Rozmowy o esejach #2 | "Żywa i martwa"
W drugim odcinku „Rozmów o esejach” punktem wyjścia do refleksji o literaturze, niepewności, wyobraźni i polityce tożsamości jest tom „Żywa i martwa” Zadie Smith. Gośćmi odcinka są Julia Fiedorczuk i Jerzy Jarniewicz. Rozmowę prowadzą Anna Marchewka i Szymon Kloska.
I tu jak gdyby ona się podpisuje pod tym, co ty przed chwilą powiedziałeś, pod niekonkluzywnością. Myśląc sobie o jednej z jej mapek, czyli o Virginia Woolf, to była rzecz, która jako pierwsza przyszła mi do głowy, że tam eseje literackie, czy to nie wiem, jak ona pisze o Grekach, jak ona pisze o sztuce, o dramacie elżbietańskim, jak ona pisze o... w pisaniu kobiet, to są strzały z armaty. Tam trudno o większą konkluzywność niż to, co się wydarza w tekstach Virginia Woolf. A ja nie do końca wierzę w odpowiedź Zadie Smith zamykającą ten wywiad, bo ona Ta niekonkluzywność, to meandrowanie i ta anarchiczność tu nie jest przypadkowa.
To znaczy ona nawet w momentach, w których, mam wrażenie, że bardzo często stwarza dla nas, dla czytelników i dla jakiejś Moralnej przyzwoitości, poczucie, no właśnie, wielości tych światów, tego meandrowania, anarchiczności stwarza czasami sytuację pozornego wyboru, podczas gdy dokładnie wiemy, co ona chce nam powiedzieć. No tak, ale ona mówi nam to w taki sposób, abyśmy sami poczuli, że nie tylko mamy prawo do myślenia, do swobodnego myślenia, do zabierania głosu, ale żeby nam się chciało. Czyli jeśli by pomyśleć o Zadie Smith jak o córce, a pewnie nie da się inaczej, Virginia Woolf, to Virginia Woolf jasno mówiła, no nie może być tylko tak, że czekacie aż autorytet wam powie, w którą stronę macie się skierować w świecie, nie tylko bibliotecznym,
Ona je wiąże nie z osobą, wiąże je z zbiorowością i stawia bardzo wyraźnie w tym napięciu między zbiorowością a osobą, stawia osobę. I mówi Baldwin też to wybiera, dlatego był nie do końca rozumiany czy akceptowany przez środowisko aktywistów afroamerykańskich. Julio, a to pytanie do Ciebie wywołało Cię do odpowiedzi Jerzy, ale tytuł tej książki, bo już też prosił chwilę wcześniej Szymon, żebyśmy pomyśleli czyją córką nie tylko Virginia Woolf może być Zadie Smith. to żywa i martwa to oczywiście cytat z jednego z esejów samej Smith, ale trudno nie myśleć o mowie noblowskiej Toni Morrison. To jest opowieść o języku, który jest i żywy i martwy i od kogo będzie zależało, czy ten język ocaleje, czy będzie nadal żywy i czym to życie języka literackiego miałoby się charakteryzować.
Nie retuszujcie moich zmarszczek. który także jest podejściem widocznym w tym pierwszym chyba eseju o Sidney Paul, prawda? O tak, to jest bardzo ważny esej i chciałabym, żebyśmy o nim porozmawiali, bo to w tym eseju pojawia się najważniejszy, czy jeden z najważniejszych tematów dla Zadie Smith, łapać to, co niewidzialne, niewidoczne, niematerialne, to, co jest tajemnicą, również tajemnicą tożsamości, ale widzę, że Szymon zbiera się, by zadać pytanie. Tak, nie, nie, bo to jest w ogóle temat rzeka, bo to, co pod spodem, to, co niedotykane, to, co nieoczywiste, to... Ukryte nurty życia. Tak, i to jest rzecz, która ewidentnie ją łączy z, znowuż stwierdziłem ją Wolf, to myślę, że one mówiły tym samym głosem.
Esej jest po to, że po prostu mówimy, nie da się tego objąć. Pytanie, pytanie, pytanie, które... z serw anglosaskiego czy nawet brytyjskiego eseju. I w końcu uznałem, że właśnie ta esenistka Wolf na potrzeby tej rozmowy jest konieczna. Ale przypomniałem sobie książkę, którą mam od studiów. która ma nie wiem ile tysięcy, zresztą jest grubaśna chyba najgrubsza, zawiera 203 eseje pana, który się nazywa V.S. Pritchett. I to są eseje tylko i wyłącznie literackie i on rzeczywiście na trzech stronach nam w sposób jednoznaczny i ostateczny definiuje, a to MoMA, a to Wolf, a to... Więc esej bywa tym, czym ty mówisz, bywa też,
No nie, na pewno do tej kategorii meandrującej, anarchicznej itd., itd. Ja się zgadzam, ale nie w pełni z Tobą, bo wydaje mi się, że tu o jakiejś ewolucji można by mówić, przede wszystkim ewolucji związanej z tym, o czym zarówno Wolf, jak i Zadie pisały, no tej ewolucji w stosunku do niewidzialnego, niewidocznego, podskórnego i Tu jednak mam wrażenie, że jakiś kontynuum historyczny się odbyło, ale nie, oczywiście masz rację, że zawsze ten esej był. Znaczy fakt, że kobiety jakoś też weszły do eseju, tutaj może też coś zmienia. Właśnie o to chciałam zapytać.
I w tym sensie rzeczywiście tutaj Toni Morrison jako pionierka tego rodzaju pracy, no także byłaby ważną matką, tak, to ewidentnie. Jeśli chodzi o narzędzia Pana, czy ja mam wrażenie, że w którymś momencie, tutaj nie pamiętam w którym z tych tekstów, ale ona mówi też o zabawie narzędziami Pana, to też jest ciekawa figura, tak, że jakby, że tymi narzędziami też można się czasem pobawić i to jest może też jakiś rodzaj eksperymentu, który już jej jest dostępny, a może nie był dostępny na przykład temu poprzedniemu pokoleniu. Ale oczywiście, to wszystko wydarzyło się dzięki jej poprzedniczkom, a jeszcze przywoływana tutaj często przez was, Virginia Woolf, ona podaje, gdy zastanawia się nad tym, czym esej powinien być, jak powinien wyglądać, pisze, zasada, która rządzi esejem jest prosta, powinien sprawiać przyjemność.
I co ciekawe, kiedy ona mówi... Kiedy ona mówi o wyczerpywaniu się tego sposobu mówienia, czy tego sposobu myślenia, tego sposobu w ogóle praktykowania sztuki języka, to mówi o końcu literatury. Mówi, literatura była. I to mnie tak zastanowiło, bo jakby trochę To też jest trochę taki konserwatywny moment, tak jakby wraz z wygaśnięciem tamtych konkretnych modeli literatura się kończyła po prostu. To jest niesamowite, bo jest wiele momentów takich, gdzie ona ten swój konserwatyzm, czy to swoje, nie powiem, jak bym się nazywał, mieszczaństwo, wręcz celebruje. No tylko je zaraz, chwilkę później jakoś próbuje rozkręcać z tym Dickensem. To jest znowu, ostatni raz obiecuję, przywołuję Virginia Woolf, natomiast
essay'u Woolf o Davidzie Copperfieldzie. Woolf pisze otwartym tekstem. Nie wiem, czy wrócę do tej książki kiedykolwiek, czy przeczytam po raz drugi. Tu są świetne postacie, ale pod nimi nic nie ma. I tu jest właśnie ten sformułowany i podbijany wielokrotnie przez Smith zarzut nie widzisz pod naskórkiem. wywołała, żeby Dickens był pełniejszy i żeby zajrzał nam na podśrodek. Ta przyjemność też jest jakąś taką śmieszną kategorią. Ja sobie obiecałem, że jeden cytat może jeszcze przeczytać, który odnosi się troszeczkę do przyjemności i do tego jego konserwatyzmu i też do czegoś, co powiedział wcześniej Jerzy o tym braku celowości w esejach,
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy przedstawieni: Julia Fiedorczuk i Jerzy Jarniewicz, a także Zadie Smith w dwóch osobach. Rozmowa zaczyna się o esejach i ich znaczeniu.
Julia Fiedorczuk opisuje esej jako formę literacką, która pozwala na większą wolność i przemyślenie, niż akademickie publikacje.
Jerzy Jarniewicz podkreśla, że esej jest najbardziej fascynującą formą literacką, która jest absolutnie anarchiczna i nie da się zdefiniować.
Zadie Smith porównuje esej do powieści, podkreślając, że esej jest niekonkluzywny, co pozwala na unikanie wyborów i wyzwań.
Rozmowa kontynuuje temat niekonkluzywności esejów, podkreślając, że to jest kluczowe dla Zadie Smith jako pisarki.
Zadie Smith opowiada o swojej roli jako aktywistki w tekście, a nie w życiu, i o granicach jej zaangażowania.
Rozmowa skupia się na znaczeniu tytułu książki i inspiracjach Zadie Smith, takich jak Virginia Woolf i Toni Morrison.
Rozmowa koncentruje się na roli technologii i aktywizmu w literaturze, omawiając wpływ pisarzy na siebie nawzajem i na to, jak zmienia się forma eseju.
Rozmowa kontynuuje omówienie esejów, podkreślając ich przyjemność i wolność w porównaniu do innych form pisania.
Analiza zanurzenia Zadie Smith w tradycji literatury, w tym wskazania na wpływy pisarzy jak John Kins i Virginia Woolf.
Diskussja na temat politycznej poprawności w pisaniu, zwracanie uwagi na to, jak to wpływa na to, co możemy pisać.
Zadie Smith jako pisarka, która stosuje esej jako formę wyrażania się i rewandykacji swobody myślenia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W drugim odcinku „Rozmów o esejach” punktem wyjścia do refleksji o literaturze, niepewności, wyobraźni i polityce tożsamości jest tom „Żywa i martwa” Zadie Smith.
Gośćmi odcinka są Julia Fiedorczuk i Jerzy Jarniewicz. Rozmowę prowadzą Anna Marchewka i Szymon Kloska.