Mentionsy Mentionsy
E-pole
E-pole

Najwięcej w Polsce mamy gleb IV klasy || dr Maciej Markiewicz

22.02.2026 ·1 godz 12 min

W dzisiejszym odcinku e-pole po sezonie gościem jest dr Maciej Markiewicz z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK w Toruniu. Czy klasy bonitacyjne to mit czy rzeczywistość wpływająca na plony i wartość gruntów? Jak wyglądają różnice między glebami IV klasy a innymi klasami w Polsce? Jak czytać mapy glebowe, czym kierują się klasyfikatorzy i jakie problemy administracyjne mogą pojawić się w praktyce?#gleba #rolnictwo #mapyglebowe#współpracareklamowa Na skróty:(00:00) Wprowadzenie do odcinka(04:15) Definicje gleby: kryteria i znaczenie w systemie gleboznawczym(08:30) Czynniki wpływające na wartość użytkową gleb(21:20) Wpływ klasy gleb na plony, gospodarkę i podatki od gruntów(25:40) Metody klasyfikacyjne, bolączki administracyjne i procedury(34:03) Praca klasyfikatora - na czym polega i ile można zarobić?(42:35) Pytania od widzów dotyczące klasyfikacji gleb

Obecnie jedyna funkcja klasyfikatora to przejście z wyższej klasy na niższą i obniżenie wartości gruntów. Czy to powszechna praktyka, mit czy półprawda? Piaski luźne to są takie jak piaskownicy występują. Tam w zasadzie nie ma składników odżywczych dla roślin. Uziarnienie decyduje w zasadzie w największym stopniu o wartości użytkowej gleb i w dzisiejszych czasach na tych czwartych klasach rolnicy uzyskują takie plony jak jeszcze kilkanaście, może kilkadziesiąt lat temu uzyskiwało się na trzecich. Czy klasy gleby szóstej powinny być jak gdyby no tak z założenia trochę jednak przeznaczone na inne cele niż produkcja roślinna? Czesi, Słowacy, Niemcy mają służbę glebową. Czyli mają takich swoich policjantów glebowych, którzy dbają o tą jakość gleby, którzy jednocześnie też klasyfikują te grunty.

W ogóle gleby płowe zwykle nie mają bardzo mięższego poziomu próchnicznego. Zwykle ten poziom próchniczny uzależniony jest od orki. Ile może zarabiać klasyfikator? Jak wygląda procedura, gdyby wejścia w ten zawód? Zależy, ile mu się zapłaci. Cześć, witajcie w kolejnym odcinku wideopodcastu E-pole po sezonie. Dzisiejszy gość myślę, że może być wam znany, w szczególności tym, widzom kanału E-pole, którzy lubią tematy glebowe, ponieważ z doktorem Maciejem Markiewiczem z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK w Toruniu miałem okazję się już spotkać kilka miesięcy temu, żeby dla was nagrać właśnie taki odcinek dotyczący klasyfikacji gleb, klasyfikacji między innymi również bonitacyjnej. Z tego odcinka zabraliśmy kilka pytań, które pojawią się w tym wideopodcaście. Ale także postanowiłem, że sobie troszeczkę wejdziemy w szczegóły, jeżeli chodzi o te klasy gleby, które w Polsce mamy, tak żebyśmy mogli dobrze te gleby czytać.

Dobrze też czytać mapy glebowe, widząc na przykład co jest czarnoziemem i tak naprawdę co dalej nam ta informacja może mówić, a czego nam nie mówi. Więc zachęcam Was do obejrzenia tego materiału w całości, pisania swoich pytań w sekcji komentarza. No i jak zwykle do oglądania wideopodcastu, lajkowania, subskrybowania kanału E-pole i oceniania nas na Spotify, jeżeli słuchacie nas właśnie tam. No to co? Temat gleby, temat odkrywek, temat klas glebowych. Rozpoczynamy.

Dzień dobry Panie Doktorze, witam. Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że spotykamy się ponownie, bo mam takie wrażenie, że ta nasza rozmowa polowa nie została wyczerpana w całości. Moglibyśmy tam jeszcze stać i stać, rozmawiać i rozmawiać, ale po co stać, jak można usiąść, prawda? Więc wideopodcasty są... Myślę, że ciekawą i fajniejszą formą, żeby sobie pewne rzeczy usystematyzować. Panie doktorze, jak tak spojrzymy sobie na klasy bonitacyjne w Polsce, mówiliśmy ostatnio, że mamy ich kilka, mamy ich tak naprawdę, można powiedzieć, że kilkanaście, prawda? Jakbyśmy tak poszli według tej skali A i B. Na początek może przypomnijmy sobie, bo chciałbym, żeby ten materiał był taki edukacyjny, będziemy sobie w szczegółach wchodzić w to, ale jakie te klasy mamy? W gleboznawczej klasyfikacji gruntów dzielimy nasze gleby występujące w Polsce, te, które są użytkowane rolniczo, na trzy takie główne kategorie.

To są grunty orne, to są użytki zielone i to są grunty pod lasami. Te, które należą do właścicieli prywatnych. I grunty orne dzielą się na 9 klas bonitacyjnych, od 1 do 6, z tym, że klasy III, IV i VI są podzielone na takie dwie podklasy. Równorzędne, to nie są jakby niższej kategorii, tylko po prostu podzielone są na A i B i VI dodatkowo z literką Z wskazującą, że to są już grunty przeznaczone w zasadzie pod zalesienie. I w przypadku użytków zielonych i lasów mamy po 6 klas, bez podziału na te A i B. My się dzisiaj zajmujemy głównie tymi konkursami typowo rolnymi, ponieważ myślę, że to może naszych widzów zdecydowanie częściej zainteresować. Tutaj sytuacja w takiej gradacji jest prosta.

I z drugiej strony też chciałbym powiedzieć o takich glebach, które być może mniejszą powierzchnię zajmują, ale odgrywają również dużą rolę, to są czarne ziemie i może na przykład mady, o tych trzech głównych takich jednostkach glebowych. I z punktu widzenia tych najlepszych klas, klas pierwszych, takich, których rzeczywiście niewiele można robić, w zasadzie gleb płowych nie ma. W pierwszej klasie nie ma, ale są gleby brunatne, które bardzo nawiązują do tych gleb. Morfologicznie, mimo że się różnią nieco, natomiast właściwościami są bardzo podobne. Nawet mam taki przypadek z nagrań z profesorem Gliną, że szukaliśmy gleb brunatnych, które były właśnie na mapach tak zapisane. Przyjechaliśmy raz, drugi, trzeci, okazało się, że to były gleby płowe, które zostały być może, nie wiem, źle opisane te kilkadziesiąt lat temu, albo może w jakiś sposób się zdegradowały. To jest taki dylemat trochę gleboznawców uniwersyteckich.

Czy w ogóle te gleby brunatne na terenie Polski niżowej w ogóle występują? I tutaj jest taka dyskusja akademicka, od bardzo dawna uważa się, że rzeczywiście tych gleb brunatnych nie ma, że to wszystko, jeżeli są gleby, które morfologicznie podobne są do gleb brunatnych, to są to jednak gleby płowe, które właśnie w wyniku długotrwałej uprawy, czyli najpierw od lesienia gdzieś tam W średniowieczu, jeszcze wcześniej nawet, w wyniku tej wieloletniej uprawy rolnej, szczególnie na niżu Polski, który przecież, jeżeli chodzi o rzeźbę terenu, jest dosyć mocno zróżnicowany, jeżeli chodzi o te różnice wysokości, to tam doszło do Nie chciałbym powiedzieć słowa, że zniszczenia, ale zerodowania tych powierzchniowych poziomów w wyniku tej długotrwałej uprawy ornej i w związku z tym nie ma obecnie morfologicznie tych poziomów eluwialnych, które są jakby takim wskaźnikiem tych gleb płowych, czyli takie przejaśnienie lekkie profilu glebowego pod poziomem próchnicznym, a nad tym sercem gleby, jakim jest ten poziom wzbogacania.

W związku z tym te gleby wyglądają jak gleby brunatne, natomiast Z punktu widzenia genetycznego są glebami pułowymi. I w pierwszej klasie pułowych gleb nie ma. Rzeczywiście przede wszystkim dlatego, że charakterystyczną cechą tych gleb jest spiaszczenie powierzchniowych poziomów. Delikatne, żeby to nie zabrzmiało tak bardzo negatywnie, delikatne spiaszczenie, czyli nie jest to już materiał gliniasty, tylko na przykład jakiś piasek gliniasty mocny, który również przedstawia wysoką wartość użytkową, ale nie aż taką, żeby osiągać te najwyższe plony bez jakichś takich w zasadzie większych nakładów finansowych. Natomiast w przypadku czarnych ziem już takie mamy gleby. Czarne ziemie to są gleby, które również bardzo często powstają w naszej strefie klimatycznej z utworów gliniastych, czyli takich zasobnych w składniki odżywcze, już potencjalnie zasobnych w składniki odżywcze i jeszcze dodatkowo

W warunkach takiego lekkiego uwilgotnienia, czasami nawet nadmiernego uwilgotnienia, ale w przypadku pierwszych klas w czarnych ziemiach to uwilgotnienie nie wpływa negatywnie. Wręcz przeciwnie, przez cały okres wegetacyjny w zasadzie dostarcza tej wody. O ile w przypadku tych gleb, takich jak gleby pułowe czy gleby brunatne, Występują pewne okresy, gdzie mogą występować niedobory wody, o tyle w przypadku czarnych ziem w zasadzie w tych pierwszych klasach przez cały rok ta woda jest dostępna dla tych roślin i dodatkowo te pierwsze klasy gleb, jakimi są czarne ziemie, charakteryzują się dosyć miąższym poziomem próchnicznym, który nawet może przekraczać 50 cm. Czyli jest 50 cm poziomu kluchnicznego, dodatkowo jeszcze materiał gliniasty, dodatkowo jeszcze odpowiednia ilość wody, więc to są gleby, które faktycznie same z siebie prezentują wysoki potencjał pod względem użytkowania rolnego.

I gleby, ten trzeci typ glebowy, o którym chciałem powiedzieć, czyli mady, których nie mamy w Polsce bardzo dużo, bo tam 5-7% może powierzchni kraju, gleby występujące w dolinach rzecznych, czyli takie gleby, które kształtują się w wyniku Na nosów rzecznych, czyli w wyniku tego, że rzeka wylewa od czasu do czasu i zastawia materiał mineralny, często materiał organiczny. Mamy takie gleby chociażby na Żuławach, największą powierzchnię tych gleb, ale przecież i w dolinach dużych rzek i tych mniejszych również je spotykamy. Na przykład mady odrzańskie, prawda? Tak, jest mady odrzańskie, ale nad Wisłą też mamy takie mady, ale nad Wisłą te najlepsze mady występują u ujścia Wisły. No właśnie na Żuławach i te najlepsze klasy to są głównie gleby pyłowe. Czyli jeżeli chodzi o skład granulometryczny, to uziarnienie, które jest tak naprawdę podstawą wydzielania wszystkich gleb.

To jest podstawa klasyfikacji. Uziarnienie decyduje w zasadzie w największym stopniu o wartości użytkowej gleb. Nawiązują też trochę do czarnoziemów, przecież te czarnoziemy nasze polskie, takie klasyczne, gdzieś tam z Lubelszczyzny, nie tylko, ale z Lubelszczyzny między innymi, to są gleby, które wytworzone są z materiału o udziarnieniu pyłów. Dlaczego te pyły są takie fajne z punktu widzenia wzrostu roślin? Przede wszystkim dlatego, że W składzie mineralnym jest dosyć dużo różnych składników odżywczych, dużo minerałów, dużo dostępnych składników odżywczych i jednocześnie ta wielkość ziaren charakterystyczna dla pyłów, wielkość ziaren mineralnych powoduje, że one mają optymalne właściwości powietrzno-wodne, czyli optymalną ilość powietrza i wody w glebie. Stąd ta doskonała struktura właśnie się tworzy. Utwory pyłowe, pyły i lasty, tak jak w przypadku czarnoziemów, one stanowią taką najwyższą wartość użytkową z punktu widzenia wzrostu lośni.

Czyli mamy w pierwszej klasie Płowych gleb nie mamy. Brunatne, pojedyncze się trafiają głównie gleby pyłowe, też wytworzone z utworów pyłowych. Mamy czarne ziemie i mamy też mady rzeczne. Mady rzeczne pyłowe, najczęściej głębokie, czyli takie, których miąższość tych osadów pyłowych jest ponad metr. Nawet metr dwadzieścia może występować. Czyli musi być co najmniej sto dwadzieścia centymetrów w madach, żebyśmy mogli powiedzieć o tej pierwszej klasie. I dodatkowo jeszcze w tych madach, zresztą w czarnych ziemiach i w glebach pyłowych tak samo, Nie może być zbyt wysokiego poziomu wód gruntowych, czyli nie może być okresowego takiego nadmiernego uwilgotnienia, które by... Tą strukturę trochę też niszczyło, tak? Niszczyło strukturę, ale też powodowało, że na przykład korzenie roślin mogłyby mieć niedobór tlenu, mogłyby gnić po prostu.

Szczególnie przy tych uprawach, które się głębiej korzenią. Czyli w takich warunkach, gdyby to nastąpiło, to raczej wtedy byłaby też obniżona klasa zdecydowanie, to wtedy byłyby gleby tam klas, nie wiem, czwartek na przykład. W pierwszej klasie byśmy nie mieli takich gleb. Jeżeli mamy te ślady wskazujące na to, że gleba jest nadmiernie uwilgotniona, no to wtedy nie możemy mówić o pierwszej klasie. Jeżeli są ślady widoczne w glebie, że jest nadmierne uwilgotnienie, a można to obserwować, no to wtedy na pewno nie mówimy o pierwszej klasie. Ile mamy właśnie gleb klasy pierwszej w Polsce? To jest koło procenta, może nawet poniżej. Poniżej jednego procenta. To jest bardzo mała powierzchnia. Czyli mało kogo będzie interesowało z naszych widzów może. No ale chwała tym, którzy mają. Zazdrośmy im tego rzeczywiście. Są te gleby i rzeczywiście te gleby wyglądają... Z punktu widzenia takiego gleboznawcy, naukowca, to jak widzi się taką glebę, to się buzia cieszy.

Najczęściej. Czyli to, że gdzieś na stoku gleba się znajduje, gdzieś u podnóża, gdzieś może na wierzchowinie, gdzie już jakieś procesy takie trochę erozyjne związane z tą wieloletnią uprawą mogą tutaj negatywnie oddziaływać na te gleby. Czasami też obecność wody gdzieś w głębszych poziomach glebowych też może powodować lekkie obniżenie jakości tej gleby. I tutaj w tej klasie mamy już gleby płowe, prawda? W drugiej klasie mamy gleby płowe. Najczęściej to są gleby wytworzone z glin. Ja chciałbym tutaj, w ogóle tabela klas gruntów pozwala na wyróżnianie dosyć dużej liczby różnych wariantów w obrębie każdej klasy i jeszcze dodatkowo w obrębie każdego typu glebowego. W przypadku pierwszych klas mamy pojedyncze przypadki, tak, pojedyncze przypadki, ale już w drugiej klasie mamy tych przypadków tam kilka, jak nie kilkanaście w każdej, no, większości typów glebowych.

W trzecich, czwartych to już mamy tam po kilkadziesiąt wręcz. Ja bym chciał może skupić się przede wszystkim na takich glebach, które wytworzone są z tych materiałów, które w Polsce tej północnej na przykład występują najwięcej, czyli z glin. I w przypadku gleb płowych nie mamy pierwszych klas, ale już w drugich klasach pojawiają się gleby płowe, które wytworzone są z glin. Z glin, czyli z tego materiału takiego, który fizycznie da się kształtować w ręku, czyli można coś z tego ulepić, ukleić, wałeczek zrobić, kulkę zrobić, ona się nie rozpadnie, tak praktycznie mówiąc. Natomiast ta plastyczność tej gleby jest spowodowana tym, że jest tam obecna dosyć duża ilość minerałów. I to jest ten potencjał gleby, ten magazyn składników odżywczych. I te gleby w drugiej klasie gleby płowej zwykle są rzeczywiście wytworzone z glin, czasami mogą być lekko spiaszczone.

I to znowu to słowo czasami może mieć taki negatywny oddźwięk, no bo spiaszczone, czyli ten piach, to nie jest za fajny. Ale w tym przypadku to spiaszczenie powoduje, że to są utwory, które wykazują uziarnienie piasków gliniastych mocnych, czyli na pograniczu piasku i gliny. Naukowcy kategoryzują te grupy granulometryczne, to uziarnienie i to na pograniczu gliny i piasku właśnie jest piasek gliniasty mocny, który nie bardzo różni się Od tej gliny też jest dostępna dosyć duża liczba składników odżywczych, ale jednak to uziarnienie jest troszeczkę gorsze. Ale to spiaszczenie zwykle nie przekracza 30 centymetrów. Jeżeli chodzi o czarne ziemie, to też one są bardzo podobne w tej drugiej klasie do klas pierwszych, ale zwykle tam poziom próchniczny jest nieco mniej miąższy.

Tam mieliśmy 50 centymetrów, tutaj zwykle około 40 centymetrów, ale też o dobrej strukturze. Mówi się, że ta próchnica ma charakter słodki, czyli dosyć dużo też tam kationów wapnia występuje, dzięki czemu ta struktura ładna się pojawia, gdzie dżdżownice bardzo dobrze się czują. Dżdżownice zwykle występują właśnie w takich utworach o odczynie zbliżonym do obojętnego, lekko zasadowym. W kwaśnych raczej nie spotkamy. Czasami może się zdarzyć, że te czarne ziemie mogą występować na piaskach, ale te piaski będą się znajdowały głęboko, gdzieś tam na 120 centymetrach. Podobnie jest z madami. To również w drugiej klasie będą występowały mady, które wytworzone są z utworów pyłowych, czyli tych pyłów takich jak w czarnoziemach, to już wspominałem, ale nieco płytsze te pyły mogą mieć, czyli gdzieś poniżej tych 120 cm.

Między 100 a 120 cm tam będzie mieć drugie klasy mad rzecznych. Bardzo podobne, ale to spiaszczenie może powodować, że tej wody w ciągu roku gdzieś tam może zabraknąć w jakimś momencie. Przechodząc dalej do gleb klasy III, które już się dzielą na gleby klasy IIIa i IIIb, to chyba tutaj tak patrząc całościowo, tak samo jak i w IV, dominują gleby pułowe, prawda? Które faktycznie tutaj mają największy udział. One są po prostu płytsze, jeżeli chodzi o poziom próchniczny od tych gleb pułowych klasy II? W ogóle gleby pułowe zwykle nie mają bardzo mięższego poziomu próchnicznego. Zwykle ten poziom próchniczny uzależniony jest od orki, która Najczęściej te 30 centymetrów miała. Oczywiście w ostatnich latach w zależności od upraw się to różnicuje, jakby tutaj ekonomia robi swoje, ale generalnie te 30 centymetrów, to gdzie się nie kopnie na polu uprawnym, to w zasadzie zawsze jest plus minus.

I te gleby pułowe, te wszystkie gleby tak zwane autogeniczne, czyli takie występujące na całej Polsce niżowej, które nie potrzebują do swojego... Powstawania udziału wody gruntowej zwykle będą miały około 30 cm. W lasach będzie to płycej, prawda, no bo te gleby pierwotnie występowały pod lasami, najczęściej żyznymi lasami, liściastymi. Mamy przecież takich lasów w Polsce też niewiele, ale mamy te lasy liściaste w Puszczy Białowieskiej chociażby mamy takie i tam gleby połowem nie mają aż takiej dużej miąższości poziomu próchnicznego, ale wzięcie pod uprawę spowodowało, że wszędzie ten poziom próchniczny będzie miał te 30 cm. I te gleby płowe, w zasadzie trzecie i czwarte klasy, trzecie, trzecie A, trzecia B i czwarta A, jest ich najwięcej i one są bardzo do siebie podobne. Różnią się tak naprawdę głębokością, zwykle, głębokością zalegania gliny.

Gleby pływowe co do swojej natury najczęściej są glebami spiaszczonymi, czyli powierzchniowe poziomy uległy takiemu delikatnemu spiaszczeniu, ale trzeba mieć na uwadze, że większość tych gleb pływowych to były gleby, które pierwotnie, kiedyś tam jak telnodowiec zaczął ustępować, rozpoczynały się procesy glebotwórcze, one również były wytworzone z gliny. Tylko te długotrwałe procesy glebotwórcze, tutaj ten proces powstawania gleb pływowych, płowienia, naukowcy mówią lessivage, że było trudniej, studenci nie mogli zrozumieć albo mieli trudniej zapamiętać, Powoduje, że te najdrobniejsze frakcje, te frakcje i laste, najdrobniejsze, o średnicy dwóch tysięcznych milimetra, które odpowiadają za, to są największym magazynem składników odżywczych, jednocześnie odpowiadają za sorbcję, najlepsze właściwości tak naprawdę, one są wymywane z górnych poziomów i akumulowane głębiej. Czyli jeżeli z tego górnego poziomu przez te kilka tysięcy lat wymyło się ileś tych najdrobniejszych frakcji ilastych, no to się zakumulowały niżej, góra się zubożyła w te składniki i się stała bardziej piaszczysta, co nie znaczy, że się stała piaskiem, takim jak piaskownicy, zupełnie nieprzydatnym do niczego.

Płacimy albo nie płacimy. A jaki jest właśnie koszt, jaki jest ten wzrost też tego podatku już w przejściu między trzecą a czwartą? W podatku to są niewielkie chyba kwoty, jeżeli chodzi o płaty. Czyli bardziej możliwości w ogóle inwestycyjne. Tak, inwestycyjne tutaj odgrywają największą rolę. Nie spotkałem się chyba, Aczkolwiek zdarzył mi się taki jeden przypadek, kiedy zwrócił się do mnie jeden z rolników, że ma na polu drugą klasę i płaci jakiś tam podatek, a sąsiad ma też tam trzecią klasę i o wiele więcej uzyskuje z tego pola. I on koniecznie chce sprawdzić, czy tam ta druga klasa jest, bo no niemożliwe, że uprawia w podobny sposób, a uzyskuje mniejsze plony niż właśnie tamte. Więc tutaj jakby nie chodziło przede wszystkim o kwestie jakieś takie zmiany z trzeciej na czwartą, czy jakieś inwestycje, tylko właśnie rzeczywiste sprawdzenie, przekonanie się o tym, czy rzeczywiście ta klasa odpowiada temu, co jest w ewidencji.

I była? Nie, nie była. Rzeczywiście miał nieco niższą klasę, ale też umieszczącą się w zakresie tych klas do trzeciej jeszcze. Okej. Tutaj też jeżeli przeczytamy sobie jakie gleby wchodzą w skład tych wszystkich klas, to przy glebach klasy trzeciej wskazuje się na rędziny, które zresztą też były w klasie drugiej, też tam były wskazane, ale rozumiem, że w warunkach polskich rędziny, to są też trudne, ciężkie gleby, one też bardzo trudno łapią taką dobrą właściwość produkcyjną. To znaczy tak, same rędziny to są rędziny właściwe, ale też rędziny próchniczne. Mamy też rędziny próchniczne, które posiadają w dosyć dużej większości poziom próchniczny i w związku z tym, że mają skałę, która zawiera węglan wapnia, a więc mamy ten wapń, pierwiastek wapń, który występuje węglanie wapnia, który wpływa bardzo korzystnie na strukturę gleby.

Jednocześnie też bardzo dużo próchnicy te gleby mają zwykle. To te gleby w przypadku, kiedy ten poziom próchniczny jest w dosyć dużej miąższości, to one mogą prezentować wyższe klasy. Ale rędzin w Polsce mamy bardzo mało. To jest południe Polski, to są te tereny, gdzie mamy te skały węglanowe, wapienie występują. Jest ich stosunkowo niedużo. Są ciekawostką, taką trochę przyrodniczą, trochę kulturową, bo przecież Nazwa Rędziny została wprowadzona do nomenklatury międzynarodowej przez naszego takiego jednego chyba z najsłynniejszych gleboznawców Słowy Mira Miklaszewskiego. To on wprowadził do tej nomenklatury międzynarodowej nazwę Rędziny. Natomiast jest ich stosunkowo niedużo, ale jeżeli to są Rędziny próchniczne, to mogą przedstawiać dosyć wysoką wartość użytkową. Może nie pierwszą klasę, ale te drugie, trzecie klasy jak najbardziej się tam mieszczą. Mhm, okej.

Przechodząc jak gdyby dalej, bo tutaj faktycznie, no co byśmy nie powiedzieli, to będziemy cały czas wokół tych samych gleb się poruszać, prawda? Bo głównie gleb pułowych, czarnych ziem, czarnoziemów, rędzin. Ale przejdźmy sobie powolutku do tej klasy czwartej A, bo faktycznie ona, ona jest jak gdyby, w ogóle kasa czwarta jest takim standardem dla Polski, tak? Patrząc nawet w kontekście podatków, w kontekście tych hektarów przeliczeniowych, to jest ta klasa, Do której porównujemy tak naprawdę wszystko inne, prawda? Zna pan takie statystyki, ile w ogóle mamy klas czwartych w Polsce? Nie pamiętam, szczerze mówiąc to jest tam wszystkich, do trzeciej klasy mamy chyba około tam trzydziestu paru procent powierzchni naszego kraju. Tych użytków rolnych, tych czwartych klas jest rzeczywiście najwięcej.

Najwięcej i tak jak jeżdżę po Polsce, oczywiście zwykle nie klasyfikuję IV klas, tylko jednak III, to jest ich sporo. I rzeczywiście w większości są wykorzystywane rolniczo i w dzisiejszych czasach na tych IV klasach rolnicy uzyskują takie plony jak jeszcze kilkanaście, może kilkadziesiąt lat temu uzyskiwało się na III A, III B. Patronami wideopodcastu E-pole po sezonie są Corteva AgriScience oraz marka Pajonir. I taką ciekawostką w kontekście gleb czwartych były czarnoziemy zdegradowane, które wraz z profesorem Gliną znaleźliśmy w okolicach Chełma na wschodzie Polski, bo tam faktycznie no czarnoziemy, jak gdyby na mapie super fajnie, od razu myślimy klasa pierwsza albo druga. A to były takie czarnoziemy, które na czarnoziemie nie wyglądały nawet na profilu glebowym na pierwszy rzut oka, bo faktycznie one były zdegradowane i to była bodajże klasa nawet IVb.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.