeszcze. Wszystko wygrywamy oczywiście, tylko to trwa czasami 10 lat, zanim przedsiębiorca udowodni, że nie jest wielbłądem.

Skąd się to brało? Bo Welux jeździł po wszystkich dystrybutorach i mówił, że jeżeli ktoś będzie chciał Faklo, to dajcie mu... 10% dodatkowego rabatu na Veluxa, prawda, żeby nie kupił Faklo. Więc ten sprzedawca, żeby miał te 500 euro od Veluxa, no musiał mieć na to dowód, prawda, nie? A że ten dowód trafił do nas i trafił do Komisji Europejskiej, a Komisja Europejska uznała, że to nie był dokument Veluxa, tylko dystrybutora, to uznała, że to Velux z tym nie ma nic wspólnego. Jaki by miał interes, wie pan, dystrybutor? Płacić. Wy musicie swoje naklejki wprowadzić, nie wiem, na oknach Veluxa oznaczać, że Niemcy reparacji nie zapłacili i już, i tam przypominać ciągle.

Wie pan, więc znaleźliśmy na to sposób, tak teraz się nam właśnie zaczyna ładnie rozjeździć. A w jaki to sposób? Powiem wam szczerze. Wie pan, skoro handel nie chce sprzedawać naszych okien, skoro dekarze nie chcieli montować naszych okien, proszę pana, Bo na przykład w szkołach dekalskich chcieliśmy do szkół dekalskich niemieckich dostarczyć okna, fakto, żeby młodzi się uczyli jak to się montować, żeby widział to okno, żeby się nie bał potem go kupić, bo to dekarz decyduje często jakie okno zastosuje, a zastosuje to, które umie zamontować. Te szkoły nie przyjęły od nas, że tak powiem, tych okien, bo powiedzieli, że Velux im płaci za to, że będą tylko okna Veluxa. Czyli umowa wyłącznościowa, co jest też prawnie niedozwolona. Więc skoro dekarz nie montuje, bo nie zna, bo w szkole mu nie pozwolą się uczyć na FAKRO, prawda, niemieckiej szkole, więc uznaliśmy, że to w takim razie spróbujemy do indywidualnego klienta.

Jeszcze jedną ciekawą metodę panu powiem. Po prostu na przykład na rynku francuskim, znaczy wielu zasiada we wszystkich organizacjach tworzących normy w poszczególnych krajach. Bo często w takich organizacjach zasiadają przedsiębiorcy. Więc tam stworzyli sobie z organizacją francuską normę, że okna dachowe wymagały konkretnej szyby o konkretnych parametrach. Tylko jedna taka firma na świecie produkowała takie okna, firma Cardinal w Ameryce. No to jest norma, no to popatrzyliśmy, któryś z dostawców, producentów światowych szkła robi takie szyby, więc zwróciliśmy się do Cardinala, dostaliśmy ofertę, super, no to złożyliśmy zamówienie, potem dostaliśmy od razu odmowę i pisemnie nie możemy wam zrealizować tego zamówienia, ponieważ Velux ma wyłączność na Europę na rynek okien dachowych.

Czyli trzeba cały czas produkować to szkło, ciągle, ciągle, ciągle i trzeba to odbierać i trzeba z tym coś zrobić, wie pan, i trzeba mieć na kolejny wsad. A wy bylibyście za mali jako jedyny odbiorca? Po pierwsze bylibyśmy za mali, nawet jakbyśmy więcej producentów z wieloma innymi przedsiębiorstwami zrobili to do spółki. Poza tym, wie pan, samo zwykłe szkło jeszcze można by było robić, ale wtedy, jak w tej chwili idą normy i szkło potrzebne jest to niskoemisyjne, są przeróżne rodzaje tych powłok, to już jest trochę trudniejsze. Żeby zainwestować w to wszystko, No dzisiaj być może jakby przetwórcy szkła się za to wzięli, dogadali, to nas by to było stać na to chyba.

Ciekawe, nie? Co drugie okno dachowe na świecie produkowane jest w Polsce. Ale co pięćdziesiąte zostaje w Polsce namacalnie, jeśli chodzi o gotówkę po prostu. To nie są fajne proporcje. Ale to pokazuje, że jesteśmy krajem kolonialnym, bo ten zysk z tej branży nie trafia do Polski, tylko trafia gdzie indziej. Mieliśmy też grafikę, która pokazywała, to też przygotowana przez Was, pokazywała zyski firm duńskich versus KPO dla Polski. I tu przechodzimy do tego Pana, jak rozumiem, ulubionego tematu. Tu możemy zobaczyć cztery... Marki duńskie i jakie one generują zyski.

A to jak wy to liczycie? No to liczycie, że mamy 8 firm globalnych w Polsce? 7? Myśmy przyjęli taką, bo nie ma jednoznacznej definicji... Może tyle mamy, no nie wiem. Nie ma jednoznacznej definicji firmy globalnej. Byłoby to smutne, gdyby się okazało, że... Myśmy, to zrobiła Fundacja Pamięci o Przyszłości, wie pan, przewertowaliśmy wszystkie firmy we wszystkich krajach i tylko wybraliśmy firmy, które mają minimum miliard euro obrotu, bo to już jest firma globalna, i mają pięć spółek, spółek, spółek zagranicznych. Jakieś kryterium trzeba było przyjąć. I przewertowaliśmy dane z poszczególnych krajów i wyliczyliśmy, ile poszczególne kraje mają tych firm globalnych. Jak widać na tym wykresie, prawda, średnia wynagrodzeń w kraju jest pochodną ilości firm globalnych.

Więc mogli mieć taką argumentację, no słuchajcie, tworzycie podatek przeciwko nam. Jeżeli byśmy ten podatek stworzyli dla wszystkich, I dla Chińczyków, prawda? Którzy sprzedają i temu i innym Alibabom i innym, prawda? I tym Merksom czy tym Veluxom, prawda? Pewnie by też zapłacili i tym nowonordyjskom i tym innym, które nie płacą w Polsce podatku, prawda? Wie pan, to... Amerykanie by nie mogli tutaj, bo moglibyśmy im powiedzieć, no chwileczkę, ale my nie możemy robić dla was wyjątku. Jest inaczej jak się coś nakłada tylko na jeden kraj, inaczej jak się nakłada wszystkich. Akurat ten podatek cyfrowy jest mocno uderzający w Amerykanów, no bo oni są...

Zgaduję, że nie jesteście kolegami? No kolegami nie. Bo odważyliśmy się krytykować jego szkodliwe działanie na rzecz Nowego Sącza. A czyli po złości wam zrobił. Proszę? Czyli po złości po prostu. No po złości proszę pana, no po złości. Ale problem jest dlaczego takie działanie po złości nie może być karalne w Polsce. Działanie na szkody mieszkańców, wie pan, bo jeżeli ta produkcja byłaby w Nowym Sączu, kilkadziesiąt miejsc pracy byłoby w Nowym Sączu, rynek pracy spowodowałby, że wynagrodzenia są wyższe, ludzie by więcej zarabiali. Czyli prezydent nie szkodzi nam, bo nam na dobrą sprawę pomógł. Bo być może w tej chwili po tych wyczynach Trumpa, prawda, musielibyśmy tą produkcję przenosić do Stanów, bo by się nam bardziej opłacało, wie Pan.

Co chce prezydent, wie pan, no i za to, żebyśmy się odważyli, że tak powiem pan, działać w interesie mieszkańców Nowego Sącza, teraz takie działanie robi prezydent. Czyli na początku lat 90. przyszło do pana WSI i chciało 10% firmy, prawdopodobnie, bo tam nie ustaliliśmy w końcu czego, ale powiedzmy, że 10% firmy za to, żeby pan przetrwał. 30 lat później musiał pan przenieść część swojej firmy do Stanów Zjednoczonych, ponieważ prezydent miasta nie chciał nalysować kreski na mapie. No nie chciałby Pan nawet zamienić, bo on potrzebuje gdzie indziej taki kawałek drogi, wystarczyło zamienić to, wie Pan. Nie, bo nie, no widzi Pan.

130:44 · Kuchnia Wikinga 1

No dobrze, został nam ostatni telefon i ostatnia reklama. Pamiętajcie, że jak chcecie dietę pudełkową, no to dieta Kuchnia Wikinga to jest wasz wybór, to powinien być wasz wybór, bo polskie firmy wspieramy, a to jest firma polska, możecie zobaczyć jak ktoś wszystko tworzy, bo niedawno Film w kanale Zero na ten temat powstał. I z kodem 028 dostaniecie 28% rabatu, tylko wtedy dietę trzeba zamówić na minimum 21 dni. Promocja trwa do piątku do godziny 23.59. A jak chcecie krótszą dietę, to 025 da wam 25% rabatu. Odbieramy ostatni dzisiaj telefon. Halo, kto jest z nami? Dzień dobry, słychać mnie? Słychać. Dzień dobry Panie Krzysztofie, dzień dobry Panie Ryszardzie.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.