Mentionsy Mentionsy
Enigma
Enigma

George Bidwell

08.11.2025 ·22 min 4 s

Choć nie urodził się Polakiem, udało mu się dołączyć do Związku Literatów Polskich. W naszym kraju jest cenionym pisarzem książek historycznych, ale w Anglii jest on zupełnie nieznany. Przez lata specjalizował się w popularyzacji historii Wysp Brytyjskich w naszym kraju.

W Warszawie ludzie bawią się bez okazji. Bez przerwy gdzieś odbywają się przyjęcia, rauty i bale. Liczy się tylko to, co tu i teraz. Nikt nie myśli o jutrze. Zabawa trwa do białego rana i do ostatniego grosza. Polacy dopiero następnego dnia martwią się, skąd wziąć na chleb. Dla Anglika to nie do pomyślenia. Szybko jednak pojmuje, że to lata niewoli nauczyły Polaków, by nie przykładać wielkiej wagi do wciąż niepewnej przyszłości. W Boże Narodzenie 1946 roku Bidwell zostaje zaproszony na świąteczne przyjęcie. Gości jest sporo, ale ledwie kilka osób mówi po angielsku. Pani domu obiecuje jednak, że niebawem zjawi się jej przyjaciółka, Anna Wirszyło, która się nim zaopiekuje. Anna się spóźnia. To jeszcze jedna cecha narodowa, którą George poznaje w Polsce.

Słysząc o przewidzianej dla siebie roli opiekunki angielskiego dżentelmena, Anna dąsa się. Jest tłumaczką w Departamencie Prasy i Informacji przy MSZ. Na co dzień pomaga zagranicznym korespondentom. Dzisiaj chce się oderwać od pracy i po prostu zabawić. Na szczęście okazuje się, że Towarzystwo Bidwella nie wyklucza dobrej zabawy. Na tyle dobrej, że następnego dnia spotykają się na obiedzie, a jakże w Polonii? A potem spotkania w klubie dziennikarza, który mieści się również w Polonii, są coraz częstsze. Szybko przestaje być to tylko znajomość. W październiku 1947 roku na zaproszenie British Council do Warszawy przyjeżdża balet Sadler Wells z Londynu. Występy wypadają doskonale, jednak kilka dni później w londyńskim dzienniku Sunday Times ukazuje się relacja akredytowanego w Warszawie korespondenta Nicolasa Carrolla.

Od chwili przybycia do Warszawy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego prowadzi sprawę o kryptonimie Ramzes, nawiązującym do wojennej przeszłości Bidwella. Jest uważany za szpiega Intelligence Service. Aby go zdyskredytować, ubecy rozpuszczają w środowisku dziennikarskim plotki o jego romansie z Anną i o tym, że Bidwell jest żonaty i ma dziecko. Jest to prawda, choć sytuacja wbrew pozorom wygląda zgoła inaczej. Co nie zmienia faktu, że Anna zostaje sprowadzona do roli kochanki. Bidwellowie od wielu lat żyją w separacji. Ona w Anglii, on w Afryce albo na Bliskim Wschodzie. Obojgu to nie przeszkadza, bo jeszcze zanim George wyruszył na wojnę, wspólnie doszli do wniosku, że ich związek umarł. Nie zdecydowali się jednak na rozwód. Teraz George planuje nowe życie z Anną i staje przed koniecznością uporządkowania spraw.

Są teraz pewni, że mają argument do zdyscyplinowania krnąbrnego urzędnika, którego poglądy coraz bardziej skręcają na lewo. Kilka dni później George i Anna ogłaszają zaręczyny. Wszystko wydaje się układać doskonale, ale po paru miesiącach powracający z urlopu kolega przywozi George'owi poufną wiadomość. Jego londyński przełożony, generał Roland Adam, krytycznie ocenił jego pracę. Jest niezadowolony z lewicowych poglądów i zbytniej otwartości w stosunku do komunistów. Sir Roland ma zamiar odwołać go z placówki w Polsce i wysłać do Ameryki Łacińskiej. Jest jeszcze jedna zła wiadomość. Adwokat wynajęty w Warszawie złożył w sądzie dokumenty i zapewnił, że sprawa jest tylko formalnością. To prawda, ale angielskie władze nie zamierzają uznać orzeczenia polskiego sądu.

Na szukanie nowego rozwiązania nie ma czasu. Termin ślubu już wyznaczono, bo Anna jest w ciąży. W świetle polskiego prawa po ślubie stanie się obywatelką Wielkiej Brytanii. Tyle, że zgodnie z tamtejszym prawem ślub będzie nieważny, a co gorsza Bidwell będzie pikamistą. Sytuacja wydaje się patowa i wszystko wskazuje na to, że nieprzypadkowo. Działające przeciwko sobie służby angielskie i polskie popychając George Bidwella do nieważnego rozwodu i małżeństwa nieświadomie zaczęły grać do jednej bramki. Władze angielskie liczyły, że mogą w ten sposób wywierać na nim presję, grożąc odwołaniem z placówki i oskarżając o bigamię. Z tego samego powodu na jego uległość liczą władze polskie. George ma pewne wyjście. Może zrezygnować ze ślubu z Anną i zgodnie z poleceniem wyjechać, ale wtedy zostawi ukochaną na pastwę komunistycznych władz.

Bidwell wie, że nie może na to liczyć. W tej sytuacji może tylko poprosić konsula o wydanie zgody na ślub, ale nie chce tego robić z przyczyn honorowych. Postanawia zrealizować swój tajny plan awaryjny. Dyskretnie zwraca się do polskich władz, deklarując zrzeczenie się brytyjskiego obywatelstwa, ale wbrew oczekiwaniom władze nie są zachwycone tym pomysłem. Rad nierad prosi o zgodę konsula. Brytyjczycy tylko na to czekają. Konsul Leonard Parrish wydaje zgodę, choć doskonale wie, że jego decyzja nie uchroni Bidwella od zarzutu bigami. Niestety do Georgia dociera to dopiero kilka dni po ślubie, gdy chce przedstawić świeżo poślubioną żonę rodzinie w Anglii. Konsulat odmawia udzielenia wizy, bo polski paszport Anny Wirszyło jest nieważny. W świetle polskiego prawa jako żona Brytyjczyka powinna mieć paszport brytyjski.

A w świetle prawa angielskiego nadal jest Polką, bo pomimo zgody konsula na zawarcie związku, angielski sąd nie unieważnił poprzedniego małżeństwa. Anna staje się zakładnikiem. Brytyjczycy nie wiedzą jednak, że Bidwell wciąż pertraktuje z komunistami przyjęcie polskiego obywatelstwa. Komunistyczne władze celowo nie chciały dać zgody na przyznanie obywatelstwa, bo zależało im, by wykorzystać sytuację propagandowo. Teraz, gdy George może zostać oskarżony o bigamię, są pewni, że sprytna prowokacja wypali. Pod pozorem niewinnej znajomości osaczają Bidwella, wciągając go w zasadzkę. Podczas towarzyskiego spotkania ubek pod fałszywym nazwiskiem mówi mu, że sprawa przyznania obywatelstwa jest już pewna, potrzebuje tylko oświadczenia. George pyta zaskoczony jakiego.

Ostatnie rozdziały dotyczą okresu pracy w British Council i wojny kulturalnej, którą rząd Wielkiej Brytanii prowadzi pod osłoną działalności społecznej. Bidwell ujawnia nazwiska i treść rozmów, ukazując prawdziwy cel krzewienia kultury i brytyjskiego stylu życia. To kolejny cios, który komunistyczna propaganda zadaje imperialistom. Nie pada jednak ani słowo o małżeństwie z Anną. Gdy tylko książka trafia do księgarni na Mokotowską, wpada książę Radziwiłł, wołając, że tu jest błąd zecerski w tytule. Mówi ze śmiertelnie poważną miną. Tu powinno być wybrałem Polkę. Przecież tobie chodziło o Annę. Tytuł jednak nie jest błędem. To odpowiedź na książkę Wiktora Krawczenki Wybrałem wolność. Krawczenko pełnił wysokie funkcje w aparacie partyjnym Związku Radzieckiego.

Coraz bardziej tęskni za ojczyzną, ale nie chce jechać do Anglii. Obawia się tego, co zobaczy. Świat, który porzucił, który krytykował, bardzo się zmienił. Wie o tym, bo stale kupuje angielskie gazety. Po prostu nie chce przyznać, że się mylił. A w socjalistycznym kraju, który stał się jego ojczyzną, ogłoszono akurat stan wojenny. To go całkiem załamuje. Przestaje pisać, zamyka się w sobie. Wychodzi z domu tylko na obiady w stołówce Związku Literatów Polskich. Umiera kilka dni po wyborach czerwcowych w 1989 roku. George wydał ponad 50 powieści biograficznych. Pisał po angielsku, a Anna tłumaczyła je na język polski. Wciąż stoją na półkach wielu bibliotek w dziale literatura angielska. Paradoksalnie w Wielkiej Brytanii jest pisarzem nieznanym.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.