Więc ja nie chcę tego robić. Jedyną opcją, żeby tego nie było, to ja muszę zdjąć tę grę ze Steama. To właśnie o tym mówię, że takie przypadki też się zdarzają. Rozumiem. I to też jest mnóstwo takich prawnych zawiłości. I wydawca zdejmuje czasem grę ze Steama nie dlatego, że on ma jakieś złe zamiary, tylko z powodów takich typowo formalnych to robi. Dobra, okej. Jeżeli wydawca albo deweloper przestał istnieć, to to jest dla mnie abandonware. Mhm. To ja to sobie na torrentach znajdę. No, ale to nie, nie, nie, to jest dla ciebie Abandonware. Tak, tak, to jest dla mnie. Ale świetne prawo, to nie jest Abandonware. Ja wiem, to jest dla mnie Abandonware. Nie, ja wychodzę z prostego założenia. Jeżeli nie ma nikogo, komu mogę zapłacić za to, żeby mieć tą grę, to to jest Abandonware i mam święte prawo ją ukraść.
Tutaj jest taka subtelna różnica, że jak była ta fizyczna kopia, no to mogłeś ją odpalić, a teraz jak ci znika cyfrowa, to nie możesz jej odkupić od nikogo. Zgadza się. I tu jest drugi element tego. Abandonware to jest jedno. Drugi element to jest projektowanie gier w ten sposób, żeby można je było uruchomić po tym, jak usługa padnie. I to była między innymi ta cała inicjatywa o prezerwacji gier, która się odpaliła w zeszłym roku, czy też w tym roku. To zbieranie podpisów, żeby Unia Europejska się tym zajęła. Projektujesz grę i mówisz, że nie mamy już pieniędzy, żeby utrzymywać serwery, wyłączamy Halo 2. OK, niech twoja gra ma narzędzie do serwerów prywatnych. Jasne. I powiesz mi, no ale to się nie opłaca, bo musimy poświęcić na to czas, my tego nie mamy w budżecie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.