Najwięcej w Polsce mamy gleb IV klasy || dr Maciej Markiewicz
W dzisiejszym odcinku e-pole po sezonie gościem jest dr Maciej Markiewicz z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK w Toruniu. Czy klasy bonitacyjne to mit czy rzeczywistość wpływająca na plony i wartość gruntów? Jak wyglądają różnice między glebami IV klasy a innymi klasami w Polsce? Jak czytać mapy glebowe, czym kierują się klasyfikatorzy i jakie problemy administracyjne mogą pojawić się w praktyce?#gleba #rolnictwo #mapyglebowe#współpracareklamowa Na skróty:(00:00) Wprowadzenie do odcinka(04:15) Definicje gleby: kryteria i znaczenie w systemie gleboznawczym(08:30) Czynniki wpływające na wartość użytkową gleb(21:20) Wpływ klasy gleb na plony, gospodarkę i podatki od gruntów(25:40) Metody klasyfikacyjne, bolączki administracyjne i procedury(34:03) Praca klasyfikatora - na czym polega i ile można zarobić?(42:35) Pytania od widzów dotyczące klasyfikacji gleb
Okej, bo tak sobie myślę też w kontekście z jednej strony klasyfikacji, a z drugiej strony systematyki, bo systematyka gleb polskich ona trochę dobija do tej systematyki WRB, prawda? Gdyby to wszystko się troszeczkę bardziej spłaszcza. I tak sobie myślę, czy tutaj też dobrym kierunkiem nie tylko dla nas, ale też dla innych krajów by nie było w jakiś sposób ujednolicenie tych ocen czy tych ewaluacji, prawda? W kontekście klasyfikacji gleb. I chyba powoli do tego dążymy, no ma wejść ta dyrektywa glebowa. Znowu wrócono do tematu, bo w latach 90-tych był ten problem poruszany. Prawie, że doszło do tej dyrektywy, powstania tej dyrektywy glebowej. Znowu do tego Parlament Europejski wrócił i jest duża szansa, że zostanie uchwalona. W związku z czym, no trzeba będzie się, no w kontekście, dyrektowa miała przede wszystkim w kontekście ochrony gleb, nie?
Funkcjonować na zagrożenia, tutaj wskazać i jak chronić te gleby. No i oczywiście z punktu widzenia Unii powinniśmy się posługiwać jednolitym systemem także nazywania tych gleb, czyli ich klasyfikacji. Takim euro glebowym i takim euro glebowym ma być właśnie ta klasyfikacja WRB, do której dosyć mocno nawiązuje też nasza system, powoli coraz bardziej nawiązuje nasza systematyka gleb Polski, która oczywiście nawiązuje, ale jednocześnie zachowuje te nasze tradycje i naszą specyfikę tego naszego terenu. Wydaje mi się, że to jest bardzo fajne akurat. Chociaż nawet uważam, że ta obecna systematka gleb Polski to jest chyba najlepsza z tych wszystkich. Ta szósta edycja to jest chyba najlepsza. No tak powinno być, ale tak jest. Najlepsza z tych wszystkich, które do tej pory miały miejsce. Więc chyba od tego nie odejdziemy.
Natomiast trzeba sobie zdawać sprawę, że klasyfikacje WRB to są klasyfikacje gleb wszystkich. Takie mocno naukowe, które do klasyfikacji wymagają naprawdę dosyć dużej wiedzy. Podejrzewam, mam nadzieję, że nie obrażam się, moi niektórzy koledzy klasyfikatorzy, ale podejrzewam, że wielu klasyfikatorów, którzy w tej chwili wykonują gleb oznawczą klasyfikację gruntów, pewnie musiałoby spędzić dużo czasu, żeby móc klasyfikować w ten sposób. To jest dosyć skomplikowany system. Ten system opiera się na systemie poziomów genetycznych, a te poziomy genetyczne, żeby wydzielić, to trzeba też mieć ogromną wiedzę dotyczącą właściwości takich chemicznych gleb. Myślę, że tu no już naprawdę specjaliści bardzo poważni powinni to robić. Natomiast gleboznawcza klasyfikacja gruntów jest prosta rzecz, tak?
Teoretycznie to jest prosta rzecz. Jeżeli ktoś jest rolnikiem na przykład, I przeszedł te studia podyplomowe, to on bez problemu będzie klasyfikował. Będzie w stanie skwantyfikować glebę, czy jest do pierwszej, drugiej czy trzeciej klasy. To jest pewien klucz, prawda? Tak, to jest doskonały pewien klucz. Jest ograniczona liczba typów glebowych, ograniczona liczba klas i jakby poruszając się w zakresie tego jest dosyć łatwo to zrobić. Klasyfikacja WRB nie jest taka prosta. Wielu przecież naukowców ma problemy. Wielu naukowców w ogóle nie posługuje się klasyfikacją WRB. Bierze sobie jakiegoś kolegę, który się na tym zna, żebym mu sklasyfikował. Czyli to jest dosyć trudne. Oczywiście trudne, ale jednocześnie chyba najbardziej takie wiarygodne, miarodajne. Bo jeżeli porównamy sobie glebę sklasyfikowaną WRB w Polsce i gdzieś tam, no to będziemy mieli taką bardzo dobrą skalę porównawczą.
Czyli mieliśmy np. nekrosole na cmentarzach. Gleby jakieś tam specyficzne, wiadomo jak wyglądają takie nekrosole. Mieliśmy gleby technogeniczne, zresztą była gleba roku, glebą technogeniczną. Czyli w zależności od użytkowania tych gruntów miejskich wiadomo, że grunty w miastach będą bardzo mocno przekształcone działalnością człowieka. Człowiek też jest czynnikiem glebotwórczym, jednym z czynników glebotwórczych, ale w tym przypadku dominującym. W związku z tym klasyfikacja tych gleb miejskich, oczywiście klasyfikacja zarówno WRB, jak i systematyka gleb polskich umożliwia klasyfikowanie takich gleb. Mamy gleby technogeniczne przecież, nie? Nie ma problemu z ich klasyfikacją. Nadal na terenie miast jest sporo użytków rolnych.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W dzisiejszym odcinku e-pole po sezonie gościem jest dr Maciej Markiewicz z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK w Toruniu.
Czy klasy bonitacyjne to mit czy rzeczywistość wpływająca na plony i wartość gruntów? Jak wyglądają różnice między glebami IV klasy a innymi klasami w Polsce? Jak czytać mapy glebowe, czym kierują się klasyfikatorzy i jakie problemy administracyjne mogą pojawić się w praktyce?
#gleba #rolnictwo #mapyglebowe
#współpracareklamowa
Na skróty:
() Wprowadzenie do odcinka
() Definicje gleby: kryteria i znaczenie w systemie gleboznawczym
() Czynniki wpływające na wartość użytkową gleb
() Wpływ klasy gleb na plony, gospodarkę i podatki od gruntów
() Metody klasyfikacyjne, bolączki administracyjne i procedury
() Praca klasyfikatora - na czym polega i ile można zarobić?
() Pytania od widzów dotyczące klasyfikacji gleb